Dziś będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Typowo – weekendowo.

Otóż przyznam się Wam, że zmęczona jestem. Puściłam w świat mój kurs online z zarządzania czasem, nad którym pracowałam trzy miesiące i puściło też napięcie, które kumulowało się we mnie. Czy ktokolwiek to kupi? Czy się spodoba? Czy będzie to pomocne?

Zewsząd słyszę pozytywne odpowiedzi więc jest dobrze. I nie mam ochoty dzisiaj grzmieć i głosić ważnych prawd. Mam ochotę na rozrywkę. Ale taką rozrywkę dla zmęczonej Kobiety, jaką jestem w tej chwili 🙂

Otóż zdarzają się w naszej Rodzinie takie noce, podczas których do mojego Cukiereczka trzeba wstawać na mierzenie cukru o 22.00 (wtedy jeszcze nie śpię w zasadzie), 24.00, trzeciej w nocy i piątej nad ranem. Bez względu na to, o jak wczesnej porze nie położyłabyś się spać po takim śnie, przerywanym co trzy godziny, człowiek jest po prostu sakramencko zmęczony.

W dzień jeszcze jako tako daje się radę, ale o godzinie 16.00 dopada Cię dno, mogiła i czarna rozpacz, bo organizm krzyczy jak wół: SPAAAĆ!

Ale dzieci jak to dzieci – spać w ciągu dnia nie dają (uprzejmie proszę o zgłoszenie się mam, które mają dzieci w wieku przedszkolnym i które mają ten luksus, by w obecności dzieci uciąć sobie popołudniową drzemkę) i trzeba radzić sobie inaczej.

Dziś więc postanowiłam, w ramach weekendowego relaksu, sprzedać Wam moje sposoby na zabawę z dziećmi, które pozwalają mi zyskać trochę czasu na „niby drzemkę”.

Od razu uprzedzam wszystkie Perfekcyjne Mamy, które serwują swoim dzieciom tylko mądre, ważne, edukacyjne i kulturalne rozrywki – ten artykuł nie będzie dla Was i tylko się zdenerwujecie, a po cóż Wam to na weekend.

Jeśli jeszcze nie jesteś Mamą, ale jesteś przekonana, że dzieciom należy serwować tylko mądre, ważne, edukacyjne i kulturalne rozrywki to również nie czytaj, bo po co masz dowiadywać się jak naprawdę działa ten świat 🙂

To będzie artykuł o tym jak zmęczona, normalna, nie perfekcyjna mama czasem próbuje ukraść trochę czasu dla siebie wiedząc, że to jest właśnie taki „niby – czas”, ale w tym zmęczeniu po prostu nie ma siły na więcej.

ZMĘCZONEJ PANI SWOJEGO CZASU SPOSOBY NA ZABAWY Z DZIEĆMI DAJĄCE TROCHĘ CZASU NA NIBY DRZEMKĘ (to chyba najdziwniejszy podtytuł na świecie)

MIEJSCE NR 1 – ZABAWA W POTWORA POD PODUSZKAMI

Akcesoria: kołdry, poduszki, koce, kapy, prześcieradła. Im więcej tym lepiej

Sposób wykonania: kładziesz się na łóżku, materacu, cokolwiek tam masz, a dzieci przykrywają Cię stosem wszystkiego, co wymienione powyżej. Zadbaj o to, by przykrywanie trwało jak najdłużej (stąd ilość jest BARDZO WAŻNA), bo od momentu gdy się położysz możesz zacząć swoją drzemkę. Spokojnie – nie obawiaj się, że zaśniesz na amen. Dzieci na pewno Ci na to nie pozwolą.

Akcja: gdy jako potwór zostaniesz już całkowicie przykryta, dzieci lekko się oddalają i zaczynają cię zachęcać do odrzucenia z wielkim impetem tego całego badziewia, które Cię pokrywało. Musisz więc odkryć się gwałtownie i zacząć krzyczeć „Aaaaaa”. Dzieci uciekają z wrzaskiem, potem wracają i znów się kładziesz i zapadasz w drzemkę, a dzieci Cię przykrywają itd. Itd.

MIEJSCE NR 2 – ZABAWA W NIEISTNIEJĄCE SŁOWA

Akcesoria: Ty, dziecko (dzieci) i wasze aparaty mowy.

