Jeśli połknęłaś bakcyla i wkręciłaś się w lettering, czas na kolejną lekcję kaligrafowania! Przepięknie zapisane cytaty w planerze są w zasięgu Twoich możliwości. To prostsze, niż myślisz 😊 Zapraszamy na drugi odcinek minikursu letteringu!


Justyna Spyrka

Kwarantanna trwa niestety w najlepsze, ale szukając pozytywów, pomyślałam sobie, że drugi artykuł z cyklu „Minikurs letteringu PSC” trochę umili Wam ten czas. Mam nadzieję, że miałyście okazję popracować z pierwszą częścią tej serii. Przedstawiłam w niej narzędzia oraz podstawowe zasady letteringu, które należy opanować, ale przejść do kolejnego etapu: nauki malowania liter. Tym właśnie zajmiemy się w dzisiejszym odcinku. Pokażę Wam też, jak nieco oszukać system i zrobić sobie lettering bez letteringu.

Gotowe? To do dzieła!

Co będzie potrzebne?

Litery i faux lettering w bullet journalingu - minikurs letteringu

Na początek przypomnienie

Zaczniemy od rozruszania nadgarstka i przypomnienia sobie podstawowych form. Przygotuj kartę pracy numer 1. Małym brush penem wymaluj fale i kółka w swoim planerze, używając wydruku jako liniuszka. Pamiętaj, że wszystko, co rysujesz w dół, jest grubą kreską, a to, co w górę – cienką. Uważaj też na miejsca, gdzie kreska zmienia swoją grubość. Rysuj powoli, aby przejście z grubej linii do cienkiej było płynne.

Trochę o teorii liter

Zanim przejdziemy do nauki malowania poszczególnych znaków, wyjaśnijmy sobie, z czego składa się litera i na co, oprócz grubości kresek, zwrócić uwagę przy jej rysowaniu.

Jak widać na powyższej ilustracji, najważniejsze przy nauce letteringu części litery to:

wysokość x – czyli ta „główna” część litery. Ten element mają wszystkie litery alfabetu łacińskiego.

wydłużenie górne – czyli to, co wystaje naszej literze do góry. Ten element ma wiele liter, ale nie wszystkie.

wydłużenie dolne – najprościej mówiąc to to, co literze „zwisa”. Ten element też nie występuje w każdej literze.

oczko – czyli pusta przestrzeń w literze (nie pomiędzy literami).

Proporcje między tymi elementami mogą być bardzo różne i wynikają albo z naszego świadomego wyboru przy tworzeniu jakiegoś napisu, albo zwyczajnie z charakteru naszego odręcznego pisma. Zobacz na ilustracji, jak bardzo różne mogą być poszczególne elementy, a mimo to litera nadal pozostaje w miarę czytelna.

Litery i faux lettering w bullet journalingu - minikurs letteringu

Kiedy już opanujesz rysowanie liter, śmiało możesz eksperymentować z proporcjami. Na początku przyjmijmy jednak zasadę, że wysokość x, wydłużenie górne i wydłużenie dolne są dokładnie tej samej wielkości. Za krótkie lub za długie wydłużenia mogą istotnie pogorszyć czytelność, zwłaszcza gdy nasza ręka jest jeszcze niewprawna w pisaniu. Starajmy się też, aby oczko litery było 2–3 razy szersze niż gruba kreska. Za małe oczko spowoduje, że cała litera zleje się w jedną plamę. Z kolei za duża pusta przestrzeń może utrudnić nam naukę, bo najłatwiejsze do rysowania pionowe elementy będą występowały daleko od siebie.

Czas na litery

Kiedy Twój nadgarstek pamięta już, jak malować poszczególne formy brush penem, czas przejść do liter. Przygotuj karty pracy od 2 do 5. Na początku nauki korzystaj z mniejszego brush pena, bo zdecydowanie łatwiej go kontrolować.

Kiedy ja uczyłam się letteringu, bardzo przejmowałam się, gdy moje litery nie były dokładnie takie same, jak te kartach pracy, z których korzystałam. Bez sensu! Oczywiście kreska powinna być gruba lub cienka w tych samych miejscach, ale sama litera może mieć nieco inne proporcje lub być pochylona w którąś stronę. To wynika przede wszystkim z naszego charakteru pisma. Z czasem gdy nabierzesz wprawy w letteringu, nauczysz się świadomie wpływać na te elementy, ale na razie nie jest to aż takie ważne.

Na czas nauki letteringu zapomnij o alfabetycznej kolejności. Litery, których kolejno będziesz się uczyć, podzielimy sobie według ich kształtu.

Litery bazujące na fali: l, t, ł, i, h, m, n, w, u (karty pracy numer 2 i 3)

Falę, jako prosty kształt, masz już opanowaną. Teraz czas na naukę wariacji na jej temat w postaci liter.

Litera „l” to nic innego jak fragment naszej wyćwiczonej fali. Tak samo ma się z sprawa z literą „t”, na koniec po prostu dodajemy literze poprzeczkę. Literę „ł” rysujemy dokładnie tak samo, tylko poprzeczka ląduje na samej górze znaku. Podobnie jest z literą „i”, z tym że tutaj zaczynamy po prostu niżej i na końcu dodajemy kropkę. Literę „h” rozpoczynamy od narysowania pionowej kreski w dół, potem dostawiamy do niej fragment fali. „M”, „n”, „w” i „u” są wariacją na temat fali. Zobacz poniżej na przykładzie liter „m” i „w”, jak je narysować:

Litery bazujące na kółku: o, c, e (karta pracy numer 4)

Rysowanie kółka ćwiczyłyśmy już w poprzednim odcinku. To najtrudniejsza figura do wymalowania brush penem, nie przejmuj się, jeśli jeszcze nie jest idealnie. Jeśli pominęłaś naukę rysowania kółka, nie zabieraj się za litery, które na nim bazują. Sama popełniłam ten błąd i przez to nauka pisania tych znaków zajęła mi o wiele więcej czasu i mocno mnie frustrowała.

O” to po prostu kółko. Może zbliżyć się kształtem do owalu albo zachować swoje idealne proporcje – to wynika z Twoich upodobań estetycznych i charakteru pisma. Pamiętaj tylko, żeby oczko było odpowiedniej wielkości. Literę „c” rysujemy tak samo jak okrąg, tylko nie łączymy go w całość. „E” to w zasadzie pewien rodzaj spirali, czyli zaczynamy od koła o mniejszej średnicy i, rysując, stopniowo ją powiększamy. Nacisk na brush pen, a zatem grubość kreski, zmienia się wraz z kierunkiem rysowania: w dół mocno dociskamy, w górę – lekko.

Litery i faux lettering w bullet journalingu - minikurs letteringu

Litery dwuelementowe: a, d, b, p (karta pracy numer 4)

Sporo liter w polskim alfabecie zawiera w sobie oba elementy, które ćwiczyłyśmy w pierwszym odcinku, czyli i kółko, i falę. Na przykład litera „a” to po prostu okrąg z małą falą z tyłu. „D” rysujemy tak samo jak „a”, tylko fala zaczyna się wysoko ponad kółkiem. Z kolei „B” zaczynamy od pionowej kreski, a potem dodajemy mu okrągły brzuszek. Uwaga: tutaj kółko rysujemy w odwrotną stronę, czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara. „P” rysuje się dokładnie tak jak „b”, tylko pionowa kreska schodzi w dół.

Pozostałe: j, y, g, s, f, k, r, z, ą, ę (karty pracy numer 5 i 6)

Całkiem sporo liter z polskiego alfabetu nie daje się tak prosto zaklasyfikować, bo składają się z bardzo wielu elementów. „J” zaczynamy pionową kreską w dół, na końcu zawijamy ją z powrotem w górę i dodajemy kropkę. Literę „y” zaczynamy od fragmentu fali, a potem dostawiamy do niej „j” bez kropki. Z kolei „G” rozpoczynamy od kółka, po czym dorysowujemy literę „j” z tyłu.

