Kategoria: Wyzwanie – nawyki

PANI ZMIENIŁA NAWYKI – DZIEŃ 28

Czy zauważyłyście zmianę w tytule? Dziś 28-y, a więc ostatni dzień wyzwania. W realu, czyli kilka tygodni temu, wyglądał tak, że już od rana zastanawiałam się kiedy znaleźć moją godzinkę na ruch. I oczywiście go znalazłam - poszłam ponownie na godzinny spacer z kijami. Zauważyłam, że taka forma ruchu najbardziej mnie uspokaja i relaksuje, a dodatkowo w jej trakcie albo uczę się nowych rzeczy (gdy słucham podcastów), albo resetuję głowę, co najczęściej skutkuje (...)

PANI ZMIENIA NAWYKI – DZIEŃ 27

Jak zwykle w ten dzień mieliśmy się udać na ściankę wspinaczkową, ale koniec końców jakaś sprzeczka ojcowsko – synowska zaburzyła ten plan dnia. Wściekłam się, bo ja tu przecież mam wyzwanie do realizowania i nawyki do zbudowania, a dodatkowo (jak mi to ostatnio napisała czytelniczka Kasz) „Cała Polska patrzy”. Wskoczyłam więc w dresy, kijki w ręce wzięłam i poszłam sobie na spacer. A w tle jak zwykle Amy Porterfield. A jak u Was na finiszu naszego (...)

PANI ZMIENIA NAWYKI – DZIEŃ 26

Dziś spacer z kijkami musiał się odbyć w godzinach pracy, bo maż pracuje do późna. Ale ale – zupełnie przypadkiem od kilku dni wstaję wcześniej o 2 godziny niż cała rodzina. I te dwie godziny to niesamowicie produktywnie spędzony czas. Zupełnie nie jak ja, bo ja z reguły siadam do pracy uczesana i umalowana z kawką u boku, a tutaj o 5 rano, w piżamie i ciepłych kapciach. Ale to działa! A jak u Was na 2 dni przed końcem? Nawyk (...)

PANI ZMIENIA NAWYKI – DZIEŃ 25

Rany to już prawie finisz wyzwania! Jak Wam idzie? Dziś jest piękna pogoda i zamierzam co najmniej na godzinkę wybrać się na spacer z kijami. Tym bardziej, że mam załadowany nowy podcast do odsłuchania i już się nie mogę go doczekać! Czekam na Wasze (...)

PANI ZMIENIA NAWYKI – DZIEŃ 24

Znów cały dzień pracy w biurze. Trochę późno się za to wzięłam, ale na dni pracy w biurze muszę przygotować jakiś plan awaryjny. Gdy nie będzie śniegu i pluchy to będzie proste – wsiądę na rower i pojadę do biura na rowerze, ale chwilowo muszę chyba wcześniej wstawać, żeby chwilę poćwiczyć. Na ten moment firmę, z którą współpracuję obiegło zdjęcie rozciągającej się mnie na podłodze – trzeba dbać o swoje plecy. Wieczorem brzuszki. Muszę przyznać, że (...)