Ostatnio byłam trochę niemiła.

Napisałam kilka mocnych słów i niektórym z Was się to spodobało, a niektórym nie. Było to bardzo wyraźne, gdy patrzyłam na listę Pań zapisanych na newsletter Pani Swojego Czasu – niektóre z Was zaczęły się wypisywać.

Najpierw rwałam włosy z głowy – chciałam pisać, wyjaśniać, prosić, żeby te kilkanaście Kobit do mnie wróciło. Ale potem pomyślałam sobie, że w zasadzie to dobrze prawda? Chcę bowiem pisać dla tych z Was, które chcą mnie czytać i chcę radzić tym z Was, które chcą słuchać. Z doświadczenia wiem, że nie ma nic gorszego niż szkolić ludzi, którzy nie chcą być na szkoleniu, więc warto z tych doświadczeń skorzystać.

Skoro to czytasz to znaczy, że zostałaś ze mną, a skoro zostałaś ze mną to właśnie Tobie chcę napisać coś miłego.

Otóż ostatnio mam naprawdę trudny okres; mam baaardzo dużo pracy. Koniec roku to jeden z najgorętszych okresów szkoleniowych w roku – zdarza się, że nie ma mnie w domu praktycznie przez cały tydzień. Do tego prowadzę kolejną rekrutację do Agencji Guwernantek a w listopadzie moja Szkoła Guwernantek organizuje także szkolenie dla Rodziców z pierwszej pomocy dla dzieci i niemowląt. No i oczywiście udzielam się jako Pani i jako Mama Cukiereczka.

Na szczęście jest to okres przejściowy – zwariowałabym, gdyby tak miało być zawsze. Co nie zmienia faktu, że jest trudno i czasem (nawet u mnie) pojawiają się problemy z motywacją.

Bo nie oszukujmy się – w zarządzaniu czasem największy problem nie polega na zrobieniu listy zadań, lecz na zmotywowaniu się do jej realizacji prawda?

Gdy wracam (tak jak dzisiaj) z trzydniowego szkolenia w obcym mieście, w obcym hotelu, w którym dla szefa kuchni szczytem ekstrawagancji było zaproponować wegetariance (czyli mnie) ryż z fasolką szparagową (!), gdy cała rodzina już śpi, a ja jeszcze siedzę przed komputerem, gdy mam zabrać się za poprawianie platformy on-line – to zwyczajnie mi się nie chce! Mam problem z motywacją. Motywuję się do pracy na różne sposoby i na pewno kiedyś o tym napiszę, ale dziś chciałabym napisać o najważniejszym czynniku motywacyjnym, którym jesteś TY – inna Pani Swojego Czasu czytająca Panią Swojego Czasu.

Do akcji wkraczasz Ty z mejlami, które do mnie piszesz, słowami zachęty, które do mnie kierujesz i komentarzami, które zostawiasz pod moimi artykułami.

To Ty mi pomagasz wiesz?

A ja postanowiłam dać ci znać i napisać w jaki sposób mi pomagasz:

CZYTASZ

Gdy zaczynałam pisać jako Pani Swojego Czasu wiedziało o tym kilkadziesiąt osób. Teraz jest Was kilka tysięcy. Nigdy przenigdy nie pomyślałabym, że będzie mnie czytać tyle Kobiet. Jestem z tego niesłychanie dumna i jestem Tobie niesłychanie wdzięczna, że z uporem maniaka w każdy wtorek i piątek jesteś tutaj

PISZESZ

Dajesz mi znać, że jesteś po drugiej stronie, że reagujesz, że się przejmujesz. Czytam z zapartym tchem Twoje komentarze, nawet jeśli nie są szczególnie pochlebne. Dzięki komentarzom Pani żyje!

MOTYWUJESZ I MOBILIZUJESZ

Twój komentarz i Twoja reakcja napędza mnie do działania i powoduje, że mi się chce. Działać, pisać, tworzyć. Budowanie platformy online samo w sobie nie jest szczególnie pasjonującym przedsięwzięciem, ale jeśli na końcu jest coś, co dam Tobie, to to znacznie zmienia perspektywę.

KOPIESZ W TYŁEK

Oj czasami mocno. Innymi słowy – nie pozostajesz dłużna, bo jak wiadomo Pani też potrafi kopnąć.

POWODUJESZ, ŻE DALEJ JESTEM SOBĄ

Pani Swojego Czasu jest jaka jest. I raczej się już nie zmieni. Mam już trochę wiosen za sobą i lubię siebie właśnie taką. Mogę być milsza, spokojniejsza, trochę mniej entuzjastyczna i delikatniejsza. Ale wtedy Pani zniknie. I pozostanie miły, spokojny, zrównoważony i delikatny Ktoś. Nie ja.

DZIĘKI TOBIE WIDZĘ CEL

Dzięki Tobie wiem co chcę robić za miesiąc, dwa, pół roku i rok. Mój cel na 2015 rok (Oczywiście, że już go ustaliłam) jest niesłychanie ambitny. Mniej lub bardziej świadomie pomagasz mi w jego realizacji.

DZIĘKI TOBIE CHCĘ WIĘCEJ

Tata zawsze mi mówił, że jak ja chcę palca to potem zżeram całą rękę. To prawda – ciągle chcę trochę więcej. Chcę dla Was tworzyć nowe rzeczy, mam nowe pomysły i rozwiązania, które być może Wam pomogą.

DAJESZ MI LEKCJĘ POKORY

Czasem się zagalopuję. Napiszę coś zbyt ogólnie lub jednak zbyt obcesowo. Napiszę, że każda Kobieta tak ma, lub wręcz przeciwnie – żadna. A przecież wiadomo, że to nieprawda. I Ty mnie przywracasz do pionu i pokazujesz, że świat Pani i sposób życia Pani nie jest jedynym możliwym.

Drogie Panie – dziękuję Wam za to, że jesteście!

Ola (Pani Swojego Czasu)

Aleksandra Budzyńska