Klaudyna – #GangPSC

Kiedy w lipcu 2020 roku powstawała koncepcja instagramowego kursu Martyny Bligi – Czas na Insta – jednym z pomysłów na “przetestowanie” strategii autorki była organizacja mastermindu, czyli cyklu spotkań w zamkniętym gronie, które miały na celu wymianę doświadczeń, wzajemne dzielenie się wskazówkami i czerpanie wiedzy od prowadzącej.

Dobór uczestniczek mastermindu nie był przypadkowy – każda z nich ma inną grupę odbiorców i inne statystyki polubień. Dzięki tej różnorodności możliwe było sprawdzenie, czy strategie z kursu Czas na Insta działają równie dobrze przy mniejszych, jak i większych kontach.

Do uczestnictwa w InstaMastermindzie zaproszone zostały aktywne na Instagramie członkinie Klubu Pań Swojego Czasu – Marta (Specjalistka od wakacji), Gosia (Agencja Project Wedding) i Ania (aklonowska_) oraz dwie reprezentantki #GangPSC z największymi profilami – Kasia (Worqshop) i sama Ola Budzyńska (Pani Swojego Czasu).

Podczas serii spotkań mastermindowych z Martyną dziewczyny omówiły takie zagadnienia, jak: wyznaczanie celów, analiza wcześniejszych działań, znaczenie hasztagów, wyciąganie wiedzy ze statystyk, strategiczne planowanie treści itd.

Po czasie, gdy już można zajrzeć w statystyki i porównać wykresy sprzed mastermindu do obecnych, przepytałam uczestniczki, jakie miały problemy z Instagramem i czy dzięki wiedzy Martyny udało im się je rozwiązać.

Jakie miałaś InstaProblemy przed dołączeniem do mastermindu?

Ania: Moje konto borykało się z problemami typowymi dla małego konta na Instagramie. Zastanawiałam się, jak docierać do nowych osób przy tak niewielkim zasięgu jak mój i jak zostać dostrzeżoną przy tak ogromnej ilości pięknych zdjęć (liczby na innych kontach mnie po prostu przytłaczały).

Marta: Dołączając do kursu Martyny miałam już świetną, dość zaangażowaną społeczność liczącą 10 tys. obserwujących. Co więcej, od dwóch lat interesuję się Instagramem – czytam jak działa, staram się być na bieżąco z aktualnymi trendami i obserwuję wiele osób, które nazywają się specjalistami od IG. Moim instaproblmem był przede wszystkim nadmiar wielokrotnie sprzecznych informacji, których stosowanie blokowało moje działania i było źródłem wielu błędów. O której godzinie wrzucać posty, jakich hashtagów używać, ile razy w ciągu tygodnia publikować zdjęcia, ile klatek powinno liczyć dobre InstaStory, które nie znuży odbiorcy… Dzięki spotkaniom z Martyną usystematyzowałam swoją wiedzę, rozwiałam wiele wątpliwości i rozbroiłam wiele bomb z nieprawdziwymi wiadomościami.

Gosia: Przede wszystkim na moim profilu panował chaos i zupełny brak strategii. Publikowałam piękne zdjęcia, zapominając o angażującej treści posta oraz o czynniku ludzkim na zdjęciach – generalnym problemem było niskie zaangażowanie, mało komentarzy lub całkowity ich brak.

Kasia: Moim głównym problemem był chaos w głowie – nie do końca wiedziałam, co chcę dalej robić i to oczywiście przekładało się na mój Instagram, który od lat był narzędziem wspierającym mnie w budowaniu marki osobistej. Brakowało mi jasnego kierunku i pomysłu na to, jak to moje miejsce rozwijać. Czułam co działa, a co nie, sprawdzałam statystyki, ale nigdy nie podeszłam do tego całościowo, raczej zaglądałam do pojedynczych postów. Utknęłam też w “pułapce spójności” – uważałam, że konto takie jak moje MUSI być spójne i to, oraz ten brak wizji sprawiły, że moje publikacje były nieregularne i rozstrzelone, jeśli chodzi o tematykę, a liczba obserwujących od pewnego czasu stała w miejscu.

