Ile razy zaczynałaś prowadzić dziennik lub pamiętnik z myślą o dokumentowaniu ulotnych chwil, fragmentów codzienności, powiedzonek dzieci? Ile razy skończyło się na słomianym zapale? 😊 Jeśli wciąż się zastanawiasz, jak zapisywać wspomnienia i nie poświęcać na to zbyt dużo czasu i energii, przeczytaj dzisiejszy wpis Gosi z Przetwórni Wspomnień.


Gosia z Przetwórni Wspomnień

Dzisiaj postanowiłam się z Wam podzielić wyjątkowym projektem. Projektem, który będzie dział się w przyszłości, ale dotyczy przeszłości… Zapraszam Was do mojej Strefy Wspomnień.

Jak kolekcjonować wspomnienia

Ta myśl chodziła za mną od dawna. Nawet podejmowałam próby pisania czegoś na kształt pamiętnika. Kilka, a może nawet kilkanaście razy. Problem jednak polegał na tym, że zeszyt, który na to przeznaczałam, nie towarzyszył mi na co dzień. Po prostu po jakimś czasie w natłoku obowiązków i pośpiechu ginął, znikał w zapomnieniu, zakurzeniu, a moje myśli, ulotne chwile, powiedzonka dzieci przepadały w niepamięci. Nie mam zresztą czasu ani przestrzeni na prowadzenie rozległych pamiętników, chodzi raczej o zapamiętanie drobiazgów… Staram się tworzyć rodzinne kroniki, w których ocalam od zapomnienia naszą codzienność, ale od dłuższego czasu chciałam mieć coś, co będzie ze mną, zawsze pod ręką, nawet na przystanku, kiedy czekam na autobus. Słowem coś do czego sięgam często. I doprawdy nie wiem, dlaczego dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że taką właśnie rzeczą jest planer i że to przecież nie musi być oddzielny zeszyt!!! 🙂

I tak się zaczęło! Mam nadzieję, że za jakiś czas wrócę do Was z tym, jak mi idzie! Tymczasem dzisiaj pokażę Wam, jaki mam na to pomysł i od czego zaczęłam.

Nie mam jakiejś szczególnie sprecyzowanej koncepcji. Zależy mi na tym, żeby była to przestrzeń do zapisywania śmiesznych anegdotek z naszego życia, ważnych chwil w jednym (albo i nie) zdaniu, ale też tego, co chcę powiedzieć sobie w danym momencie. Potraktuję więc każdą stronę jako przestrzeń, w której ma powstać kolaż ze skrawków mojego życia.

Kurs Czas na Insta!
Jak kolekcjonować wspomnienia

Będę mieszała czcionki, narzędzia do pisania, dodawała doodle (czyli takie gryzmołki) i patrzyła, co z tego wychodzi. Na pewno z pomocą przyjdą mi ramki. Zresztą bardzo często wykorzystuję je jako element, który pomaga mi w kompozycji stron planera. Szczególnie podczas pisania w zeszycie z kropkami jest to wyjątkowo wdzięczne przedsięwzięcie, ponieważ wystarczy połączyć odpowiednią liczbę kropek i ramka gotowa! Żeby Was trochę zainspirować, przygotowałam do pobrania TUTAJ mały wzornik z ramkami. Korzystajcie z niego śmiało! Mam nadzieję, że znajdzie zastosowanie również w waszych kompozycjach!

Na pewno też będę szalała z naklejkami, po prostu wklejając je w różne puste przestrzenie.

Być może zdarzy mi się użyć też jakiegoś zdjęcia, które szczególnie lubię. Niekoniecznie z zamysłem specjalnego wywoływania. Chciałabym, żeby ten projekt był jak najmniej wymagający czasowo i materiałowo, żeby go nie odwlekać i móc zapisać to, co chcę w każdej chwili. Więc, jeśli zdjęcie, to raczej przy okazji, jeśli się zdarzy, że jakieś ujęcie szczególnie przypadnie mi do serca i będę miała jego papierową wersję, tak jak to, kiedy mój syn jeszcze był niższy ode mnie i wszystkie dzieci zdecydowały się wziąć udział w spontanicznej szybkiej sesji zdjęciowej pośrodku osiedlowych zarośli.

Jak kolekcjonować wspomnienia

I po co mi to wszystko? Mogłabym szukać jakichś ważnych uzasadnień, że łatwiej będzie mi uporządkować kronikę i że to bardzo istotne. Ale tak naprawdę to chcę to zrobić dlatego, że CHCĘTo mi po prostu sprawia przyjemność, nie wiem nawet dlaczego, ale pięć minut na ławce, krawężniku, w kawiarni albo przy domowym biurku pomaga mi zmienić ostrość widzenia. I nie chodzi o wzrok, ale raczej o to, na co zwracam uwagę… Przypomina, gdzie jestem i po co, tak życiowo, nie w danej chwili. Wyciąga to, ile fajnych rzeczy zdarza się w mojej codzienności. A do tego takie kompozycje wprowadzają mnie w stan, w którym łatwiej o nowe pomysły, i dlatego chętnie próbuję nowych rzeczy. Nie mają konkretnego, z góry założonego planu, są spontaniczne, a motywacja do ich tworzenia jest całkowicie wewnętrzna. I tak na co dzień lubię działać: uzewnętrzniać to, co w sercu i duszy mi gra.

Jak kolekcjonować wspomnienia