Dzisiaj będę namawiać do czegoś, co niektórym z Was może się wydawać herezją. Otóż będę Was namawiać do tego, żebyście przestały szukać równowagi w życiu.

Work-life balance – czy na pewno tego właśnie szukasz?

Równowaga w życiu może, oczywiście, oznaczać różne rzeczy, jednak modna stała się z chwilą, gdy do obszaru pracy wkradło się wyrażenie „work-life balance”, na język polski tłumaczone jako „równowaga między życiem zawodowym a osobistym”. I o ile w naszym języku jeszcze „jako tako” brzmi (z naciskiem na „jako tako”), w języku angielskim to totalna porażka, bo oznacza równowagę między życiem a pracą. Tak, jakby praca nie była częścią życia.

Czy szukałaś kiedyś równowagi w swojej codzienności? Czy już znalazłaś? Ile czasu Ci to zabrało? Zwróćcie uwagę, że samo hasło „szukanie równowagi” zakłada, że równowaga jest gdzieś schowana, a naszym zadaniem jest dotarcie do tego tajemniczego miejsca i odnalezienie jej. A jak ją znajdziesz, to wyciągniesz za uszy i hyc – po prostu jest. Większej bzdury człowiek nie mógł wymyślić!

Dążenie do stanu harmonii w życiu może być naprawdę cholernie trudne i wymagające. Co więcej – z reguły bardzo męczące, a nawet wyczerpujące, gdyż jest to zadanie niemające końca, a jego efekt prawie nigdy nie jest dla nas satysfakcjonujący.

Czym tak właściwie jest równowaga życiowa?

Równowaga zakłada, że waga przydarzających nam się w życiu rzeczy jest wyrównana. Oznacza to, że mamy tyle samo szczęścia, co smutku, tyle samo radości, co płaczu, tyle samo godzin z rodziną, co spędzanych w pracy, wreszcie – tyle samo zadań łatwych, co trudnych, tyle samo miłości, co cierpienia?

Czy naprawdę tak masz? Czy naprawdę tak chciałabyś mieć? Czy naprawdę do tego dążysz?

Równowaga to czasem Twoja zgoda na to, że życie składa się z wielu zróżnicowanych elementów i spraw, niektórych bolesnych i trudnych, których zwyczajnie nie da się wyeliminować. Mimo szczerych chęci nie wszystko możesz zaplanować.

Balans w życiu to stan, w którym te trudne sprawy dopuszczasz do siebie i pozwalasz im ze sobą pobyć.

Książka Justyny Kwiatkowskiej - Zadbana finansowo

Równowaga wewnętrzna – czym jest dla mnie?

Dla mnie stan harmonii to moment zaakceptowania tego, że w moim życiu dzieje się dramat (przeze mnie, oczywiście, definiowany jako dramat) i cierpienie na 100%, a jednocześnie stan, w którym świadomie decyduję, że coś przestaje być dramatem. Bo nic nie jest dramatem obiektywnym – to my o tym zawsze decydujemy. Równowaga to dla mnie akceptacja tego, że teraz jest świetnie, a jutro będzie beznadziejnie. Równowaga duchowa to dla mnie akceptacja faktu, że dziś być może prześpię (prawię całą noc) ale jutro będę musiała czuwać. Myślenie o tym, że kiedyś będzie idealnie i w końcu znajdę tę upragnioną równowagę jest według mnie ułudą.

Poruszyłam trudne aspekty, ale spójrzcie też na te bardziej trywialne. W swoim zarządzaniu czasem najrzadziej będziesz miała do czynienia ze stanem balansu, dlatego właśnie tak ważna jest umiejętność odpuszczania i odpoczywania.

Kobiety bardzo często dążą do równowagi i harmonii sądząc, że kiedyś osiągną stan, w którym życie przestanie im fundować dodatkowe zadania do wykonania, a ich listy – zamiast się wydłużać – zaczną się skracać. Nie zaczną, zwłaszcza, jeśli masz problem z asertywnością. Dopóki żyjesz, zawsze będziesz miała coś do zrobienia. Stan równowagi nie jest stanem nieważkości od zadań i obowiązków.

Jak Ty definiujesz stan harmonii w swoim życiu?

Ola (Pani Swojego Czasu)

Dowiedz się więcej: