Lubisz tworzyć różnego rodzaju listy? A może nie używasz innych oprócz klasycznej listy zakupów lub codziennej „to-do”? Korzystanie z takich list może znacznie ułatwić Ci zarówno codzienne życie, jak i długoterminowe planowanie. Zobacz, jak takie rozwiązania sprawdzają się u Dagmary.


Dagmara Uhl

Dzisiejszy artykuł nie jest podobny do poprzednich, w których przeważnie opisywałam organizację pracy czy rutyny obecne w moim życiu. Będzie bardzo konkretnie o kilku listach, które mam zarówno na kartkach, jak i w telefonie. Używam ich raz lub kilka razy w roku, a mimo to uważam, że są bardzo przydatne.

10 list, które ułatwią Ci życie

Ubrania i buty sezonowe

(Uwaga! Ten punkt nie dotyczy osób, które mają 700 par butów i okryć na każdą porę roku). Pisząc o liście ubrań i butów sezonowych, absolutnie nie mam na myśli katalogu ubrań z podziałem na tkaniny, kolory i polaroidy z pasującymi do nich dodatkami oraz dziennika opisującego, kiedy i z jakiej okazji po nie sięgnąć. Bo o ile bluzki, spodnie czy sukienki możemy sobie kupować, kiedy chcemy, przez cały rok, o tyle na kupowanie butów zimowych są lepsze i gorsze sezony. Ja jestem osobą, która jak ognia unika chodzenia po sklepach, a w czasie wyprzedaży nawet się do nich nie zbliża. Jeśli wiem o tym, że z końcem zimy moje kozaki są już zniszczone, to zapisuję to na liście i dzięki temu, widząc na wiosnę wyprzedaże zimowych kolekcji w sklepach internetowych, pamiętam, żeby kupić nowe buty. Tak samo jest z ubraniami letnimi. Zanim schowam je w pudłach na górę szafy, dzięki bardzo ogólnej liście wiem, że siedemnaste szorty jeansowe nie są mi potrzebne, ale za to brakuje mi sukienek. Może uda mi się je dorwać na wyprzedażach międzysezonowych, a może jednak zajmę się tym wcześniej, w razie gdyby w międzyczasie wypadł mi jakiś wyjazd w tropiki. Kto próbował kupić stacjonarnie kostium kąpielowy przed urlopem w lutym, ten wie, o czym mówię. 

Pomysły na prezenty

Uwielbiam tę listę. Za każdym razem, kiedy słyszę, jak moja mama mówi, że coś jej się popsuło albo chciałaby sobie coś kupić, od razu ląduje to na mojej liście. Jeśli zdąży sobie to sama sprawić, zanim nadejdzie jej następne święto, to wykreślam. Jeśli nie – mam prezent z głowy. W tym samym miejscu zapisuję pomysły na prezenty dla mojego dziecka itd. Dzięki takiej liście możemy również rozłożyć kupowanie prezentów w czasie i nie robić tego na 5 minut przed ważną okazją albo kupować z rabatami, w czasie przecen czy z wykorzystaniem jakichś programów lojalnościowych. Tej listy niestety nie mogę Wam pokazać, bo wiem, że osoby bezpośrednio zainteresowane tu zaglądają. 

10 list, które ułatwią Ci życie

Ozdoby świąteczne

Bombki, dekoracje i światełka pojawiają się w sklepach dużo wcześniej niż w naszych domach. Łatwo jest się skusić na coś, czego naprawdę nie potrzebujemy. I tak, tak, wiem, że jakby się uprzeć, to żadna z ozdób nie jest nam niezbędna, bo można bez nich żyć. Ale bez obaw, ja nie jestem z tych osób, które mogą żyć bez lampek świątecznych. Taką listę postanowiłam stworzyć, gdy dwa lata temu kupiłam przepiękne bombki, wstążki i ozdoby do pokoju dziecięcego, a dwa dni przed świętami zorientowałam się, że nie mam ANI JEDNYCH ŚWIATEŁEK w całym domu :). Rok wcześniej, już po świętach, spalił się przedłużacz, do którego były podłączone wszystkie moje lampki choinkowe, a ja byłam święcie przekonana, że przecież będę o tym pamiętać i do następnego grudnia mam dużo czasu, żeby je kupić ;). 

Zmiany w mieszkaniu

Ta lista jest przydatna dla osób takich jak ja, które mają średnio 40 różnych pomysłów na minutę. Wynajmuję mieszkanie, więc liczba rzeczy, które mogę w nim pozmieniać, jest ograniczona i na pewno nie wiąże się z żadnym remontem. Zresztą wybierając lokum, oczywiście zwracałam uwagę na to, żeby było ładne, jednak wiem, że mogłabym zmienić kilka rzeczy tak, aby podobało mi się jeszcze bardziej. Na tej liście oprócz pomysłów są też wydrukowane zdjęcia czy wycięte z katalogów inspiracje. Po co mi ona? Przede wszystkim wdrożenie tych zmian nie jest dla mnie na tyle ważnym projektem, żebym musiała iść do sklepu, kupić wszystko naraz i wydać pół wypłaty. Natomiast jeśli efekt, jaki chcę osiągnąć, jest w miarę sprecyzowany i widoczny na zdjęciu, to istnieje szansa, że będąc w sklepie z dekoracjami, nie kupię czegoś kompletnie niepasującego tylko dlatego, że jest ładne, albo dlatego, że zobaczyłam to na Instagramie. Mam w myślach moją listę, zdjęcia, inspiracje i zastanawiam się, czy dana rzecz będzie pasować, czy nie. 

