Znacie zapewne takie Kobiety, które – posiadając dwójkę dzieci i pracę – zawsze pięknie wyglądają: mają pomalowane paznokcie, chodzą na fitness, wieczorami relaksują się z książką, w weekendy pielą w ogródku; ich dzieci są zawsze grzeczne i dobrze wychowane, ich ubrania dobrane kolorystycznie, fryzura starannie ułożona, a makijaż nienaganny.

Jeśli czasem przyjdzie Ci do głowy zapytać taką Kobietę: „Jak Ty to robisz?”, usłyszysz: „To jest tylko kwestia dobrej organizacji”, co w domyśle oznacza, że Ty się organizujesz kiepsko, skoro nie posiadasz tego wszystkiego, co ona.

Otóż według mnie – gówno prawda (brzydkie słowo – wiem!)

Ja jestem mistrzynią organizacji, jestem doskonale zorganizowana, znam i stosuję niemal wszystkie możliwe techniki do organizacji i zarządzania czasem i dalej mówię – GÓWNO PRAWDA!

Bo to nie jest kwesta dobrej organizacji, lecz kwesta odpuszczania

Nie zrozumcie mnie źle – absolutnie uważam, że każda z nas powinna się tej organizacji nauczyć. Co więcej – jestem przekonana, że każda z nas może się tej organizacji nauczyć. W końcu to nie fizyka kwantowa! Naprawdę niewiele jest na świecie osób, które żyją w totalnym chaosie, świetnie im to wychodzi i jeszcze dobrze się z tym czują. Ich otoczenie również. Najczęściej jednak staje się to katastrofą.

Jeśli nie jesteś jedną z tych osób i masz zorganizowane życie, to i tak przychodzi moment, kiedy żadna technika i metoda Ci nie pomoże. Jeśli wzięłaś na siebie za dużo – żadna organizacja, żadne zorganizowanie, żadne zarządzanie czasem i zarządzanie sobą w czasie nic Ci nie da – po prostu z czegoś musisz zrezygnować i odstawić na bok.

Możesz spróbować zdecydować, co jest najważniejsze. Możesz poluzować nieco swoją smycz perfekcjonizmu , ale i tak coś będziesz musiała zostawić za sobą.

Bo nie jest prawdą, że wszystkie zadania są dla Ciebie tak samo ważne, a wszyscy ludzie w Twoim życiu równie istotni. Analogicznie – nie jest prawdą, że każde hobby jest podobnie niezbędne, a każdy klient znaczący.

Ostatnio pracowałam z klientką, która miała problem z odbieraniem mejli i podejmowaniem decyzji, na jakie zapytania ofertowe powinna najszybciej reagować. Zapytań było tyle, że nie była w stanie odpowiadać na wszystkie (z ekonomicznego punktu widzenia to całkiem niezła sytuacja, ale z perspektywy czasu wolnego już niekoniecznie).

Skąd ten problem? Otóż w poprzedniej pracy (korporacja, a jakże!) nauczono ją, że każdy klient jest ważny i na każde zapytanie klienta wysyłana jest oferta. Z tą różnicą, że w korporacji jest więcej ludzi do tworzenia ofert, a działając samodzielnie musisz każdorazowo podejmować decyzję, na co odpowiesz najpierw, na co później, a z czego zupełnie zrezygnujesz.

Moja klientka wybrała najgorszą opcję – starała się działać sprawiedliwie, czyli – odpowiadała na zapytania chronologicznie w kolejności, w jakiej je dostawała. Oznaczało to, że niekiedy przez tydzień męczyła się z ofertą wartą 1000 zł, a nie odpowiedziała na tę wartą 20 tysięcy, tylko dlatego, że była „następna w kolejce”.

Oczywiście masz prawo podejmować dokładnie takie same decyzje, jak moja klientka, pod warunkiem, że robisz to świadomie, że jest to twoja przemyślana polityka i że bierzesz na siebie konsekwencje takiego podejścia. Czyli w tym przypadku nie miauczysz, że za dużo pracujesz i za mało zarabiasz.

Być może pomyślałaś sobie po przeczytaniu opisanej historii: „O mój boże, co za kretynka! Przecież to oczywiste, że zawsze lepiej zająć się czymś, co przynosi więcej dochodu, niż tym, co okaże się mniej korzystne.” Ale czy na pewno to takie oczywiste?

Jeśli tak, spróbuj to przenieść na inny obszar swojego życia. Skoro to oczywiste w odniesieniu do pieniędzy, to dlaczego nie może być oczywiste, gdy chodzi o dobre samopoczucie, uczucie spełnienia i zadowolenia, szczęście lub zdrowie po prostu?

Problemem Kobiet nie jest to, że nie potrafią planować (choć niektóre nie potrafią!) czy robić list zadań (czego też niektóre nie potrafią!), lecz to, że nie wiedzą, z czego mogą zrezygnować. A nawet, jeśli wiedzą, to nie potrafią tego zrobić. Bo gdzieś na swojej drodze przejęły od swojej mamy, a potem wzmocniły w sobie przekonanie, że da się zrobić WSZYSTKO i że tak naprawdę jest to tylko kwestią dobrej organizacji.

Moja Droga – zarządzanie sobą w czasie to nie kwestia dobrej organizacji wszystkiego, lecz sztuka odpuszczania

Co dzisiaj w takim razie odpuścisz? Z czego zrezygnujesz?

Ola (Pani Swojego Czasu)

Pani Swojego Czasu