Dziś ponownie głos oddajemy Kasi – naszemu freakowi planowania, która tym razem w obroty wzięła LISTĘ ZADAŃ PIERDOŁOWATYCH – śmieszne, bo mówię o niej od lat, a dopiero całkiem niedawno wrzuciłam ją do siebie do sklepu.
W każdym razie – zobaczcie, jak taką listę wykorzystuje Kasia, bo przyznaję, że robi to fantastycznie i znalazła na nią taki sposób, jakiego nawet ja nie odkryłam!


Katarzyna Galant

Jest poniedziałek dziesiąta rano, czyli #kawazbudzyńską, ogarniam dziecko (wtedy jeszcze w liczbie pojedynczej) i słyszę dziwną frazę, która przykuwa moją uwagę – lista zadań pierdołowatych. Od razu intuicyjnie wiem, o co chodzi. Ach, jak ja ich nie cierpię. Ciągle o nich zapominam, aż robią się tak pilne, że ich niewykonanie grozi katastrofą. Upchanie ich na jedną listę nie wydaje się takim złym pomysłem! Ale jak to zrobić mądrze? Zacznijmy od początku.

Jak realizować zadania pierdołowate

Czym są zadania pierdołowate?

Najprościej zadania pierdołowate mogę opisać jako te, które mają dla mnie bardzo niski priorytet. Nie wiążą się z żadnym ważnym projektem, nie wymagają merytorycznej wiedzy, nie przyczyniają się do mojego rozwoju. A jednak muszą zostać wykonane przeze mnie osobiście (np. sprawy urzędowe) lub po prostu nie mam ich komu oddelegować.

Dla każdej z nas co innego będzie zadaniem pierdołowatym. Kobieta, która chce zostać w przyszłości organizatorką imprez, potraktuje kupno tortu jako bardzo ważny projekt, uwzględniający szukanie inspiracji, informacji i rekomendacji. Dla kobiety, która pracuje w handlu, przyjęć szczerze nie znosi, ale jako jedyna ma cukiernię po drodze, więc padło na nią, będzie to zadanie pierdołowate. Czyli tak jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Jak realizować zadania pierdołowate

Dwa podejścia do zadań pierdołowatych

Pomysł Pani Swojego Czasu, by grupować zadania pierdołowate, wydał mi się genialny. Wykonywanie ich od przypadku do przypadku często kończyło się dla mnie źle. Zapominałam o jakimś mało ważnym, acz pilnym zadaniu, a potem musiałam radzić sobie z nieprzyjemnymi konsekwencjami (tak, odłączyli nam prąd, bo nie sprawdziłam realizacji stałych przelewów przed wyruszeniem na drugi koniec świata, gdzie nie działały nam telefony ani internet).

Jak realizować zadania pierdołowate

Do grupowania można podejść na dwa sposoby: ująć zadania w bloki czasowe lub kontekstowe. Bloki czasowe to nic innego jak tylko wyznaczenie konkretnych godzin na konkretne typy zadań, np. w poniedziałek od dziesiątej do trzynastej pracuję nad artykułem, a we wtorek od ósmej do dwunastej zajmuję się zadaniami pierdołowatymi. Bloki kontekstowe wymagają podzielenia zadań ze względu na miejsce ich wykonania, np. zadania do wykonania przy komputerze, zadania do wykonania poza domem, zadania do wykonania przy biurku w pracy itp.

Mój sposób dobrania się do zadań pierdołowatych

Osobiście preferuję podejście kontekstowe związane z miejscem. Rzadko się zdarza, że przy dwójce maluchów w domu mam możliwość wykrojenia porządnego bloku czasowego na zadania pierdołowate. Działam więc w tzw. międzyczasie. Przy komputerze, telefonie i w torbie na pieluchy mam rozlokowane i odpowiednio rozpisane listy zadań przynależne do danego miejsca. Kiedy widzę małe okienko czasowe, bo jedno z dzieci śpi, drugie akurat rysuje, a ja właśnie siadam do komputera zrobić zamówienie w drogerii, przy okazji załatwiam coś listy zadań pierdołowatych przy komputerze. Nie muszę zaglądać do planera, do rozpisek na lodówce, bo kartkę mam na biurku, pod ręką, a zadania są tak rozpisane, że nie zajmą więcej niż kilka minut. Aż żal ich nie wykonać.

Jak dobrze rozpisać listy, by działały w tzw. międzyczasie?

Żeby taka lista zadziałała, musi być dobrze rozpisana. Działanie w blokach kontekstowych i wykorzystywanie tzw. międzyczasu to nie moment na szukanie informacji, numerów telefonu, zastanawianie się, czy dokądś jest nam po drodze. Dlatego mając chwilę na planowanie, np. po położeniu dzieci spać, dobrze przygotowuję swoje listy zadań pierdołowatych. Ktoś może spytać, dlaczego od razu nie wykonuję tych zadań. Pewnie dlatego, że jest noc, więc nigdzie nie zadzwonię ani nie pojadę, a przy komputerze akurat siedzi mąż.

A teraz konkretnie, na przykładach.

Lista zadań przy komputerze zostaje przeze mnie rozpisana według schematu:

Nazwa strony lub aplikacji + zadanie + dodatkowe informacje

Jak realizować zadania pierdołowate

Przyjrzyjcie się drugiemu zadaniu z listy. Mam się zgłosić do innej komisji wyborczej, niż to wynika z mojego zameldowania. Zapisałam stronę, gdzie mogę to zrobić, zanotowałam też, że potrzebne mi będą dowód i telefon, bo pewnie trzeba będzie coś potwierdzić profilem zaufanym.

Lista zadań przy telefonie zawiera następujące informacje:

Rozmówca + numer telefonu (jeśli nie ma go na mojej liście kontaktów)+ temat rozmowy

Jak realizować zadania pierdołowate

Chciałabym się umówić do dentysty ze starszakiem. To nic pilnego, tylko przegląd, więc ciągle zapominam. Zanotowałam więc numer i pytania, które chcę zadać, żeby się nie stresować, czy dowiedziałam się wszystkiego, jeśli akurat znajdę chwilę, żeby zadzwonić.

Lista zadań na wyjście jest pogrupowana w następujący sposób:

Kierunek + dokładna lokalizacja + sprawa do załatwienia

Zadania pogrupowałam ze względu na kierunki, w które się często udaję. Wypisałam, co i gdzie chciałabym przy okazji załatwić.

Czego używam?

Ten sposób planowania ewoluował. Na początku poszczególne listy zadań pierdołowatych były zapisane w planerze, ale często o nich zapominałam i nie spełniały swojego zadania. Potem przerzuciłam się na zwykłe kartki lub karteczki samoprzylepne rozmieszczone w odpowiednich miejscach. Jednak kiedy w sklepie Pani Swojego Czasu pojawiły się specjalne listy zadań pierdołowatych, nie mogłam się oprzeć, po prostu musiałam je mieć. I jeszcze ten cudowny motyw z serii #dżunglove… Oczywiście, że tył paragonu też by się nadał do planowania, ale piękne produkty papiernicze po prostu mnie cieszą.

Myślałam, że już na zawsze będę zaskakiwana przez niechciane, niemiłe konsekwencje zapomnianych zadań pierdołowatych. Mówiłam sobie: „poradzisz sobie z nimi, jak będziesz mogła wygospodarować odpowiednią ilość czasu”. Aż w końcu się wkurzyłam, pomyślałam i opracowałam system, który sprawdza mi się znakomicie. Może i dla Was okaże się wybawieniem.