Pewnie niejedna z Was, oglądając w sieci zdjęcia przepięknie wykaligrafowanych bujo, pomyślała, że takie estetyczne prowadzenie planera jest trudne i wymaga niesamowitych umiejętności. Lettering – bo tak nazywa się sztuka tworzenia ozdobnego ręcznego pisma – nie jest, jak się okazuje, taki trudny! Jeśli macie ochotę spróbować, zapraszamy Was do wzięcia udziału w minikursie przygotowanym przez naszą freaczkę bujo – Justynę.


Justyna Spyrka

MINIKURS LETTERINGU #1: NARZĘDZIA I PODSTAWY

„Bardzo podoba mi się ta czcionka, której używają w bujo”.

„[…]warto poświęcić czas, żeby jej się nauczyć”.

To tylko przykładowe komentarze, które pojawiły się pod poprzednimi postami z serii #freakbujo. Co prawda to nie są pytania, ale i tak na blogu Pani Swojego Czasu pojawia się odpowiedź. Zapraszam na minikurs letteringu.

W dzisiejszym, pierwszym odcinku poznamy narzędzie i podstawy pracy nad tego typu kaligrafią. W drugiej części minikursu zmierzymy się z pisaniem poszczególnych liter, a finalny artykuł pomoże Wam nauczyć się komponować cytaty i dekorować bujo za pomocą tej techniki.

To co, gotowe do startu?

Na początek: co to jest lettering?

Brush lettering, lettering, hand lettering, kaligrafia nowoczesna, kaligrafia pędzelkowa – istnieje pewnie jeszcze więcej określeń tego stylu dekoracyjnego pisania, a raczej malowania liter. Brush lettering to nie kaligrafia, która z założenia jest elegancka, pisana piórem, stylizowana nieraz na dawne pisma, pełna zasad, geometrii… Przeciwnie: jest szybki w wykonaniu, zabawny, lekki – to taka kaligrafia z przymrużeniem oka. Świetnie sprawdza się w dekorowaniu bullet journalu, ale możemy też wykorzystać go do tworzenia większych kompozycji.

Jak pięknie pisać w bullet journalu – minikurs letteringu

Narzędzia

Ustalmy, jakich narzędzi będziemy używać do nauki brush letteringu.

  • ołówek – na sam początek to najlepsze narzędzie do wyrobienia sobie pewnych nawyków w czasie pisania. Potem przydaje się do określania kompozycji poszczególnych słów i cytatów. Uwaga, do ćwiczeń letteringu nie nadaje się ołówek automatyczny. Lepiej też, żeby zwykły ołówek nie był naostrzony w szpic.
  • cienkopis – posłuży nam do tak zwanego faux letteringu (to w następnym odcinku), ale przyda się też do dekoracyjnego pisania tak po prostu. Mój wybór to czarny cienkopis Faber-Castell.
  • mały brush pen – szczególnie przydatny na początku przygody z letteringiem. Ze względu na mały rozmiar i dość sztywną końcówkę operuje się nim łatwiej niż dużym brush penem. Jego końcówka jest też mniej podatna na uszkodzenia, co zdarza się często niewprawnej ręce. Mój wybór: Tombow Fudenosuke.
  • duży brush pen – przyda się, gdy już nabierzemy nieco wprawy i rozmachu, aby tworzyć większe i bardziej skomplikowane kompozycje letteringowe. Polecam Tombow Dual, bo jego końcówka, jak na ten rozmiar, stosunkowo łatwo daje się kontrolować. No i mamy obłędną liczbę kolorów do wyboru.

  • papier – to najważniejszy składnik hand letteringu, bo od niego zależy, jak łatwo bądź trudno będzie nam posługiwać się pisadłami oraz jak długo nam posłużą. Do pracy z brush penami musimy mieć papier gładki i niechłonący tuszu. Zwykła kartka z drukarki odpada – jest chropowata, dlatego nie tylko szybciej wyssie tusz z brush penów, lecz także przyczyni się do rozdwojenia końcówki i będzie utrudniać pracę. Ja do ćwiczeń korzystam z mojego bujo, czyli z Planera Pełnego Czasu. To najlepszy papier, z jakim do tej pory miałam do czynienia.
  • karty pracy – przygotowałam dla Was karty pracy (do pobrania na dole artykułu), aby zaoszczędzić trochę Waszego czasu. Uwaga – karty drukujemy, ale nie piszemy po nich (wiecie, papier z drukarki…). Wydruk dobrze przebija przez papier Planera Pełnego Czasu, kart pracy używamy jako podkładki, tak jak liniuszka w podstawówce.

