W dzisiejszym artykule od naszej #freaczkibujo rozprawimy się z popularnymi mitami na temat metody bullet journal i efektywnego oraz efektownego planowania. Przejdziemy także do części praktycznej z wykorzystaniem Wzornika Kreatywnego Planowania, aby pokazać, jak przenieść teorię na praktykę. Zatem pisadła w dłoń i ruszamy do działania!


Gosia z Przetwórni Wspomnień

Jest kilka mitów krążących wokół bujo i dzisiaj chciałabym się z nimi rozprawić. 😉 Kawa zrobiona, planer, wzornik i narzędzia do pisania gotowe. Zanim zacznę, chciałabym podkreślić, że ładny planer nie jest lepszym planerem. Absolutnie nie jestem zwolenniczką takiego podejścia. Właśnie dlatego uwielbiam bullet journal. Bo każdy może go tworzyć dokładnie tak, jak chce, nie jest w tym ograniczony. Ja po prostu sama doceniam i lubię ładne zapiski. Lubię korzystać z takiego planera, sprawia mi to radość i właśnie dlatego to robię. Wiele osób myśli, że efektywne bujo jest ładne, ale nie służy realizacji planów, jeszcze inni uważają, że ładne zapiski muszą być czasochłonne. No i są też tacy, którzy sądzą, że do prowadzenia estetycznego bujo niezbędny jest talent. Czy to prawda? Sprawdźmy!

efektowne planowanie

Mit 1
Żeby mieć ładne bujo, trzeba poświęcić temu wiele czasu.

Wiele osób właśnie tak o tym myśli, widząc piękne tygodniowe rozpiski. I rzeczywiście czasami bujo może być czasochłonnym hobby. Ja sama, chcąc się zrelaksować, przygotowuję sobie własne kolorowanki w planerze, ale nie jest to warunek konieczny. Z moimi zasobami czasowymi jest bardzo różnie i udało mi się wypracować kilka patentów. Zrobienie listy zadań nie zajmuje mi dzięki temu więcej czasu niż wypicie kawy, a zapiski i tak się estetycznie prezentują. Kluczem jest nagłówek. Jeśli nie wiesz, jak go przygotować, możesz skorzystać z inspiracji zaprezentowanych we wzorniku. Wybierasz brush pen i po prostu odwzorowujesz napis. Nad tworzeniem takiego napisu spędzam około 2 minuty.

Nagłówek gotowy, czas na treść. Jeśli chcę, żeby moje zapiski wyglądały estetycznie, trzymam się tutaj prostych zasad. Po pierwsze jedno przyjazne dłoni narzędzie do pisania. Niezmiennie polecam pióro, ale jeśli nie chcesz przesadnie inwestować, to w zestawie z wzornikiem znajdziesz cienkopis kulkowy Pilot Hi-tec, bardzo przyjemny i miękko piszący, który możesz mieć zawsze pod ręką dzięki gumeczce w planerze. Rzecz druga – krój liter. W codziennych zapiskach kieruj się zasadą: im prościej, tym lepiej. Wiadomo, chodzi o to, żeby nie tworzyć godzinami długich zapisków. To może być twój krój liter, a może print (czyli najprościej mówiąc, drukowane litery), o którym pisała już Justyna Spyrka. No i trzecia rzecz – odstępy. Kropki w planerze to idealny pomocnik. Niczego nie muszę odmierzać, sprawdzać, zastanawiać się. Po prostu po napisaniu daty robię odstęp, po zapisaniu zadań kolejny. Dzięki temu notatki wyglądają przejrzyście i symetrycznie. Ile dodatkowego czasu mnie to kosztuje? Nic! Piszę to, co miałam pisać, i nie tracę dodatkowego czasu, a zapiski same układają się w proste akapity.

Moja lista zadań gotowa. O ile dłużej ją tworzyłam? Myślę, że nie więcej niż 3 minuty. Jakiś czas temu wyrobiłam sobie nawyk i taką listę zadań tworzę przy porannej kawie. To porządkuje mój dzień, ale nie obciąża mnie czasowo. Wszystkie dodatkowe, bardziej spektakularne zapiski tworzę w ramach relaksu tylko wtedy, kiedy mam na to czas. Jeśli nie masz pomysłu, jak mogłoby to wyglądać, we wzorniku znajdziesz mnóstwo inspiracji, jak zapisać daty, jakich ramek możesz użyć, jakie punktory zastosować. Co ważne, nie tworzę tabelek na zapas, na pokaz, robię tylko to, z czego rzeczywiście mam zamiar skorzystać.

Kawa jeszcze nie do końca wypita, więc przyjrzyjmy się mitowi 2.

Efektowne bujo nie może być efektywne, innymi słowy albo robię ładne bujo, albo realizuję plany.

Myślę, że Kasia z Worqshop pokazała już niejednokrotnie, że nie musi tak być. My też zadania z naszych planerów realizujemy i to w baaardzo dużym zakresie. W samym okresie kwarantanny udało nam się zamknąć kilka sporych projektów i ładne bujo w niczym nam nie przeszkadzało. 😉 Rozumiem, że to przekonanie jest silnie związane z mitem nr 1. Po prostu wydaje się, że ładny bullet journal to bullet journal czasochłonny, ale mam nadzieję, że z tym mitem już się uporałyśmy wcześniej.

Oczywiście mam świadomość, że tworzenie pięknego, bogato zdobionego planera może być świetnym pretekstem do tego, żeby prokrastynować zadania, ale równie dobrym może być mycie okien czy sprzątanie szafy. W takich sytuacjach to po prostu objaw, a nie przyczyna.

No dobrze, czas na mit 3.

Żeby mieć ładne bujo, trzeba mieć talent.

Wzornik powstał właśnie po to, żeby z tym przekonaniem popracować. Jeśli masz 3 minuty, zapraszam Cię na wspólne stworzenie strony tytułowej, która bywa obiektem westchnień.

Krok 1

Nazwa miesiąca. Możesz stworzyć napis według swojego pomysłu, możesz zainspirować się wzornikiem. Na filmiku zobaczysz, jak się wesprzeć technicznie, jeśli nie masz doświadczenia z brush penami. Ja wykorzystałam fakt, że napis, który chciałam zrobić, był umieszczony w sposób, który umożliwił mi przeniesienie po śladzie bezpośrednio z wzornika do planera, ale równie dobrze możesz użyć kalki tak, jak to pokazywała Kasia. Do stworzenia napisu użyłam brush pena Mildliner (są genialne dla osób początkujących, a do tego ich kolory są po prostu bajeczne! Będę to powtarzała w kółko!)

efektowne planowanie

Krok 2

Napis gotowy, ale możesz mu dodać charakteru, cieniując litery wewnątrz. Na filmiku pokażę Ci dokładnie, jak to zrobić. Minuta i gotowe!

efektowne planowanie

Krok 3

Na koniec wisienka na torcie. Doodle (czyli innymi słowy gryzmołki), proste rysuneczki, które pięknie się prezentują. To potrwa najdłużej, bo całe 2 minuty. 😉

efektowne planowanie

I gotowe. Kawa wypita, czas na działanie!

efektowne planowanie