PANI ZMIENA NAWYKI – DZIEŃ 9

Po wczorajszej imprezie wróciłam do domu o 2 w nocy i jestem nieżywa. Ruchu zero. I jestem tak zmęczona, że nawet nie mam wyrzutów sumienia. Ale jutro zabieram się do działania. Bo wiem, że Polska patrzy :) A tak na marginesie chciałam napisać, że pękam z dumy jak widzę Wasze…

PANI ZMIENIA NAWYKI – DZIEŃ 8

Dziś chciałam Wam tylko przypomnieć, że ja swojego wyzwania nie zaczęłam 1 lutego lecz dużo wcześniej. A tutaj umieszczam moje sprawozdania z tego procesu. Więc mogę Wam wszystkim napisać, że TO DZIAŁA, choć szczegółów zdradzać nie będę bo zdradzam je dzień po dniu. Tak więc dzisiaj możecie zobaczyć jak wyglądało…

PANI ZMIENIA NAWYKI – DZIEŃ 7

Dziś będzie krótko bo weekend. Nie ma co marnować czasu na siedzenie w sieci. Mąż czeka :) Poniżej krótki raport: Ruch fizyczny zaliczony. Miły godzinny spacer z kijkami na Bulwarach Wiślanych. Chodzę coraz szybciej i z coraz większą przyjemnością. Hurra! A jak U Was???

PANI ZMIENIA NAWYKI – DZIEŃ 6

Dziś po przedszkolu pojechaliśmy całą rodziną na ścianę wspinaczkową. Jechałam z przyjemnością ale czy to już nawyk, by codziennie zażyć jakiejkolwiek dawki ruchu? Wątpię. To byłoby zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Plusy wysiłku na ścianie wspinaczkowej: wysiłek, który lubię, wspomnienia z młodości oraz czas spędzony z całą rodzinę (wspinali się…

ŻYCIE Z KALENDARZEM W RĘKU

Wydaje mi się, że czasem uważacie mnie za niewolnicę swoich celów. Zresztą wcale mi się to nie wydaje – Wy mi to wprost piszecie (w mejlach na przykład). Czasem myślę, że wyobrażacie mnie sobie jak taką surową babkę w okularach i linijką w ręku odmierzająca dokładnie kroki do zrealizowania swojego…