Napisanie dłuższego tekstu Cię przeraża? Masz tysiące pomysłów, ale nie wiesz od czego zacząć? A może siedzisz nad pustą kartką papieru i masz ochotę gdzieś uciec… Dzisiaj Kasia – nasz freak planowania – pokaże Ci krok po kroku, jak rozplanować pracę nad dłuższym tekstem. Skutecznie, krok po kroku.


Katarzyna Galant

Jak zjeść słonia? Po kawałku. Ileż razy mignęło mi w życiu to hasło, gdy miałam przed sobą jakiś dłuższy tekst do napisania i próbowałam znaleźć w sieci informacje, jak się do niego zabrać. Wszyscy radzili, żeby podzielić zadanie na mniejsze części, ale jak to zrobić? Tu internet milczał, a ja biłam głową w ścianę, załamywałam ręce i darłam szaty. Ale wymyśliłam, nie byłabym sobą, gdybym nie wymyśliła. W tym momencie dokańczam swoją powieść i na jej przykładzie chciałabym się z Wami podzielić moją metodą pracy z długim tekstem.

Co mnie przeraża w długich tekstach?

Z wykształcenia jestem polonistką, więc pisanie nie powinno być dla mnie przerażające, a jednak. Kiedy mam napisać coś, co jest dłuższe niż wpis na Facebooku, zaczynam odczuwać pewien dyskomfort. Nieważne, czy to praca dyplomowa, roczny raport z pracy nauczyciela, czy powieść, czuję ciarki przebiegające mi po plecach. W mojej głowie pojawia się niepewność: jak ja sobie poradzę, ile z tym roboty, tyle materiałów, od czego mam zacząć?

Główny problem z długim tekstem jest taki, że musi mieć on jakąś strukturę, najlepiej logiczną i spójną, taką, której nie da się po prostu ogarnąć jedną myślą. Trzeba mieć plan, schemat, który z naszych spontanicznych przemyśleń uczyni jednorodną całość. Już wiadomo, gdzie jest problem, teraz czas na rozwiązania.

Żeby mieć co dzielić, trzeba coś mieć

Wspomniałam już, że pierwsza rada, jaką otrzymamy odnośnie do pisania, dotyczy podzielenia materiału na mniejsze części. Tak, ale co tu dzielić? Najpierw trzeba zgromadzić wszystkie informacje w jednym miejscu, zrobić sobie burzę mózgu i notować. Na tym etapie nie ma głupich pomysłów, niepotrzebnych idei, wszystko może się przydać.

W pracy nad końcówką powieści zaczęłam od streszczenia głównych wątków, a potem wypisania różnych możliwości rozwoju wydarzeń. Każda z postaci otrzymała po kilka pomysłów na zakończenie swojego wątku. Ponadto wypisałam koncepcje wątków pobocznych, chaotycznie, bez ładu i składu, na tym etapie to jest w zupełności wystarczające. Do wykonania tego zadania doskonale sprawdza się zeszyt, planer albo duża czysta kartka papieru.

Jak napisać dłuższy tekst i rozplanować nad nim pracę

W tym momencie przechodzimy do etapu selekcji. Wybieramy, co nam się przyda, z czego należy zrezygnować, bo burzy spójność całości, choć samo w sobie brzmi ciekawie. Kiedy zostaje już samo mięsko, nadal ciężko zabrać się do pracy, bo nie wiadomo, gdzie zacząć.

Zabawa w lego, czyli budowanie struktury

I przychodzi ten kluczowy moment, dzięki któremu dalsza praca nie staje się może łatwa i przyjemna, ale jest możliwa, a cały projekt przestaje przerażać. Jest to ułożenie struktury. Próbowałam wielu chwytów na tym etapie, ale jeden sprawdził się najlepiej i został ze mną na zawsze. Myślę tu o zapisaniu każdego wątku, pomysłu, tematu na oddzielnej karteczce i układaniu do skutku. Warto zastosować przy tym jakiś kod kolorystyczny, żeby od razu wizualnie ogarniać całość.