Jak pięknie pisać w bullet journalu – minikurs letteringu

W dzisiejszym odcinku będziecie potrzebować ołówka i kart pracy (do pobrania), a także brush pena o małej końcówce i papieru. Te dwa ostatnie można kupić w Sklepie PSC z wysyłką w 48 godzin.

W dół grube, w górę cienkie

Jedyna zasada brush letteringu mówi, że wszystko, co rysujemy „w dół”, ma być nakreślone grubą kreską, a to, co „w górę” – cienką. Na początek zróbmy kilka prób ołówkiem. Wykorzystamy kartę pracy numer 1.

Kalndarz na rok 2021

Kreska w dół – mocno dociśnij grafit do papieru. Kreska w górę – nie dociskaj. I tak cały czas. To ćwiczenie pozwoli Ci wyrobić nawyk zmiany docisku narzędzia, gdy zmienia się kierunek rysowania. W łukach, falach i w kółkach staraj się płynnie przechodzić z mocnego nacisku w delikatny, tak, aby nie było widać, w którym dokładnie punkcie zmienił się nacisk.

W przypadku rysowania pełnych kółek każdy musi sam znaleźć sobie punkt, w którym chce to kółko rozpocząć. U mnie jest to zazwyczaj prawa górna krawędź.

Pracujemy powoli. Nawet jeśli wydaje się Wam, że dacie radę rysować szybciej – nie róbcie tego. W ten sposób łatwo przyzwyczaić nadgarstek do nieprecyzyjnych ruchów. O ile przy z pracy z ołówkiem może nie być widać różnicy, o tyle przy bardziej delikatnym brush penie wyjdzie szydło z worka.

Przechodzimy do brush pena

Kiedy już mniej więcej opanujecie technikę zmiany nacisku narzędzia w zależności od kierunku rysowania, czas na naukę pracy z brush penem.

Widziałam już chyba ze sto różnych sposobów trzymania pisadła w czasie pisania. I o ile w przypadku długopisu nie ma to aż takiego znaczenia, o tyle przy posługiwaniu się brush penem nie ma już miejsca na pełną dowolność.

Mazak pędzelkowy staramy się prowadzić zawsze pod kątem około 45 stopni w stosunku do powierzchni papieru.

Jak pięknie pisać w bullet journalu – minikurs letteringu

Zbyt „płasko” położony brush pen uniemożliwi nam rysowanie cienkich kresek. Z kolei zbyt „pionowo” trzymane narzędzie nie pozwoli na wykonanie szerokiego śladu, a dodatkowo zwiększy prawdopodobieństwo zniszczenia końcówki.

Jeśli już dobrze trzymacie brush pen, czas na pracę z kartą pracy numer 2. Wykonujemy w zasadzie to samo ćwiczenie co z ołówkiem, ale tym razem wykorzystujemy pędzelkową końcówkę. Tak samo jak wcześniej – wszystkie formy malujemy powoli, nawet jeśli czujemy, że mogłybyśmy szybciej. Dzięki temu nasz nadgarstek przyzwyczai się do konkretnych ruchów, a fale i łuki będą płynnie przechodzić z cienkiej w grubą kreskę i odwrotnie.

Różnica w grubości pomiędzy cienką a grubą kreską powinna wynosić mniej więcej 1:4. Jeśli ta proporcja będzie mniejsza, na przykład 1:2, to będzie nam ciężko optycznie rozróżnić, która kreska jest gruba, a która cienka. Większa różnica z kolei może się wydawać nieproporcjonalna. Jeśli prawidłowo trzymacie brush pen, nie powinnyście mieć problemów z grubościami kresek.

Jak pięknie pisać w bullet journalu – minikurs letteringu

Najtrudniejszą formą do narysowania brush penem jest kółko. Mnie bardzo dużo prób kosztowało wypracowanie płynnego przejścia z cienkiej do grubej kreski i z powrotem. Wszystko wymaga cierpliwości, więc jeśli na początku pojawia się mały kulfon – spokojnie. Pilnujcie cały czas, aby wszystkie ruchy były powolne, i same zobaczycie, że po chwili będzie już o wiele łatwiej.

Trening czyni mistrza, a początki nigdy nie są łatwe. Mam nadzieję, że zaszczepiłam w Was chęci do dalszego ćwiczenia. Dajcie znać w komentarzu, jak Wam poszło. Może pochwalicie się zdjęciem?

Zapisz się na Minikurs Letteringu i odbierz karty pracy