Dziś będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Typowo – weekendowo.

Pamiętaj, ten artykuł pisany był w 2015 roku, więc niektóre informacje nie są już aktualne. Moje dzieci są już starsze i potrafią same sobie zorganizować zajęcie, kiedy potrzebuję drzemki. Jednak zabawy, które opisałam mogą Ci się nadal przydać 🙂 A jeżeli one nie wystarczą i stwierdzisz, że dalej brakuje Ci czasu to wciąż trwa sprzedaż kursu „Mama ma czas”, który pomoże Ci się zorganizować.

Otóż przyznam się Wam, że zmęczona jestem. Trwa właśnie sprzedaż mojego nowego kursu z zarządzania czasem dla mam i rodziców, nad którym pracowałam trzy miesiące i puściło też napięcie, które kumuluje się we mnie za każdym razem, gdy pokazuję światu nowy produkt. Czy ktokolwiek to kupi? Czy się spodoba? Czy będzie to pomocne?

Zewsząd słyszę pozytywne odpowiedzi więc jest dobrze. I nie mam ochoty dzisiaj grzmieć i głosić ważnych prawd. Mam ochotę na rozrywkę. Ale taką rozrywkę dla zmęczonej Kobiety, jaką jestem w tej chwili 🙂

Otóż zdarzają się w naszej Rodzinie takie noce, podczas których do mojego Cukiereczka trzeba wstawać na mierzenie cukru o 22.00 (wtedy jeszcze nie śpię w zasadzie), 24.00, trzeciej w nocy i piątej nad ranem. Bez względu na to, o jak wczesnej porze nie położyłabyś się spać po takim śnie, przerywanym co trzy godziny, człowiek jest po prostu sakramencko zmęczony.

W dzień jeszcze jako tako daje się radę, ale o godzinie 16.00 dopada Cię dno, mogiła i czarna rozpacz, bo organizm krzyczy jak wół: SPAAAĆ!

Ale dzieci jak to dzieci – spać w ciągu dnia nie dają (uprzejmie proszę o zgłoszenie się mam, które mają dzieci w wieku przedszkolnym i które mają ten luksus, by w obecności dzieci uciąć sobie popołudniową drzemkę) i trzeba radzić sobie inaczej.

Dziś więc postanowiłam, w ramach weekendowego relaksu, sprzedać Wam moje sposoby na zabawę z dziećmi, które pozwalają mi zyskać trochę czasu na „niby drzemkę”.

Od razu uprzedzam wszystkie Perfekcyjne Mamy, które serwują swoim dzieciom tylko mądre, ważne, edukacyjne i kulturalne rozrywki – ten artykuł nie będzie dla Was i tylko się zdenerwujecie, a po cóż Wam to na weekend.

Jeśli jeszcze nie jesteś Mamą, ale jesteś przekonana, że dzieciom należy serwować tylko mądre, ważne, edukacyjne i kulturalne rozrywki to również nie czytaj, bo po co masz dowiadywać się jak naprawdę działa ten świat 🙂

To będzie artykuł o tym jak zmęczona, normalna, nie perfekcyjna mama czasem próbuje ukraść trochę czasu dla siebie wiedząc, że to jest właśnie taki „niby – czas”, ale w tym zmęczeniu po prostu nie ma siły na więcej.

ZMĘCZONEJ PANI SWOJEGO CZASU SPOSOBY NA ZABAWY Z DZIEĆMI DAJĄCE TROCHĘ CZASU NA NIBY DRZEMKĘ (to chyba najdziwniejszy podtytuł na świecie)

MIEJSCE NR 1 – ZABAWA W POTWORA POD PODUSZKAMI

Akcesoria: kołdry, poduszki, koce, kapy, prześcieradła. Im więcej tym lepiej

Sposób wykonania: kładziesz się na łóżku, materacu, cokolwiek tam masz, a dzieci przykrywają Cię stosem wszystkiego, co wymienione powyżej. Zadbaj o to, by przykrywanie trwało jak najdłużej (stąd ilość jest BARDZO WAŻNA), bo od momentu gdy się położysz możesz zacząć swoją drzemkę. Spokojnie – nie obawiaj się, że zaśniesz na amen. Dzieci na pewno Ci na to nie pozwolą.

Akcja: gdy jako potwór zostaniesz już całkowicie przykryta, dzieci lekko się oddalają i zaczynają cię zachęcać do odrzucenia z wielkim impetem tego całego badziewia, które Cię pokrywało. Musisz więc odkryć się gwałtownie i zacząć krzyczeć „Aaaaaa”. Dzieci uciekają z wrzaskiem, potem wracają i znów się kładziesz i zapadasz w drzemkę, a dzieci Cię przykrywają itd. Itd.

