Dzisiaj na blogu pokażemy Wam fragment mojego najnowszego e-booka o budowaniu społeczności „Jak budować zaangażowaną społeczność. Subiektywny przewodnik Pani Swojego Czasu”.

Jest to fragment o tyle specyficzny, że … nie mój i już tłumaczę dlaczego.

Otóż jednym z bardzo częstych pytań, które dostaję w ramach budowania społeczności jest to o reklamy na Fb – czy je w ogóle robić, ile za nie płacić, ile w nie zainwestować, jakie robić, a jakie nie i przede wszystkim – czy ja takie reklamy „puszczałam” w początkach budowania swojej społeczności.

I ja te pytania oczywiście rozumiem, bo sama – w początkach istnienia PSC – o reklamach na Fb uczyłam się bardzo dużo i oczywiście, że je stosowałam.

Od samego początku PSC wiedziałam, że podejście „ojejeja jeja wredny Fb każe mi płacić za coś tam” – jest bez sensu – Facebook jest firmą jak każda inna i jeśli chcesz na nim działać, to musisz liczyć się z tym, że albo będziesz grała według jego reguł gry, albo nie będziesz korzystać z udogodnień, jakie dzięki niemu masz.

Dlatego – jak najbardziej – korzystałam z reklam na Fb.

Zresztą – dalej korzystam, tylko dzisiaj nie robię już tego sama, lecz współpracuję ze specjalistką.

I to właśnie tej specjalistce – Dagmarze Kokoszce-Lassocie – oddaję dzisiaj głos i zachęcam Cię do zapoznania się z fragmentem mojego ebooka – o reklamach – który napisała Dagmara właśnie.

SKUTECZNA REKLAMA NA FACEBOOKU

Reklama na Facebooku to doskonały punkt wyjścia do tego, aby zacząć budowanie swojej społeczności. Precyzyjniej mówiąc – reklama i społeczność to wręcz naczynia połączone. Jedno może funkcjonować bez drugiego, ale dopiero wspólnie pomagają osiągnąć niesamowite efekty. Jeśli chcesz rozwinąć swój biznes – konieczne jest to, żebyś zaczęła wykorzystywać to połączenie w praktyce.

Zastanawiasz się pewnie, jak to zrobić? Od czego zacząć? Odpowiedź jest prosta – od początku. To dokładnie tak, jak w życiu. Jeśli kupujesz jakiś nowy sprzęt i chcesz go uruchomić, to powinnaś zacząć od przeczytania instrukcji i poznania jego możliwości, składając wszystko w całość, ustawiając, a na końcu po prostu testując jego działanie. Identycznie jest z reklamą na Facebooku. Zacznij od zapoznania się z Menadżerem reklam na Facebooku: załóż konto reklamowe, stronę i skonfiguruj wszystko tak, by móc poprawnie reklamować swój biznes. Uwierz, że zdecydowanie łatwiej stawiać swoje pierwsze reklamowe kroki, jeśli dokładnie znasz narzędzie, którego masz do tego celu użyć.

No właśnie! Ważna jest jeszcze terminologia. Mylne jest używanie pojęcia „reklama” w odniesieniu do kampanii reklamowej, którą chcemy zrealizować. „Włączam reklamę/Jakie są wyniki reklam/od jakiej reklamy zacząć” – słyszę te pytania niemalże każdego dnia. Wiesz, że w Menadżerze reklam to tak nie działa? Zatem na pytanie, co jest czym i jak to w ogóle zrozumieć odpowiedź jest krótka – ZOBACZ.

Jak zacząć z reklamą na Facebooku

KAMPANIA REKLAMOWA – to właśnie ta potocznie nazywana „reklama”, czyli w rzeczywistości cel reklamowy, który chcesz osiągnąć. Ruch na stronę, zwiększenie aktywności, konwersja, sprzedaż z katalogu, zasięg, wyświetlenia filmu – to właśnie w tym miejscu określasz, jaką czynność mają wykonać potencjalni klienci i na czym Ci najbardziej zależy.

ZESTAW REKLAM – to potocznie nazywani „odbiorcy” reklam, czyli w rzeczywistości grupa docelowa, do której kierujesz swój komunikat i którą namawiasz do wykonania określonej czynności. Masz do wyboru m.in. grono swoich fanów, znajomych fanów, osoby podobne do fanów, kupujących oraz zupełnie nowych odbiorców wybranych według „zainteresowań”.