Ola: Od momentu stworzenia oficjalnego kanału Pani Swojego Czasu zauważyłam, że wyraźnie “siadł” mi rozwój konta, to znaczy nie tylko nie przychodziły mi nowe osoby, ale zaczęłam mieć przyrosty ujemne, czyli więcej osób odchodziło niż przychodziło nowych.

Jaki wpływ na Twoje działania na IG miał udział w spotkaniach z dziewczynami?

Ania: Dziewczyny na mastermindzie spojrzały na mój profil z zupełnie innej perspektywy. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego, że za mało eksponuję tematy kosmetyczne. Uświadomiłam sobie, że chcąc się wyróżnić na Instagramie, muszę przede wszystkim na pierwszym planie pokazać główny filar mojego konta – czyli projektowanie kosmetyków.

Marta: Świetny był przepływ informacji i inspiracji w trakcie spotkań – to, że razem z innymi uczestniczkami mogłyśmy wzajemnie motywować się do działania i patrzeć na nasze problemy z zupełnie nowej perspektywy.

Gosia: Spotkania mastermind bardzo mnie zmotywowały. Dziewczyny dzieliły się swoimi trickami, o których nie wiedziałam wcześniej i nigdy ich nie stosowałam. Od razu po zakończonym spotkaniu wchodziłam na Instagram i wcielałam w życie to, czego się dowiedziałam.

Kasia: Dzięki naszym spotkaniom udało mi się przejść od chaosu do coraz jaśniejszych, powoli krystalizujących się pomysłów na to, co chciałabym mieć u siebie na Instagramie. Dziewczyny podpowiedziały mi wiele rzeczy, które ktoś od lat siedzący w swoim temacie może łatwo przegapić – to jest właśnie magia grupy, to świeże spojrzenie i nowa perspektywa, która na IG jest bardzo ważna. Poza tym Martyna pokazała nam, jak korzystać ze statystyk jako z narzędzia wspierającego rozwój profilu – patrzyłyśmy na nie z wielu różnych stron i analizowałyśmy, co działa, a co nie – to było świetne! Teraz wiem, jakie posty naprawdę sprawdzają się u mnie dobrze i mogę wykorzystać tę wiedzę planując swoje publikacje. Martyna rozwiała także mnóstwo moich wątpliwości dotyczących hasztagów i przekonała do tego, aby usiąść do nich na poważnie. Dostałyśmy też mnóstwo pomysłów na to, jak za darmo budować społeczność na IG – są to sprawdzone i konkretne rady, które przynoszą efekty!

Ola: Zaczęłam dużo bardziej zastanawiać się nad hasztagami i stosować je w przemyślany sposób. Nauczyłam się ich sensownie szukać i stosować w taki sposób, że widzę efekty (czyli przychodzą do mnie nowi ludzie tylko dlatego, że daję odpowiednie hasztagi).

Kalndarz na rok 2021

Dowiedziałam się też, jak jest postrzegane moje konto, co jest w nim interesującego, ale najważniejsze było dla mnie nauczenie się czytania i analizowania statystyk i wyciągania z nich wniosków.

Jakie zmiany zauważyłaś u siebie i wśród swoich odbiorców po wdrożeniu strategii zaczerpniętych od Martyny?

Ania: Zmiany pojawiły się właściwie zaraz po wdrożeniu nowej strategii prowadzenia konta. Moje zdjęcia zaczęły docierać do konkretnej grupy docelowej, osiągały niższy zasięg, ale za to wzrosła liczba  komentarzy pod postem. Natomiast wartość merytoryczna, która zaczęła być widoczna w postach dała efekt w postaci nowych obserwatorów.

Marta: Podstawową zmianą, jaką widzę u siebie, to ogromna różnica w działaniu hashtagów, które do tej pory kulały. Postanowiłam także ujednolicić publikowane treści i zaczęłam przywiązywać uwagę do estetyki instastories. 