MIEJSCE NR 2 – ZABAWA W NIEISTNIEJĄCE SŁOWA

Akcesoria: Ty, dziecko (dzieci) i wasze aparaty mowy.

Sposób wykonania: zabawa w nieistniejące słowa ma to do siebie, że nie ma znaczenia co powiesz, byleby to słowo nie istniało w języku polskim.

Akcja: Zaczynasz ambitnie od : „akagrywa”, „guwaratynduta” i tym podobnych słowotworów, ale w miarę jak Ci się kończy wena, a włącza zmęczenie, to przechodzisz na twory typu: „huhlah”, „ohooooobo”, aż drzemka bierze górę i już tylko stękasz: „yyyyyy”.

Zabawa dobra w momencie, gdy dzieci jej nie znają. Po kilku razach orientują się, że „yyyyy” oznacza, że mama zasypia i uaktywniają swoje środku zapobiegawcze.

MIEJSCE NR 3 – ZABAWA W NALEŚNIK

Akcesoria: podobne do tych z zabawy nr 1. Znów ilość jest ważna, bo wpływa na długość procesu tworzenia naleśnika, a to oczywiście ma bezpośredni wpływ na długość twojej ewentualnej drzemki.

Sposób wykonania: kładziesz się na stercie kołder, koców, kap i tym podobnych szmat, a dzieci zawijają Cię w naleśnika.

Akcja: kluczowa jest dbałość o to, by naleśnik był szczelnie zawinięty, bo inaczej dżem, ser, czy nutella (cokolwiek tam do naleśników wrzucacie) wypłynie. Dzieci mają tak długo zawijać, aż będziesz szczelnie zawinięta. Zawsze możesz im trochę pomóc i gdy majstrują przy głowie, to poruszaj nogami, by tam powstała jakaś szczelina. Jeśli uporają się z tym zadziwiająco szybko, to możecie się pobawić w turlanie naleśnika. O ile nie masz w domu dwóch rosłych nastolatków to trochę to powinno potrwać.

MIEJSCE NR 4 – CZESANIE MAMIE WŁOSÓW

Akcesoria: cokolwiek co czesze włosy, Twoje dzieci i Twoja anielska cierpliwość.

Sposób wykonania: Zanim dasz dzieciom szczotkę lub grzebień, włosy rozczesz sobie sama. Naprawdę pomocne.

Akcja: kładziesz się i zasypiasz od razu. A dzieci Cię czeszą, plotą, robią warkoczyki i co im tam w duszy gra. Oczywiście tu i ówdzie coś powyrywają. Zabawa polecana Mamom z dużą odpornością na ból.

Uwaga: zabawa ta ma czwarte miejsce i nie mieści się na pudle bo jest duże prawdopodobieństwo, że po niej będziesz wypoczęta, ale jednocześnie pozbawiona połowy włosów na głowie. Twój wybór!

MIEJSCE NR 5 – MASAŻ PLECÓW

Akcesoria: Ty, coś dużego i miękkiego na czym Ty będziesz leżeć i na co Twoje dzieci będą spadać

Sposób wykonania: kładziesz się na brzuchu i zasypiasz. Nic więcej.

Akcja: Ty sobie spokojnie śpisz, a dzieci robią Ci masaż poprzez chodzenie po Twoich plecach. Nie mylić z jakimkolwiek innym masażem na świecie. Nawet jeśli zacznie się spokojnie, to później chód przejdzie w podskoki, podskoki w skoki, a potem już dzikie szaleństwo. Wszystko na twoich plecach.

Zabawa polecana mamom choć trochę wysportowanym – takim, których plecy mają jakiekolwiek mięśnie na sobie i są w stanie utrzymać 15 i 20 kilogramowe dzieci (razem oczywiście)

MIEJSCE NR 6 – ZABAWA W NIEMOWLĘ

Akcesoria: Ty i Twoje dziecko. Nic więcej

Sposób wykonania: Ty jesteś niemowlęciem Twoje dziecko jest Rodzicem. Nic więcej.

Akcja: cały wic polega na tym, by uświadomić swoje dziecko, że niemowlęta naprawdę dużo śpią. Najlepiej poprzez demonstrację. Wskazane jest dodanie, że jak niemowlę śpi, to wkoło musi być cisza i absolutnie nie można go budzić bo będzie BARDZO GŁOŚNO płakało! Jakby co to można zademonstrować.

Jakie są Twoje ulubione zabawy pozwalające Ci zyskać trochę „niby – czasu”?