REKLAMA – to Twój komunikat reklamowy. Zdjęcie lub grafika, tekst, nagłówek, opis oraz wyświetlany link. To dokładnie zobaczy Twój odbiorca. To jest łącznik między celem, jaki chcesz osiągnąć, odbiorcami, których chcesz zachęcić do działania i potencjalnymi klientami, którzy zobaczą to, co dla nich przygotowałaś.

Ważne jest to, abyś do wszystkich tych elementów podeszła z identyczną starannością. Jeśli reklama ma zadziałać – musi mieć precyzyjnie określony cel i być skierowana do osób, które mogą zareagować na nią pozytywnie. Komunikat, jaki wyświetlisz jest niezwykle istotny, ale jeśli Twoja grupa będzie źle dobrana lub skupisz się na „Zasięgu” – nie możesz liczyć na to, że przybędzie Ci dzięki temu spora grupka wiernych fanów.

-> Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z reklamą i prowadzeniem fanpage na Facebooku – musisz wiedzieć jedną podstawową zasadę. Zanim włączysz reklamę zachęcającą nowych fanów do polubienia, zadbaj o to, żeby mieli CO LUBIĆ. Brzmi mało sensownie? Jednak to prawda. Zastanów się, czy chciałabyś polubić stronę, na której NIC NIE MA. Zdjęcie profilowe, zdjęcie w tle i kilka słów w sekcji informacyjnej. Poza tym pusto. Co taki potencjalny fan pomyśli o Tobie i Twojej marce? Na jakiej podstawie oceni, czy chce z Tobą zostać?

-> Jeśli prowadzisz swój fanpage dłużej, ale nie jesteś regularna w publikowaniu postów – sprawa ma się niemalże identycznie. Zachęcasz nowe osoby do polubienia Twojego profilu, którego SAMA NIE LUBISZ. Bo gdybyś go lubiła, to byś o niego dbała, prawda? Potencjalny fan widzi Twoją reklamę, wchodzi na Twój fanpage i widzi… post sprzed kilku miesięcy. Myślisz, że z Tobą zostanie?

Chciałabym też odpowiedzieć na Twoje pytanie, które z pewnością pojawiło się tuż po przeczytaniu tytułu tego rozdziału: jaka reklama jest najskuteczniejsza? Przekornie odpowiem, że ta… Twoja. Poprzez to pojęcie rozumiem kampanię reklamową, która w pełni pokaże potencjał Twojej marki i pomoże Ci osiągnąć cel, na którym Ci zależy. Nie ma jednej złotej zasady, że dokładnie taka i taka reklama może przynieść Ci określony efekt. Jeśli ktoś kiedykolwiek Ci obiecywał, że właśnie tak będzie – mylił się. Pracując tyle lat w obszarze e-marketingu ostatnią rzeczą jaką mogę powiedzieć jest to, że coś w tej branży jest PEWNE. A już na pewno nie obiecam Ci, że na 100% włączenie reklamy z celem konwersja, budżetem 5 zł dziennie i grupą docelową ustawioną na osoby podobne do ostatnio kupujących, przyniesie Ci przykładowo zysk w wysokości 10 000 zł. To może zadziałać. Tak może być, ale nie musi. Żeby wszystko „wypaliło” musisz uzbroić się w cierpliwość i testować.

Zacznij od małych budżetów, rzędu 2-3 zł dziennie. Ustaw jedną grupę docelową, 2-3 kreacje i zobacz, co się zadzieje. Za kilka dni dorzuć nieco budżetu, kolejną grupę docelową i wrzuć identyczne kreacje. Sprawdzaj, próbuj, eksperymentuj. Znajdź sposób, żeby dotrzeć do swoich przyszłych fanów. Bądź inspirująca, oryginalna i konsekwentna. Pamiętaj jednak o tym, że Menadżer reklam to nie kasyno. Nie możesz codziennie „wrzucać pieniążka”, kręcić i zmieniać coś w ustawieniach, a na końcu oczekiwać tego, że Ci się uda jakimś cudem wygrać główną nagrodę (zyskać wielu nowych fanów/wystrzelić ze sprzedażą własnych produktów).

