W swojej pracy zawodowej, koncentrującej się wokół organizacji czasu (szkolenia, warsztaty, konsultacje online), mam do czynienia z dwoma rodzajami Kobiet. Jedna grupa to Kobiety w 100% zorganizowane. Co ja mówię…? One są zorganizowane w 200, a nawet w 300%! Idąc do nich w swoich trampkach i nie do końca wyprasowanej bluzce, czuję na sobie ten świdrujący wzrok i widzę minę, która mówi: „Hmm… I ona niby ma mi pomóc?”

Druga kategoria to Kobiety, które zawsze mają burdel w torebce, włosy w nieładzie, wpadają na spotkanie spóźnione i głodne, bo „nie miały czasu zjeść śniadania”. Na pytanie o organizację czasu wyciągają swoje planery (zawsze posiadają kilka), kalendarze, karteczki, post-ity, serwetki z listą „to do”, a czasem nawet pokazują nadgarstek, na którym również mają zwyczaj zapisywać to, o czym i tak za chwilę zapomną.

I jedna, i druga grupa totalnie mnie rozczula.

Bo i jedna, i druga nie zauważa, że – kontynuując swoje zachowania – dąży do zagłady i porażki całkowitej. Pracując z takimi Kobietami czasami nie mam nawet siły przekonywać je do zmian. I – paradoksalnie – okazuje się, że powiedzenie tego, co napisałam poniżej, działa bardzo orzeźwiająco, często powodując zmianę.

Mam więc dzisiaj dla Was dwie wiadomości:

DLA TYCH TOTALNIE ZORGANIZOWANYCH

Po pierwsze – kontynuuj, świetnie Ci idzie. Od porażki dzieli Cię zaledwie mały krok.

Pamiętaj, że jesteś i zawsze masz być doskonała. Jakakolwiek wpadka, potknięcie czy słabość nie wchodzą w grę. Zaciśnij pośladki, uśmiechnij się (nawet jeśli fałszywie i kwaśno). „Fake it, till you make it” – jak to mówią Amerykanki. Mistrzynie udawania, świetnej organizacji i… depresji.

Planuj wszystko – każde 5 minut Twojego życia powinno być zaplanowane. Kluczem jest fakt, że powinnaś planować nie tylko swoje życie, ale także życie swojego męża, dzieci i znajomych; teściowej i sąsiadki. W zasadzie postaraj się też planować pogodę i zrządzenia losu. Na pewno masz na nie wpływ!

Nigdy nie proś o pomoc, bo – patrz punkt nr 1. Nie chcesz przecież okazać się słaba i nijaka. Skoro jesteś samowystarczalna – rób wszystko sama. O pomoc proszą leserzy i ludzie byle jacy; tacy, którzy „byle jak żyją i zapewne byle jak umierają” – prawdziwy cytat z jednej z moich czytelniczek.

Bierz pod uwagę opinie wszystkich otaczających Cię osób – Twoim celem jest bycie doskonałą, perfekcyjnie zorganizowaną i posiadającą wszystko pod kontrolą. Powinnaś zatem uwzględniać uwagi osób, z którymi masz do czynienia i, oczywiście, od razu wcielać je w życie. No, może poza tymi mówiącymi, żebyś odpuściła.

Nigdy nie zmieniaj planów – niezależnie od przyczyny. Plany są święte i nigdy, przenigdy ich nie modyfikuj, bo co wtedy stanie się z Twoim idealnie zaplanowanym życiem?

Zaharuj się na śmierć – Twój kolega z pracy chwali się, że zwykł sypiać tylko 6 godzin? Ty bądź lepsza i zmniejsz liczbę do 5. Chwal się wszystkim dokoła – niech wiedzą, jaka jesteś efektywna. Pracuj dużo. Nie, czekaj…! Dużo to za mało! Pracuj bardzo dużo! Wykonuj nie tylko swoje, ale i cudze zadania. Nigdy, broń boże, nie przyznawaj się, że masz wolną chwilę (zresztą – niby kiedy miałabyś ją mieć?). Jeśli jakimś cudem przydarzy Ci się wolny moment – szybko go zagospodaruj.

Pamiętaj – wszystko jest ważne. Jeśli na Twojej liście znajduje się 6 zadań – świetnie. Jeśli 12 – cudownie. W okolicach 20 – no, kochana, jesteśmy w domu! Nie idź na łatwiznę i nie odpuszczaj spraw tylko dlatego, że są mało ważne! Zresztą – czy Twoje życie mogłoby składać się z mało ważnych spraw? Przecież Ty masz wyłącznie ważne, prawda? Ważne życie = ważne zadania. Proste.

Wszystkich działających inaczej traktuj jak odmieńców; piętnuj i traktuj jak śmierdzących leni – nawet nie ma co sobie nimi głowy zawracać.

