Wiecie co jest najcięższe w szkoleniach dla biznesu, które prowadzę? To, że część ludzi nie chce na nich być. Z różnych przyczyn oczywiście. Niektórzy szefowie uważają, że nie potrzebują szkolić się z zarządzania swoimi podwładnymi, bo potrafią świetnie nimi zarządzać (i czasami to faktycznie jest prawda, a czasami totalne nieporozumienie).

 Inni uważają, że na dobre zarządzanie ludźmi przyjdzie czas dopiero wtedy, gdy firma im zacznie płacić więcej, bo za to co dostają teraz, to nie ma sensu się wysilać.

Jeszcze inni uważają, że dopóki ich szefowie nie zarządzają nimi (jako podwładnymi) w modelowy sposób, to w ogóle nie ma co się brać za jakieś zmiany, bo jeszcze się wychylę i okażę się lepszy od szefa.

Powód chwilowo nie ma znaczenia. Z mojej perspektywy trenerskiej ma znaczenie to, że czasem na sali naprzeciw mnie siedzi 10 osób, a każda z nich marzy o tym, żeby być gdzieś indziej, żeby już skończyć, a najlepiej, żeby w ogóle nie zaczynać.

Skoro już jednak podjęłam wyzwanie i zdecydowałam się realizować to szkolenie, to oczywiście je realizuję, a nie uciekam z krzykiem, gdy słyszę odpowiedź „zmusili mnie, żebym tu przyjechała” (tak – zdarzają się takie powody pobytu na szkoleniu).

Jeśli tylko jestem w stanie to unikam takich sytuacji jak tylko mogę. Unikam ludzi, którzy marnują mój czas kolejnymi wymówkami, usprawiedliwieniami czy oskarżeniami. Wiem, że to niezbyt profesjonalne i przede wszystkim niemiłe, ale to prawda – w swoim życiu unikam ludzi, którzy powodują, że trwonię czas na bezsensowne rzeczy. A poza tym wiecie już, że Pani Swojego Czasu nie jest miła prawda?

Na swój użytek zrobiłam więc  listę kategorii ludzkich, których Pani unika:

LUDZIE „NIE DA SIĘ”

Chyba najczęściej występujący gatunek ludzki w Polsce. Pan lub Pani „Nie da się” każde zdanie zaczyna od tego właśnie hasła. Nie da się zmienić swoich nawyków, nie da się ruszyć tyłka z kanapy, nie da się nie ugotować obiadu dla męża, nie da się zrelaksować wieczorem, nie da się znaleźć więcej czasu dla siebie, nie da się wyłączyć komputera na 5 minut, nie da się nie odebrać telefonu dokładnie w tym momencie i w tej minucie.

Kiedyś z tym walczyłam – próbowałam, przekonywałam, tłumaczyłam, pokazywałam pozytywne przykłady. Teraz odpuściłam – mówię „faktycznie nie da się – idź i żyj swoim życiem, w którym nic się nie da i w którym na nic nie masz wpływu. Taki twój los najwyraźniej”

LUDZIE „NIE MAM CZASU”

To oczywiście tacy, którzy są tak strasznie zapracowani, że nie mają czasu na chwilowy postój. Nie mają czasu spojrzeć z boku na własne zapracowanie. Nie mają czasu zastanowić się po co to robią, nie mają czasu na zastanowienie się czy sobie nie szkodzą. To jednocześnie ci sami, którzy wszystkie fajne, dobre i wzmacniające dla siebie rzeczy będą robić, jak już ten czas znajdą. Bo przecież on na pewno gdzieś tam jest prawda? Kilka godzin siedzi gdzieś w kącie i czeka aż Pan lub Pani „Nie mam czasu” je znajdzie.

Kiedyś z tym walczyłam – próbowałam, przekonywałam, tłumaczyłam, pokazywałam pozytywne przykłady. Teraz życzę tylko powodzenia, bo już przestałam pomagać w szukaniu tych godzin. Mówię tylko „świetnie – jak już je znajdziesz to przyjdź i pogadamy”. Nie przychodzą – nie mają czasu.