Ku inspiracji opowiem Ci o tym, jak ja zaczęłam swoją przygodę z reklamami na koncie reklamowym Oli. Rozpoczynając naszą współpracę wiedziałam niewiele. To znaczy znałam Panią Swojego Czasu od dawna, byłam jej fanką i myślałam, że znam jej markę najlepiej na świecie. Szybko okazało się, że to wszystko nie jest takie proste. Musiałam poznać Olę i jej wizję biznesu na tyle dobrze, żeby wiedzieć, jakie reklamy mogą u niej zadziałać.

-> Czy sprowadzamy nowych fanów, czy skupiamy się wyłącznie na sprzedaży?
-> Idziemy w „ruch na stronę”, czy ratujemy porzucone koszyki?

Miałam swój schemat działania, ale byłam wręcz pewna, że musimy go wspólnie zmodyfikować. I tak oto krok po kroku, zbudowałyśmy wspólnie konto, na którym możemy pochwalić się naprawdę doskonałymi wynikami.

Testowałam kilka możliwości – zarówno kierowanie ruchu od razu do sklepu, jak i sprzedaż z opcją dodania produktów do koszyka. Okazało się, że fanki Oli wolą zapoznać się najpierw… z treścią. Dużo lepiej więc zaczęły działać reklamy, ściągające ruch na konkretne artykuły blogowe. Uwierz mi, że reklama, która wykręciła nam najlepszy wynik to kampania kierująca do artykułu wprowadzającego do tajników bullet journala. Szok, prawda? Przecież to wcale nie była (potencjalnie) reklama sprzedażowa! A jednak 🙂

Zbuduj więc sobie tak zwany lejek sprzedażowy. Co to właściwie oznacza? Lejek sprzedażowy to rozpisany i zaplanowany proces, według którego krok po kroku prowadzimy naszego potencjalnego klienta do celu (czyli na przykład zakupu). Pokażę Ci to na przykładzie działań, jakie podjęłam u Oli.

Jak zacząć z reklamą na Facebooku

Reklama na nowe osoby, zachęcające do polubienia profilu na Instagramie/Facebooku -> reklama kierująca fanów na konkretny artykuł blogowy -> reklama na konwersję (sprzedaż) do osób, które ostatnio były na stronie www (na konkretnej podstronie z artykułem) -> reklama remarketingowa (czyli reklama do osób, które miały już produkty w koszyku, ale nie dokonały zakupu).

Dzięki takiemu podejściu, czyli zbudowaniu społeczności, a następnie edukowaniu jej i zachęcaniu do zakupu – udało nam się osiągnąć naprawdę imponujące wyniki. W załączeniu pokazuję Ci to, jak wyglądały one w styczniu 2020 roku. Wyjaśnię Ci też ważną kwestię – miernikiem jakości reklam na Facebooku jest między innymi ROAS. ROAS, czyli zwrot z inwestycji, to w rzeczywistości zysk z reklamy podzielony przez jej koszt (kwotę, jaką Facebook wydał, żeby osiągnąć określoną sprzedaż). Wynik ten podawany jest w procentach i mocno różni się w zależności od branży, w której działasz. Dla niektórych ROAS na poziomie 2% jest już świetnym wynikiem, dla innych opłacalny jest próg na przykład 5%. Ja działam w myśl zasady, że ROAS na poziomie 2,5 % generuje już MINIMALNY ZYSK dla klienta. Zobacz więc, jaki ROAS udaje nam się uzyskać na koncie Oli:

W praktyce wygląda to tak – zainwestowaliśmy 197 zł w jedną z kampanii reklamowych, przyniosła nam ona 67 088,42 zł dochodu. W procentach ROAS wyniósł około 339,57, czyli dużo więcej, niż zakładane 2,5% mojego progu opłacalności. Jest to znakomity wynik, z którego jestem bardzo dumna. Pamiętaj jednak, że każdy kiedyś zaczynał. Im dłużej i konsekwentniej będziesz działała, tym lepsze wyniki osiągniesz w przyszłości. Twoje aktualne działania i budowanie społeczności zakiełkują i zbierzesz obfite plony. 🙂