[ramka1] Często odnoszę wrażenie, że do organizacji kobiety podchodzą na zasadzie zerojedynkowej: albo organizują wszystko, albo nie organizują niczego. [/ramka1] O tym, jak głupie jest stosowanie zasady „wszystko albo nic”, pisałam TUTAJ, więc jeśli nie czytałaś, to proponuję zerknąć. Są kobiety, które w swoim życiu idą totalnie na żywioł – niczego nie planują, nie ustalają, nie tworzą harmonogramów ani list zadań, a potem są zdziwione, że mija kolejny (...)