LUDZIE „NIE UMIEM” oraz „I TAK MI SIĘ NIE UDA”

Bardzo miłe i sympatyczne osoby. Często spokojne i wzbudzające zaufanie. Takie, które chciałoby się ochronić i przytulić. Bo przecież Ktoś ci się przyznaje do swojej słabości –że czegoś nie umie – no to jak tu nie wesprzeć? Ale halo halo. Czy ja Ciebie z kimś nie pomyliłam? A ile masz lat Człowieku „Nie umiem”? Czy jesteś dorosłą i odpowiedzialną osobą, która me pełnię praw obywatelskich? Czy też moim 3 letnim synem, który faktycznie wielu rzeczy jeszcze nie umie?

Ludzie „Nie umiem” zaczynają od tego zdania, a kończą na „nie uda mi się”. Skoro nie umiem to wypadałoby mi się nauczyć (jesteś dorosła – wiesz co to oznacza nauka i wiesz jak ten proces wygląda), ale przecież nie ma sensu się uczyć skoro i tak mi się nie uda. Więc nie ma co nawet zaczynać prawda?

Oczywiście kiedyś z tym walczyłam – próbowałam, przekonywałam, tłumaczyłam, pokazywałam pozytywne przykłady. Teraz odpuściłam – mówię „faktycznie nie umiesz i chyba już się nigdy nie nauczysz, bo przecież po co skoro i tak ci się nie uda.  Taki twój los najwyraźniej”.

LUDZIE MANIPULANCI

Gatunek paskudny, na szczęście dość wyraźnie widoczny i mocno przewidywalny. Pan Manipulant czy też Pani Manipulantka nigdy nie mówi wprost – ani o sobie ani o innych. Mówi, że „Ktoś coś powiedział”, albo, że „Wszyscy tak mówią i sądzą”.

Manipulant i Manipulantka to świetni wędkarze – chodzi ze swoimi wędkami manipulacji i łowią swoje ofiary, mówiąc na przykład: „Zimno tutaj. Przydałaby się gorąca herbata”. Manipulant liczy, że na swoją wędkę złapię jakąś ofiarę, która ochoczo podskoczy i zrobi mu tę herbatę i jeszcze pod nos podstawi.

W stosunku do manipulantów stosuję zasadę jak przy udzielaniu pierwszej pomocy – wzbudzania odpowiedzialności. Wzywając pierwszą pomoc nie krzyczy się „pomocy”, albo „niech ktoś wezwie pomoc” lecz „Pani w czerwonej kurtce w kratkę i okularach – proszę wezwać pomoc”, bo to wzbudza poczucie odpowiedzialności u konkretnej osoby.

Jeśli Manipulant lub Manipulantka chce, żebym poświęciła mu/jej czas musi wzbudzić moją odpowiedzialność i wysilić się na tyle, by zwrócić się do mnie w formie osobowej i po imieniu.

LUDZIE „PRACA, PRACA, PRACA”

Nie mam nic przeciwko pracy. Sama kocham swoją pracę i mogę o niej opowiadać ciągle. Ale na rany julka chyba mamy w swoim życiu coś poza pracą prawda? Żonę, męża, kota, narty, kurz w kącie, kwiatka – COKOLWIEK??? Żebyś ty chociaż Panie lub Pani „Praca, praca, praca” kochał tę pracę i mówił o niej non – stop ale z pasją. To nie – Ty wolisz narzekać i przez 3 godziny opowiadać o tym, jaka ta Twoja praca beznadziejna.

Kiedyś słuchałam i grzecznie przytakiwałam. A teraz niegrzecznie i obcesowo pytam: „A coś fajnego się dzieje w twoim życiu, czy ta beznadzieja to już na stałe”?

LUDZIE „SAM NIE MAM I TOBIE TYM BARDZIEJ NIE DAM”

To tacy, którzy nie pomagają z zasady. Bo przecież „Człowiek człowiekowi wilkiem” i „Ludziom nie można ufać”. To tacy, którzy wszędzie i zawsze widzą w innych złodziei, gwałcicieli i morderców. I tacy, którzy stwierdzają, że „już trzeba emigrować z tej Polski, bo tu nikt niczego nie osiągnie”.

Nigdy nim im nie tłumaczyłam, ani do niczego nie przekonywałam. Zawsze od nich uciekałam i zawsze uciekać będę.

A Tobie kto marnuje czas? Masz jakieś typy, których unikasz?

Ola (Pani Swojego Czasu)

 

 Aleksandra Budzyńska