Archiwum: Październik 2014

DLACZEGO PANI NIE JEST MIŁA

Dzisiaj będzie znów prywata. No tak mam z tymi weekendowymi artykułami, że są bardziej prywatne. O rzeczach niesamowicie dla mnie ważnych, o rzeczach zaburzających moje myślenie, o rzeczach które gdzieś mi się kołatają po głowie. Dziś będzie o tym dlaczego Pani jest niemiła, lub nie jest miła. Otóż nie wiem na ile mnie znasz – niektóre z Was znają mnie osobiście, a ja znam Was. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że piszę tutaj dużo o sobie. Być może już (...)

ZARZĄDZANIE CZASEM ONLINE

Dobra moje drogie Panie – posilając się tartaletką kajmakową zakupioną w kinie Nowe Horyzonty (po tym wstępie powinnyście już wiedzieć w jakim mieście dziś szkolę) zasuwam do Was z najnowszym technicznym wtorkiem. Dziś hip hip hurra – zarządzanie czasem online. Temat wyczekiwany, przetestowany i wygrany zwycięsko w konkursie prowadzonym jakżeby inaczej on line! :) Skoro to czytacie to znaczy, że jesteście w sieci. I dobrze, bo bycie online jest fajne. Ale to, że jest (...)

NIEBAŁAGANKI SPOSOBY NA CZAS

Po ostatnim artykule weekendowym zawrzało. Posypały się komentarze, uwagi, linki, mejle a nawet oficjalne polemiki. Co tylko pokazuje, że temat podziału ról jest ważnym tematem. Większości artykuł się podobał. Jednak dostałam mejle od kilku z Was, w których pisałyście, że u Was sprawa wygląda inaczej i nie jest to nic związanego z podziałem ról. Są po prostu wśród Was Kobiety, które lubią sprzątać, zajmować się domem, ogarniać przestrzeń dokoła siebie i (...)

„PIEPRZĘ TAKI FEMINIZM”

Ostatnio dostałam od mojej ulubionej Marie Forleo newsletter, w którym napisała (oczywiście, że tylko i wyłącznie specjalnie dla mnie :)), że jestem zbyt grzeczna i właśnie dlatego nikt nie chce mnie czytać. Hm zastanowiłam się – ja na pewno nie jestem grzeczna, choć z drugiej strony – napisałam jakiś czas temu artykuł o jakże znamiennym tytule „Dlaczego Pani nie jest miła” i jednak go nie opublikowałam bo wystraszyłam się, że będzie zbyt mocny. Więc może coś (...)

ODWLEKANIE NA WIECZNE NIGDY

I znów jestem w obcym mieście, w obcym miejscu. Miejsce jest ciemne, ponure i niezbyt przyjazne. Lądując w pokoju, w którym jest małe łóżko, brązowe ściany, jeszcze bardziej brązowa podłoga i wielkie ciężkie brązowe meble mam ochotę od razu wskoczyć pod kołdrę i zaszyć się z serialem do późnych godzin nocnych. Ostatnią rzeczą w tej chwili, na którą mam ochotę, jest realizować swoje cele, listy zadań itp. Ale wiem, że czytacie, że czekacie i wiem, że się (...)