Odpoczynek postrzegaj jako zło koniecznie – odpoczynek, relaks i zabawa to słowa, których używają leserzy. Tacy nigdy w życiu nic nie osiągną, bo wiadomo, że tylko ciężką pracą ludzie się bogacą. Każdą wolną chwilę możesz przecież produktywnie wykorzystać, czytając, ucząc się, myśląc, tworząc – w tramwaju, w kolejce, myjąc stopy, bawiąc się z dziećmi, a być może nawet w łóżku, z mężem. Nie marnuj ani chwili!

Wszystko musi być perfekcyjne – nie możesz nigdy, nigdzie i w stosunku do nikogo zgadzać się na obniżenie poprzeczki. Jeśli nie jest perfekcyjnie, to na pewno jest byle jako. A Ty nie możesz przecież mieć byle jak w domu, byle co na sobie, byle jakich dzieci i byle jakiego męża. Skoro nie może być byle jako – musi być perfekcyjne! Innego wyboru nie ma.

DLA TYCH TOTALNIE NIEZORGANIZOWANYCH

Po pierwsze – kontynuuj, świetnie Ci idzie. Od porażki dzieli Cię zaledwie mały krok.

Dalej nic nie rób – spokojnie posiedź jeszcze trochę. Przecież nigdzie się nam nie spieszy, prawda? Co masz zrobić dziś – zrób jutro. Nie, no co Ty, nie wstawaj! Nie działaj! Jeszcze się zmęczysz! Kolano nadwyrężysz! Albo, nie daj boże, coś Ci wyjdzie!

Koniecznie sprawdź, co u znajomych – relacje i więzi przede wszystkim. Kto jak się ma? Kto, co, komu powiedział? Kto wrzucił nowe zdjęcie na fejsie? Kto zjadł nowe danie i nie omieszkał powiadomić o tym całego świata? Po prostu musisz to wiedzieć i tyle!

Strategia „nie pali się” jest naprawdę fajna. Kochają ją wszyscy Twoi znajomi. Nieznajomi zresztą też, więc nie spiesz się i nie stresuj. Gdy jest jakaś pilna sprawa, zrób wyluzowaną minę i dodaj „maniana” – będziesz miała fanów wszędzie!

Kalendarz, notatnik i organizer to Twoi wrogowie. Po co zapisywać sprawy i zadania? Jak się nie zapisze, to się nie zapamięta. A jak się nie zapamięta, to się nie zrobi. A jak się nie zrobi, to ma się mniej pracy. No i chyba lepiej, prawda? Byłoby straszne, gdyby planer nagle zaczął pomagać Ci planować, a organizer organizować – a kysz, tłu tfu, przepadnij, maro nieczysta! Wmawiaj sobie dalej, że chaos jest kreatywny. Rzeczywiście – ten stos karteczek, karteluszków, notatników, świstków i zwyczajnych śmieci robi wrażenie kreatywności. Od razu pomyślałam, że mam do czynienia z szaloną duszą, która zawojuje świat. Oby tak dalej, moja droga!

Cele nie zające – nie uciekną. Nie zrobisz ich dziś, to zrobisz jutro, o jeja , wielkie mi mecyje! Nie jutro, to za tydzień, a nie za tydzień, to za rok! No przecież nic się nie stanie. Będziesz tylko troszkę starsza. Zresztą, spokojnie – na pewno zaczniesz od jutra.

Zaczynaj od jutra – jak zwykle. Jutro jest naszym ulubionym dniem. Dzisiaj trzeba jeszcze odpocząć, ale jutro na serio zabieramy się do roboty! Najlepiej zapisz to hasło nad łóżkiem, koniecznie zrób zdjęcie, wrzuć na fejsa, a przez cały kolejny dzień sprawdzaj, ile zdobyło lajków!

Popłacz nad sobą, jaka jesteś biedna i – oczywiście – koniecznie wpleć w to przemyślenia nad beznadziejną kondycją świata i całym złem, które spadło na Twoje barki, powodując, że nie możesz ruszyć z miejsca.

Dalej mów o sobie: „jestem niezorganizowana”, „jestem chaotyczna”, „jestem bałaganiarą” – może od tego gadania coś się zmieni…? Może ktoś zacznie Cię pocieszać, a Ty będziesz mogła bez przeszkód nadal użalać się nad sobą.

Koniecznie spóźniaj się na wszystkie spotkania. Dokładnie tak samo, jak dotychczas. Oczywiście, że nie TY jesteś temu winna. No, już tak masz po prostu, prawda? Tramwaje, korki, ludzie, bóg, wszechświat, Twój charakter, ufo. Oczywiście, że nie Ty!

Ps. Zagadka dla Ciebie: Jakim typem była kiedyś Pani Swojego Czasu? (czekam na odpowiedzi w komentarzu)

Ps2. Mój kurs ZORGANIZUJ SIĘ W 21 DNI pomoże obydwu typom 🙂

Ola (Pani Swojego Czasu)

Pani Swojego Czasu