Na początku napiszę Wam, że szczerze nienawidzę poradników, których przesłanie można zawrzeć w zdaniu typu „Co zrobić, by być szczęśliwym”.

Wybitnie omijam takie poradniki szerokim łukiem i – jak do tej pory – nie żałowałam tego. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, gdy Wydawnictwo Znak zaproponowało mi partnerstwo w promowaniu książki „Lepiej. 21 strategii, by osiągnąć szczęście” Gretchen Rubin.

Tytuł mnie nie zachwycił. Prawdopodobnie od razu odmówiłabym, gdyby osoba z wydawnictwa, która ze mną rozmawiała, nie wiedziała, że moim konikiem w zarządzaniu czasem są:

  1. nawyki;
  2. metoda tuptania, czyli metoda małych kroków;
  3. zarządzanie po swojemu i na swój sposób.

I właśnie te trzy elementy wskazała mi, opowiadając o książce (która wówczas nie była jeszcze dostępna na rynku polskim).

Zgodziłam się zostać partnerką Wydawnictwa Znak, a samą książkę pochłonęłam w dwa wieczory. Myślę o niej, starając się pamiętać jedynie początek tytułu – „Lepiej…” – i zapominając dalszą treść.

Na początek napiszę, że książkę Wam bardzo mocno polecam (wcale nie dlatego, że znajdziecie na niej logo PSC).

(zdjęcie)

O czym jest ta książka?

Krótko mówiąc, jest to książka o nawykach. O tym, w jaki sposób zwiększyć gwarancję, że wyrobimy w sobie pożądany nawyk lub wygasimy taki, z którym dawno chciałyśmy się pożegnać.

Dodatkowo autorka podkreśla, że zmiana nawyków może się udać tylko wtedy, gdy robimy to w zgodzie ze sobą; koncepcja niezwykle mi się podoba, ponieważ ja również zakładam, że zmuszanie się do czegoś, co nie leży w naszej naturze, jest z góry skazane na porażkę.

Aby jednak wiedzieć, co jest dla nas naturalne, warto sprawdzić, jakim rodzajem osoby jesteśmy. W książce znajdziemy następującą klasyfikację:

  • Prymusi

Prymusi to osoby, które bez problemu spełniają zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne zobowiązania. Co sobie postanowią, to zrobią. Nie chcą zawieść ani siebie, ani swojego otoczenia. Można na nich polegać, ponieważ mają znakomitą samodyscyplinę i samokontrolę. Posiadając na swojej liście zadania do wykonania, prymusi na pewno je zrealizują.

  • Wątpiący

Wątpiący spełniają tylko te oczekiwania, które uważają za sensowne, całą resztę poddając w wątpliwość. Motywują ich rozsądek, logika i poczucie sprawiedliwości. Gdy przeczytałam, że rano, po przebudzeniu, wątpiący „zastanawiają się, co powinni dziś zrobić i dlaczego”, wiedziałam, że jestem wątpiącą (choć niektórzy błędnie uznają mnie za prymuskę). Wątpiący przestrzegają zasad nie dlatego, że są zasadami, lecz dlatego, że zasady mają sens.

  • Zobligowani

Zobligowani nie mają problemów ze spełnianiem oczekiwań zewnętrznych, lecz spore trudności z dotrzymaniem słowa danemu sobie. Motywuje ich świadomość, że ktoś rozliczy ich z wykonania danego zadania, dlatego najbardziej mobilizujące jest dla nich danie komuś słowa, że zadanie zostanie wykonane.

  • Buntownicy

Buntownicy stanowią najdziwniejszą grupę. W zasadzie jestem ciekawa, jakim cudem w ogóle funkcjonują J Buntownik nie znosi ani kontroli, ani samokontroli, a budząc się rano, pyta o to, co chciałby dzisiaj zrobić, a nie co należy zrobić (pytanie „Co muszę zrobić?” zapewne w ogóle nie przyjdzie mu do głowy, bo wychodzi z założenia, że nic nie musi). Buntownicy są doskonali w osiąganiu celów, pod warunkiem, że są to cele, które zostały przez nich ustanowione (najlepiej stojące w opozycji do tego, co w związku z celami chciał osiągnąć ktoś inny).

Umiejętność rozszyfrowania, którym z opisanych typów jesteśmy, okazuje się przydatna w późniejszym kształtowaniu nawyków, a to dlatego, że różne typy charakteryzują się różnymi strategiami wyrabiania nawyków.

Dlaczego książka tak mi się podoba?

Po pierwsze – napisała ją kobieta. I tak, to stanowi duży plus. Czy wiesz, jak mało kobiet działa w obszarach efektywności, produktywności i zarządzania czasem? Czy wiesz, jak mało książek w tej dziedzinie napisały kobiety? Na szczęście to powoli się zmienia, jednak nie ukrywajmy – prym wiodą mężczyźni; kobietom pozostały poletka związane ze sprzątaniem, porządkowanie, układaniem i organizowaniem przestrzeni (czego dowodzą książki Dominique Loreau oraz Marie Kondo). Większością tematyki związanej z zarządzaniem czasem zawładnęli mężczyźni, którzy o swoim życiu prywatnym piszą tyle, co kot napłakał. Jasne, że chwalą się swoim sukcesem (każdy mężczyzna to robi), ale specjalnych trudności po drodze czy kryzysów raczej nie uświadczysz.

Nie wiem, jak Wy, ale ja najbardziej lubię uczyć się na doświadczeniu. Swoim i cudzym. W związku z tym mniej interesują mnie dane i statystyki, a bardziej konkretne przykłady. Doskonale wiem, że –statystycznie rzecz biorąc – są to słabsze argumenty, jednak jeśli chodzi o zmianę nawyków, nie potrzebuję statystyk; potrzebuję przykładów konkretnych osób, którym się udało. Sama w podobny sposób konstruuję swoje wpisy i tego rodzaju książki lubię czytać. A książka „Lepiej…” jest właśnie tak napisana.

Autorka rozkłada swoje życie na czynniki pierwsze – jak się zachowuje, co robi o różnych porach dnia, z jakimi małymi grzeszkami i słabościami próbuje walczyć. Pokazuje życie swoje i swojej rodziny od podszewki, ujawniając nie tylko swoje podejście, ale także wpływ swojego zachowania na zachowanie innych członków rodziny (doskonale wiemy przecież, że nasze zmiany nie utrzymają się, jeśli nie otrzymujemy wsparcia wśród naszych najbliższych, prawda?).

Dodatkowym elementem zwiększającym wiarygodność jest dla mnie fakt, że siostra autorki choruje na cukrzycę typu 1 (tak jak mój syn), przedstawia więc również metody radzenia sobie z nawykami, które pomagają w jakimś stopniu utrzymać w ryzach tę chorobę.

UWAGA: KONKURS!!!

SONY DSC

Mam do rozdysponowania trzy książki Gretchen Rubin „Lepiej..”. Jeśli chciałabyś jedną z nich, to napisz proszę w komentarzu jaki nawyk chciałabyś w sobie wyrobić i dlaczego. Trzy najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone książką i zestawem gadżetów Pani Swojego Czasu (torba, magnes i motywatorek).

Na wasze odpowiedzi czekam do niedzieli włącznie (24 styczeń 2016)