Przechodzimy do jedzenia i gotowania. O ten temat otarłam się już trochę w poście o planowaniu posiłków. W tym obszarze przydają mi się trzy rodzaje list:

Kurs Czas na Insta!
10 list, które ułatwią Ci życie

Posiłki – pewniaki

To wszystkie dania, które lubimy ja i moje dziecko i które w większości jestem w stanie zrobić z zamkniętymi oczami. Ta lista jest przydatna zawsze wtedy, kiedy mam wrażenie, że od tygodnia jemy ciągle to samo. Szczególnie zimą i wczesną wiosną, gdy jeszcze nie ma na targach pięknych kolorowych warzyw.

Pewniaki imprezowe

Od czasów liceum u mnie w mieszkaniu odbywało się zawsze najwięcej imprez. Mama nauczyła mnie, że impreza bez jedzenia to nie impreza. Ha, ha, ha. Ale ile można jeść jajka w majonezie! A kiedy rezygnujesz z mięsa, deski wędlin też odpadają. I tu przychodzi z pomocą lista moich pewniaków imprezowych. Jest ona długa i dzięki temu mogę za każdym razem wybrać coś innego. Korzystajcie z niej, jeśli macie ochotę! Uprzedzę też komentarze na temat deski wędlin: to, że ja nie jem mięsa, nie znaczy jeszcze, że moi goście również go nie spożywają, aczkolwiek każdy z nich jest w stanie przeżyć bez mięsa kilka godzin na imprezie. Nie bójcie robić się wegetariańskich i wegańskich imprez. Moi znajomi lubią odkrywać nowe smaki. Przychodzą, może trochę pojęczą, a o 3.00 nad ranem stoją z łyżkami nad garnkiem wegańskiego smalcu. Wiem, że ci mniej wytrwali w drodze do domu zaliczają kebaba, dzięki czemu nie muszą się obawiać, że rano obudzą się wycieńczeni i niezdolni do polowań ;).

Przepisy, które chciałabym wypróbować

Tu nie trzeba chyba nic dodawać. To przepisy na dni, kiedy mam więcej czasu na stanie w kuchni (co dla mnie jest swego rodzaju medytacją – odpoczywam, gotując) i chcę wypróbować coś nowego. Nie spędzam wtedy pół godziny na szukaniu pomysłów, bo już mam je pod ręką. Tę listę trzymam w dwóch miejscach: w notesie oraz na przeznaczonej do tego tablicy na Pintereście.

Czas wolny

Tutaj lubię mieć spisane wszystkie fajne miejsca, do których można pójść samemu lub z dzieckiem albo do których warto zajrzeć od czasu do czasu i sprawdzić, czy np. nie oferują interesującej wystawy. Znajdą się tu także atrakcje dla dzieci na każdą kieszeń i porę roku. Możecie podejrzeć moją listę poniżej, ale w zależności od tego, gdzie mieszkacie, na pewno znajdziecie w swoim mieście mnóstwo takich możliwości. 

10 list, które ułatwią Ci życie

Restauracje

Być może dla większości z Was jest to równoznaczne z powyższym punktem, jednak dla mnie to dwie różne sprawy. Kategoria „czas wolny” zakłada ciekawe spędzanie czasu razem, a do restauracji uwielbiam chodzić sama. Niedawno dowiedziałam się, że są osoby, dla których jest to bardzo niekomfortowe czy nawet niewykonalne – dla mnie przeciwnie. Nie zawsze chodzę sama, czasami zabieram ze sobą mamę, jednak lubię wybrać się do restauracji, żeby poczuć jej klimat, spróbować kilku rzeczy z karty i popracować czy przeczytać gazetę. Taka moja guilty pleasure :).

Menu

Mój ulubiony punkt. To nawet nie lista, ale zbiór wydruków ściśle związany z powyższym punktem. Jeśli już odwiedzę jakąś nową restaurację na mapie miasta i jedzenie okaże się pyszne, ściągam ich menu i drukuję! Wiedząc, że w danym miejscu jest kucharz z dobrym smakiem, próbuję potem w domu odtworzyć inne jego pomysły. Każdy, kto nie je mięsa, wie, jak ciekawe mogą być potrawy wegańskie i wegetariańskie w restauracjach. 

Możecie sami tworzyć takie listy według swoich potrzeb. Podczas pisania tego artykułu wpadło mi do głowy jeszcze kilka pomysłów. A tym, co łączy wszystkie te listy, jest wyeliminowanie momentu, kiedy siadamy przed telefonem i zaczynamy szukać, co by tu… (ugotować/porobić/kupić).