Jeśli szukasz inspiracji, jak w ciekawy i funkcjonalny sposób zaprojektować stronę tytułową w bullet journalu, przeczytaj dzisiejszy artykuł, w którym znajdziesz garść propozycji.


Justyna Spyrka

Strona tytułowa w bullet journalu to taka rozkładówka, do której albo pała się miłością, albo nienawiścią. Moje bujo przeszło przez oba te etapy. Początkowo czysto dekoracyjne strony, które oddzielały poszczególne miesiące od siebie, były absolutnym must have w moim notesie. Z czasem jednak zauważyłam, że tej strony używam tylko w dniu, kiedy ją rysuję. Trochę bez sensu, prawda?

Z tego powodu przez dłuższy czas w ogóle nie rysowałam stron tytułowych dla poszczególnych miesięcy. Wydawało mi się, że są one zbędne. Aż do czasu, kiedy gdzieś w internecie trafiłam na miks dekoracyjnej i użytkowej rozkładówki. Znaleziony gotowy przepis odpowiednio dostosowałam do swoich potrzeb. W ten sposób stworzyłam kilka wzorów strony tytułowej, do której regularnie wracam przez cały miesiąc.

Dzisiaj pokażę Wam, jak zrobić trzy różne strony tytułowe, których naprawdę będziecie używać.

Jak zaprojektować stronę tytułową w bullet journalu?

Strona tytułowa z dużym kalendarzem

Pierwsza propozycja przyda się osobom, które planują wiele wydarzeń przypisanych do poszczególnych dat, bo zawiera całkiem spory kalendarz.

Na początku określam, jak duże mniej więcej będą poszczególne elementy tej rozkładówki, czyli nagłówek i kalendarz. Delikatnie zaznaczam to sobie ołówkiem. Nie chodzi o szczegółowe rozrysowanie całości tym narzędziem, raczej o schematyczne ustalenie proporcji.

Zaczynam od kalendarza, bo on jest zdecydowanie ważniejszy niż nagłówek. Przy pomocy linijki i czarnego cienkopisu Faber Castell rysuję kalendarz na dany miesiąc. U mnie poszczególne okienka mają wymiar 2 x 3,5 cm, czyli 4 x 7 kropek. W sumie kalendarz zajmuje 14 cm na szerokość i 20 cm na wysokość.

Brush penem Tombow Dual podkreślam górę każdego okienka, a potem piórem Stabilo wpisuję datę. Nad kalendarzem tym samym kolorem brush pena rysuję poziomą linię, na której wypisuję nazwy dni, tak aby nic w kalendarzu mi się nie pomyliło.

Jak zaprojektować stronę tytułową w bullet journalu

Teraz brush penem Tombow Fudenosuke piszę w nagłówku nazwę miesiąca. Wykorzystuję technikę kaligrafii pędzelkowej, której możesz nauczyć się w minikursie letteringu PSC.

Strona tytułowa z kalendarzem – wersja minimalistyczna

Moje planowanie rzadko opiera się na wydarzeniach mających konkretną datę, dlatego wymyśliłam sobie też wersję minimalistyczną strony tytułowej z kalendarzem.

Na początku mniej więcej określam połowę wysokości i jedną trzecią szerokości strony w bullet journalu. Robię to na oko, ale oczywiście można użyć linijki.

Kalndarz na rok 2021

W wybranym miejscu za pomocą czarnego cienkopisu piszę drukowanymi literami nazwę miesiąca, a potem przy użyciu linijki rysuję poziomą linę po obu stronach napisu. Tak powstaje nagłówek.

Pod nazwą miesiąca wypisuję kolejne dni od poniedziałku do niedzieli (używam tylko pierwszych liter), a potem wypisuję daty. W ten sposób kalendarz jest gotowy, ale jak go używać? Zobaczmy to na przykładzie Wielkanocy, która w tym roku wypadała 12–13 kwietnia.

Jak zaprojektować stronę tytułową w bullet journalu

Zaznaczam te dwie daty kolorowym brush penem Tombow Dual. Pod kalendarzem rysuję kropkę i wpisuję w jej środek datę. Obok notuję, co to za wydarzenie. I gotowe.

Jak zaprojektować stronę tytułową w bullet journalu

Strona tytułowa z trackerem humoru

Nie wszyscy jednak muszą lubić stronę tytułową z kalendarzem. Pomyślałam więc, że fajnym rozwiązaniem jest też wplecenie w nią trackera humoru.

Pierwszym krokiem jest naszkicowanie, gdzie mniej więcej umieścimy nagłówek, czyli nazwę miesiąca oraz zaplanowanie, gdzie znajdzie się klucz naszego trackera.

Teraz wykonuję napis czarnym brush penem Tombow Fudenosuke, tym razem korzystając tylko z drukowanych liter. W dolnej części strony rysuję trzy kolorowe kropki, a w nich buźki oznaczające stan ducha.

Następnie na całej stronie rysuję na czarno kółka, przypominające jedną z kolorowanek Oli Budzyńskiej. Okręgi numeruję od 1 do 30 czarnym cienkopisem, starając się, aby numeracja była delikatna i nie wybijała się na pierwszy plan.

Każdego dnia wieczorem, w czasie uzupełniania mojego bujo, wracam do strony tytułowej i koloruję odpowiednie kółko według klucza. Na koniec miesiąca mam fajną, kolorową stronę tytułową, a dodatkowo zapis tego, jak wesoły (lub nie) był to czas.

Jak widzicie, rozmiar elementów na stronie tytułowej można dostosować do formatu, z jakiego korzystacie. Ja póki co pracuję z Planerem Pełnym Czasu B5, ale niebawem zamierzam się przenieść do notesu z kolekcji #pastelove, który jest odrobinę mniejszy. Jak widzicie powyżej, tego typu stronę tytułową z powodzeniem zmieścicie też w Mini planerze.

Mam nadzieję, że te propozycje pomogą Wam zaprzyjaźnić się ze stroną tytułową. A może macie jeszcze inny pomysł, jak połączyć piękne z pożytecznym w tej rozkładówce? Dajcie koniecznie znać w komentarzu.