Gosia: Zwiększoną aktywność, dużo komentarzy i to takich fajnych, merytorycznych, na które mogłam odpowiedzieć i pociągnąć dyskusję dalej. Wzrosła też liczba obserwujących (o ponad 300 osób).

Kasia: Po wdrożeniu strategii zaproponowanych przez Martynę moje konto – w ciągu miesiąca wspólnej pracy – urosło o ponad 500 nowych obserwujących. Poza tym – dzięki temu jak Martyna prowadziła naszą grupę oraz dzięki wsparciu dziewczyn – mam już pomysł, jak chciałabym rozwijać swój Instagram, wiem co będzie się na nim pojawiać i jak dbać o to, aby treści które tworzę, nie były spójne tylko jako feed na insta, ale przede wszystkim, żeby były spójne ze mną i z tym, kim jestem.

Ola: Przede wszystkim przyszło do mnie dużo nowych czytelników – między innymi z hasztagów, którymi wcześniej nie zawracałam sobie głowy. Znów mam przyrosty dodatnie, dużo większe zaangażowanie pod postami i większą liczbę komentarzy.

Dlaczego warto skorzystać z wiedzy Martyny i komu poleciłabyś jej kurs?

Ania: Wiedza w tym kursie jest uniwersalna. Skorzysta z niej każdy użytkownik Instagrama, który chce rozwijać swoje konto. Zauważyłam też, że nie są to porady trudne do wykonania czy czasochłonne. Najfajniejsze było to, że niektóre zadania mogłam robić jadąc autobusem, w tak zwanym “międzyczasie”. Nie ma osoby, której nie poleciłabym tego kursu!

Marta: Kurs Martyny to nie tylko narzędzie dla osób początkujących, które potrzebują wsparcia w pierwszych instakrokach. Jest to również kopalnia wiedzy dla osób prowadzących swoje konta już jakiś czas, posiadających społeczność i wyklarowaną koncepcję działania. Jest to bardzo wartościowa pigułka wiedzy, motywacji i inspiracji.

Gosia: Nasz mastermind pokazał, że kurs można polecić każdemu, ponieważ wskazówki przydały się zarówno osobom z małymi kontami poniżej 1000 followersów oraz z ogromnymi kontami ponad 100 tys. Kurs zdecydowanie jest dla tych osób, które chcą się rozwijać na Instagramie.

Kasia: Mam za sobą wiele instagramowych szkoleń i przeczytanych e-booków, więc zastanawiałam się, czy w kursie Martyny znajdę coś nowego. To, co mnie w nim urzekło, to nastawienie na konkret i działanie. Martyna nie mówi tylko “żeby budować społeczność trzeba wchodzić w interakcje z innymi” – nie, podczas wspólnych mastermindów ona mówiła nam, co to dokładnie znaczy. Jak często, gdzie tych naszych “innych” szukać, jak się angażować. Martyna nie mówi “hashtagi są dobre, bo budują zasięgi”, ona idzie o krok dalej – mówi jakie hashtagi, jak budować swoje kolekcje hasztagów, o czym pamiętać korzystając z nich. Widać, że za wiedzą Martyny stoi dużo praktyki i własnego doświadczenia, to nie są teorie wyczytane gdzieś w internecie, ale konkretne, przynoszące efekty wskazówki i podpowiedzi.

Kurs przyda się zarówno początkującym, którzy chcą zacząć swoją InstaPrzygodę “z głową”, jak i bardziej zaawansowanym osobom, które z różnych powodów utknęły i chciałyby uporządkować swoja strategię, wiedzę i pomysły!

Kurs Czas na Insta już w sprzedaży

Jeżeli tak jak uczestniczki InstaMastermindu chcesz skorzystać z wiedzy Martyny i zacząć świadomie i strategicznie działać na Instagramie, to cały czas masz na to szansę.

Roczny dostęp do kursu jest dostępny w stałej sprzedaży w sklepie PSC.

A jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o kursie: