Zdradzę Wam tajemnicę. Będziecie znały mój słaby punkt. Otóż, gdy mam przed sobą jakiekolwiek wystąpienie publiczne to cholernie się denerwuję. Tak jest, gdy prowadzę szkolenia (choć robię to od 9 lat), tak było, gdy jako Mama Cukiereczka występowałam w Dzień Dobry TVN i tak było ostatnio na wielkim ZLOCIE Latającej Szkoły, na który występowałam jako prelegentka.

Denerwuję się, serce mi wali, nie mogę jeść. Ale w tym słabym punkcie jest też siła, o której rzadko kto wie. Otóż mojego stresu nie widać. A przynajmniej nie w standardowy sposób – nie trzęsą mi się ani ręce, ani kolana, ani głos. Nie zacinam się. Nie czerwienię się i nie wyskakują mi żadne plamy.

Ja bowiem na stres reaguję w dwojaki sposób. Po pierwsze uśmiecham się. Uśmiecham się szeroko, szczerzę zęby jak głupia. Nie chichoczę, ale się uśmiecham. Jest bardzo prawdopodobne, że właśnie z tego powodu lata temu dostałam pracę stewardesy w arabskich liniach lotniczych – bo podczas wybitnie stresującej rekrutacji (która trwała 13 godzin) ciągle się uśmiechałam.

Druga moja reakcja na stres to skracanie tego, co mam do powiedzenia. Czytając mnie tu na blogu, na żywo mogłybyście być zdziwione, bo ja na żywo mówię mało a konkretnie. Na swoich szkoleniach i wystąpieniach nie leję wody, bo szanuję zarówno swój czas, jak i publiczności. Mówię tylko to, co koniecznie. Ale w stresie skracam jeszcze bardziej.

I dlatego na wystąpieniu na gali ZLOT-u Latającej Szkoły, zamiast mówić 20 minut – mówiłam tylko 15. Żeby było jasne – przygotowałam się do tego wystąpienia, przećwiczyłam je nawet ze stoperem. A jednak stres zrobił swoje i trochę rzeczy zjadłam.

Dlatego dzisiaj, siedząc zupełnie zrelaksowana w swoim salonie, chciałam jeszcze raz powiedzieć Ci co sądzę o 7 grzechach głównych Pani Swojego Czasu. Jeśli byłaś na Zlocie to możesz porównać, jeśli nie to zapraszam do czytania.

I jeszcze żeby było jasne – nie chodzi mi o to, że są to grzechy popełniane przeze mnie (choć czasem też się tak zdarza oczywiście). Są to grzechy popełniane przez większość kobiet, które próbują zostać Paniami Swojego Czasu

7 grzechów głównych Pani Swojego Czasu

SZUKA TECHNIKI IDEALNEJ

Przyszła Pani Swojego Czasu próbuje załatać swoje dziury w swoim budżecie czasowym odpowiednią techniką i myśli, że reguły i zasady są lekarstwem na wszystko. Pierwsze pytanie jakie mi zadaje to: „Jaka jest technika na to, żeby…” lub „Jaką regułę mam zastosować, by…”.

A w zarządzaniu czasem najmniej chodzi o reguły i techniki. Tu chodzi o to, żeby wiedzieć czego się chce, żeby umieć postawić sobie cele, żeby umieć asertywnie odmówić. A dopiero potem można pomyśleć o technikach.

CHCE WE WSZYSTKIM BYĆ NAJLEPSZA

Idealna żona, matka i kochanka. Idealna pracownica. Idealna gospodyni domu. Idealny członek społeczeństwa. Na każdym polu wszystko musi być doskonałe. Nic nie może odstawać od przyjętych standardów. Nic nie jest wystarczająco dobre, jeśli nie jest idealne i nie ma znaczenie czy jest to zupa, uprasowane ubranie, prezentacja czy artykuł na blogu. Wszystko musi być perfekcyjne.

Hmm, a potem się dziwi, że nie ma czasu

UWAŻA, ŻE JEST NIEZASTĄPIONA

Jest taki wierszyk „Zosia Samosia”. Zakończenie ma wiele mówiące:

„Toś Ty taka mądra dama

A kto głupi jest?

Ja sama”

Niestety zakończenie tego wierszyka nie przyjęło się wśród większej części społeczeństwa (bo kobiety stanowią większość społeczeństwa polskiego) i kobiety wciąż uważają, że o ich wartości decyduje umiejętność zrobienia wszystkiego samodzielnie. Ugotować obiad, podać lekarstwa, wychować dziecko, poprowadzić firmę, ogarniać dom itp. itd.

Jasne, że jesteś w stanie zrobić to wszystko SAMA. Ale na rany julka nie marudź wtedy, że nie masz czasu i nie szukaj technik, które Ci ten czas znajdą. Po prostu poproś kogoś o pomoc i wsparcie! To nic, że początkowo zrobi to gorzej i dłużej niż Ty! A Ty się nigdy nie uczyłaś?

CHCE ZROBIĆ WSZYSTKO

Jej lista zadań pęka od nadmiaru. Jedna strona to za mało. Wszystko jest ważne i wszystko musi być zrobione. Taka Pani Swojego Czasu bardzo często pyta mnie o to jak ona ma sobie poradzić z TYM wszystkim (dom, praca, hobby, dzieci, mąż, fundacja, kochanek, własna firma, teściowa na karku, fitness wieczorem, seks od czasu do czasu). Pyta mnie to mało powiedziane – ona żąda odpowiedzi! A moja odpowiedź jest taka – doba ma tylko 24 godziny. Jak upchasz w niej za dużo zadań do zrealizowania to siłą rzeczy wszystko Ci się nie zmieści i z czegoś musisz zrezygnować. Pytanie z czego zrezygnujesz?

Sztuka zarządzania czasem nie polega na robieniu coraz większej ilości zadań, lecz na eliminowaniu zadań zbędnych!

ZA DUŻO MÓWI, ZA MAŁO ROBI

Czy często jesteś na fejsie? Czy zdarza Ci się publikować posty typu: „Gdyby mi się chciało jak bardzo mi się nie chce”, albo „Niech mnie ktoś zmotywuje”! Czy zdarza Ci się dzwonić do przyjaciółki i narzekać jak bardzo masz ciężko, bo trudne życie, trudne zadania, a czasu mało i znikąd pomocy. To znaczy, że znasz ten grzech. Zamiast gadać – zacznij działać!

Motywacja nie siedzi w kącie i nie czeka, aż ją na siebie założysz jak kapelusz. Motywacja uruchomi się w tobie, gdy zaczniesz działać.

JEST ZBYT MIŁA

Wszystko bierze na siebie. Każdemu pomaga. Zawsze się zgodzi. Kosztem siebie, swojego czasu lub czasu swoich bliskich. Kosztem swoich pasji, kosztem swojego relaksu. Brzmi znajomo?

Kobiety swoje potrzeby zostawiają totalnie na samym końcu. Najpierw są dzieci, potem mąż lub partner, potem cała rodzina, sąsiedzi, koleżanki, a nawet zupełnie obcy ludzie (no bo co powiedzą jak zobaczą brudne okna!) A dopiero potem Kobieta. Tylko, że na ten element nie starcza już czasu.

Naucz się asertywności – nie zgadzaj się wszystkim i na wszystko. Bądź pewna siebie, swoich wartości i swoich przekonań. Kierunku w którym chcesz pójść i rzeczy, które chcesz osiągnąć!

WSPINA SIĘ NA ZŁĄ DRABINĘ

Robi bardzo dużo. Jest bardzo zapracowana. To przecież teraz takie normalne, że każdy jest zapracowany. Nawet nie wypada powiedzieć, że się nic nie robiło, no bo jak to? Więc robi – dzień w dzień gdzieś biegnie i coś realizuje. Wieczorem pada nieżywa do łóżka.

Też tak masz? To teraz pomyśl do czego Cię te codzienne działania mają doprowadzić? Co będziesz dzięki nim miała? Co osiągniesz? Co zrealizujesz?

Znasz odpowiedź – świetnie. Jeśli nie znasz to oznacza, że wspinasz się na drabinę przystawioną do złej ściany.

Ps. Chciałam Ci jeszcze napisać, że podczas mojego wystąpienia Dorota Kostowska robiła mi notatkę graficzną. Dorota zajmuje się nowymi technologiami i robi naprawdę genialne rzeczy. Jej notatki graficzne powstają w błyskawicznym tempie, a ta o 7 grzechach głównych wygląda tak: (gdy klikniesz na nią będziesz mogła ją sobie pobrać na swój komputer)

7 grzechów_Ola2_JPEG

A jakie są Twoje grzechy w zarządzaniu czasem?

Ola (Pani Swojego Czasu)