Sposób wykonania: zabawa w nieistniejące słowa ma to do siebie, że nie ma znaczenia co powiesz, byleby to słowo nie istniało w języku polskim.

Akcja: Zaczynasz ambitnie od : „akagrywa”, „guwaratynduta” i tym podobnych słowotworów, ale w miarę jak Ci się kończy wena, a włącza zmęczenie, to przechodzisz na twory typu: „huhlah”, „ohooooobo”, aż drzemka bierze górę i już tylko stękasz: „yyyyyy”.

Zabawa dobra w momencie, gdy dzieci jej nie znają. Po kilku razach orientują się, że „yyyyy” oznacza, że mama zasypia i uaktywniają swoje środku zapobiegawcze.

MIEJSCE NR 3 – ZABAWA W NALEŚNIK

Akcesoria: podobne do tych z zabawy nr 1. Znów ilość jest ważna, bo wpływa na długość procesu tworzenia naleśnika, a to oczywiście ma bezpośredni wpływ na długość twojej ewentualnej drzemki.

Sposób wykonania: kładziesz się na stercie kołder, koców, kap i tym podobnych szmat, a dzieci zawijają Cię w naleśnika.

Akcja: kluczowa jest dbałość o to, by naleśnik był szczelnie zawinięty, bo inaczej dżem, ser, czy nutella (cokolwiek tam do naleśników wrzucacie) wypłynie. Dzieci mają tak długo zawijać, aż będziesz szczelnie zawinięta. Zawsze możesz im trochę pomóc i gdy majstrują przy głowie, to poruszaj nogami, by tam powstała jakaś szczelina. Jeśli uporają się z tym zadziwiająco szybko, to możecie się pobawić w turlanie naleśnika. O ile nie masz w domu dwóch rosłych nastolatków to trochę to powinno potrwać.

MIEJSCE NR 4 – CZESANIE MAMIE WŁOSÓW

Akcesoria: cokolwiek co czesze włosy, Twoje dzieci i Twoja anielska cierpliwość.

Sposób wykonania: Zanim dasz dzieciom szczotkę lub grzebień, włosy rozczesz sobie sama. Naprawdę pomocne.

Akcja: kładziesz się i zasypiasz od razu. A dzieci Cię czeszą, plotą, robią warkoczyki i co im tam w duszy gra. Oczywiście tu i ówdzie coś powyrywają. Zabawa polecana Mamom z dużą odpornością na ból.

Uwaga: zabawa ta ma czwarte miejsce i nie mieści się na pudle bo jest duże prawdopodobieństwo, że po niej będziesz wypoczęta, ale jednocześnie pozbawiona połowy włosów na głowie. Twój wybór!

MIEJSCE NR 5 – MASAŻ PLECÓW

Akcesoria: Ty, coś dużego i miękkiego na czym Ty będziesz leżeć i na co Twoje dzieci będą spadać

Sposób wykonania: kładziesz się na brzuchu i zasypiasz. Nic więcej.

Akcja: Ty sobie spokojnie śpisz, a dzieci robią Ci masaż poprzez chodzenie po Twoich plecach. Nie mylić z jakimkolwiek innym masażem na świecie. Nawet jeśli zacznie się spokojnie, to później chód przejdzie w podskoki, podskoki w skoki, a potem już dzikie szaleństwo. Wszystko na twoich plecach.

Zabawa polecana mamom choć trochę wysportowanym – takim, których plecy mają jakiekolwiek mięśnie na sobie i są w stanie utrzymać 15 i 20 kilogramowe dzieci (razem oczywiście)

MIEJSCE NR 6 – ZABAWA W NIEMOWLĘ

Akcesoria: Ty i Twoje dziecko. Nic więcej

Sposób wykonania: Ty jesteś niemowlęciem Twoje dziecko jest Rodzicem. Nic więcej.

Akcja: cały wic polega na tym, by uświadomić swoje dziecko, że niemowlęta naprawdę dużo śpią. Najlepiej poprzez demonstrację. Wskazane jest dodanie, że jak niemowlę śpi, to wkoło musi być cisza i absolutnie nie można go budzić bo będzie BARDZO GŁOŚNO płakało! Jakby co to można zademonstrować.

Jakie są Twoje ulubione zabawy pozwalające Ci zyskać trochę „niby – czasu”?

Ola (Pani Swojego Czasu)

Pani Swojego Czasu