Litery „s” i „f” bazują na pionowej fali, różnica jest taka, że „f” ma wydłużone pewne elementy. Zobacz na GIF-ie poniżej, jak te dwa znaki narysować:

K” to dla mnie jeden z najtrudniejszych znaków. Zaczynamy od pionowej linii w dół, do której potem dostawiamy dwie ukośne kreski. Warto tutaj poeksperymentować z różnymi grubościami tych skośnych elementów, tak żeby litera nie była ani za chuda, ani zbyt masywna. Ja najczęściej ukośne kreski maluję grubością pośrednią pomiędzy cienką a grubą.

Przyjęło się, że „r” w letteringu malujemy tak, jak ten znak wygląda we francuskim alfabecie. Rysujemy dwa takie same fragmenty fali, jeden bardziej poziomy, drugi bardziej pionowy.

Z” to moim zdaniem najtrudniejsza litera. Można ją rysować na dwa sposoby – albo tak, jak pamiętamy z podstawówki, albo „po francusku”. Dziś nauczymy się tej pierwszej metody: zaczynamy od poziomej fali w prawo, potem ukośna, gruba kreska w dół i znów fala. Możesz też poeksperymentować z francuską wersją – wtedy zamiast dolnej fali dostawiamy do znaku literę „j”.

Litery „ą” i „ę” rysuje się dokładnie tak samo jak „a” i „e”, tylko należy dodać im ogonek. Warto, żeby nie był on zbyt gruby, aby nie dominował nad całym znakiem.

Litery i faux lettering w bullet journalingu - minikurs letteringu

Przećwicz kilkukrotnie malowanie liter małym brush penem. Żeby się nie znudzić, możesz sięgnąć po więcej kolorów. Gdy czujesz, że już dajesz radę, możesz chwycić za duży brush pen, na przykład jeden z Tombowów Dual. Pamiętaj, że ten brush pen służy do malowania większych liter, te z kart pracy mogą być nieco za małe, abyś spokojnie mogła wykręcić wszystkie zawijasy. Zamiast nich lepiej po prostu maluj dowolne litery w swoim planerze albo Notesie Pełnym Czasu. Możesz poeksperymentować z rozmiarem znaków i stworzyć letteringową kompozycję z pojedynczych liter. U góry pokazuję moją wersję, narysowaną brush penami z zestawu Candy.

Litery i faux lettering w bullet journalingu - minikurs letteringu

Faux lettering

Na razie ćwiczymy pojedyncze litery, bez ich łączenia. Do tego przejdziemy w następnym odcinku, ale wiem, że na pewno masz już ochotę wymalować swój pierwszy letteringowy cytat. Nie ma problemu – na początku możesz to zrobić przy użyciu samego cienkopisu. Przygotuj kartę pracy numer 7 i do dzieła.

Krok 1: Napisz swój cytat cienkopisem. Wszystkie linie rysuj na razie takiej samej grubości. Warto pisać dość szeroko, zostawić sobie sporo miejsca pomiędzy poszczególnymi znakami.

Krok 2: Zastanów się, które kreski w Twoim cytacie rysowałaś w dół. Te linie muszą nabrać grubości. Dorysuj do nich drugą, równoległą kreskę w lekkim odstępie.

Krok 3: Zakoloruj na czarno powstałe pola.

Tadam! Twój pierwszy cytat gotowy!

Poćwicz tę technikę bez karty pracy. Przyda Ci się ona nie tylko do stworzenia estetycznych cytatów, ale też wyrobisz sobie dzięki niej nawyk analizowania tego, co piszesz, pod względem grubości kresek. Ta umiejętność bardzo się przydaje w czasie spontanicznej pracy brush penami bez wcześniejszych szkiców. Przy pracy możesz zainspirować się tym filmem Kasi z bloga Worqshop.

Mam nadzieję, że w drugiej części minikursu letteringu PSC znalazłaś wystarczającą liczbę ćwiczeń, aby trwająca międzynarodowa kwarantanna nie była Ci straszna. Życzę Ci zdrowia i dobrej zabawy z kaligrafią pędzelkową.

Zapisz się na Minikurs Letteringu (część 2) i odbierz karty pracy