Jak napisać dłuższy tekst i rozplanować nad nim pracę

Każdy kawałek kartki się do tego nada, ale są rozwiązania wygodniejsze i mniej wygodne. Zwykłe karteczki można układać tylko na płaskiej powierzchni – biurko, blat, podłoga. Karteczki samoprzylepne można zastosować na ścianie, ale jest trochę zabawy z ich przeklejaniem. Jeśli często zmieniamy zdanie i przesuwamy karteczki, mogą przestać się kleić. Dlatego tak bardzo pokochałam elektrostatyczne Karteczki Pełne Czasu. Przylegają do każdej płaskiej powierzchni bez kleju i można nimi manipulować bez odklejania. Cóż za wygoda.

Jak napisać dłuższy tekst i rozplanować nad nim pracę

Końcówkę powieści rozpisałam tak, że na zielonych karteczkach znalazły się numer i tytuł rozdziału. Na niebieskich pojawił się wątek główny, a na pozostałych wątki poboczne. Wszystkie karteczki umieściłam na ścianie i przesuwałam tak długo, aż rozdziały były w miarę równe, a wątek główny przeplatał się równomiernie z wątkami pobocznymi. Od razu widziałam, gdzie jest za dużo podobnych treści i trzeba wprowadzić urozmaicenie, co można przesunąć do następnego rozdziału, a co musi pozostać, które treści są logiczną kontynuacją poprzednich.

Nadchodzi czas pisania

Kiedy struktura tekstu jest już zadowalająca, można ją zapisać już w trwałej formie w pliku na komputerze lub w notatniku. Ja zapisałam wszystko w Planerze Pełnym Czasu, który zwykle mam przy sobie, i dodałam tęczowe naklejki, które wizualnie odzwierciedlają wypracowany na poprzednim etapie układ.

Jak napisać dłuższy tekst i rozplanować nad nim pracę

Teraz wystarczy pisać, regularnie, po małym kawałeczku. Ale od czego zacząć? Trzeba zaczynać od początku? W jakiej kolejności działać? Tu każdy wybiera swoją drogę. Można pisać po kolei, fragment za fragmentem, można też wybrać na początek ten element, do którego ma się najwięcej materiałów albo najmniej. Dzięki dobrze rozplanowanemu układowi jest to właściwie bez znaczenia. Każdy robi, jak mu wygodniej, bo wiemy, że całość nam się klei. Na koniec pewnie będzie potrzebne dodanie jakichś łączników, ale to już mały pikuś. Panowanie nad całością daje piszącemu komfort zajmowania się tylko jedną cząstką naraz.

Ja wiem, że będę się starała pracować po kolei, tak łatwiej zachować ciągłość powieści. Jeśli jednak zdarzy mi się jakaś genialna myśl dotycząca wątku, and którym aktualnie nie pracuję, też mogę się tym zająć, bo wiem, co ma się zdarzyć przed i po.

Warto przygotować sobie harmonogram pisania: czasowy (pół godziny dziennie) lub ilościowy (strona dziennie). Jeśli jesteśmy zobligowani terminem, to należy tak rozplanować pracę, by został jakiś bufor czasowy na nieprzewidziane okoliczności.

Ja ponownie użyłam tęczowych naklejek do stworzenia harmonogramu, tym razem w kalendarzu w moim planerze. Żaden termin mnie nie goni, więc postawiłam na powolny, acz stały postęp.

Jak napisać dłuższy tekst i rozplanować nad nim pracę

Jak zjeść słonia? Po kawałku, ale mądrze. Najpierw trzeba wiedzieć, z czego składa się słoń, potem wykroić odpowiednie kawałki, ułożyć je i można brać się do pracy. Zapomnieć, że istniał słoń, i spokojnie skupić się na jego kawałeczku, bez strachu, zniechęcenia i poczucia zagubienia.