CZYLI NIE ZARZĄDZAJ CZASEM BO ODNIESIESZ PORAŻKĘ.

 

No tak, pewnie teraz wydaje się wam, że kompletnie zwariowałam. Najpierw ogłaszam, że powstał blog dla Kobiet o zarządzaniu czasem, reklamuję, wy lajkujecie, zapisujecie się na newsletter (tutaj można to zrobić, jeśli jakimś cudem jeszcze tego nie zrobiłaś) a ja tu nagle wyskakują z takim stwierdzeniem, by jednak czasem nie zarządzać! O co chodzi???

Katarzyna, która jest coachem i pomaga Kobietom być sobą, napisała do mnie tak:

Nie da się zarządzać czasem! Czas jest ulotny, nieuchwytny, płynie czy tego chcemy czy nie, nie da się go w żaden sposób okiełznać czy kontrolować. Po prostu żyje swoim życiem niezależnym od nas. To, co natomiast można zrobić, czego można się nauczyć to zarządzanie SOBĄ w czasie

 

Nie mogę się z tym nie zgodzić. Ba – ja się z tym zgadzam w 100%! Czasem faktycznie nie da się zarządzać. Bo zarządzać to przecież modyfikować, zmieniać, organizować, planować itp. Wydaje ci się, ze planujesz swój czas – bzdura! Wydaje ci się, że organizujesz swój czas! Kompletna bzdura.

Nie możesz zorganizować czasu, a jeśli próbujesz to robić to zobacz czy on się gdzieś tam nie śmieje do rozpuku z Twoich starań. Nadstaw uszu, a może usłyszysz ten szyderczy śmiech.

Planowanie czasu, organizacja czasu i zarządzanie czasem powoduje, że rośnie w Tobie frustracja, bo cokolwiek byś zrobiła lub nie, czas, którym próbujesz tak zarządzać dostojnie sobie płynie dalej. Nie zatrzyma się, choć go o to prosisz, nie wydłuży się, bo ty masz taką potrzebę. Czas ma gdzieś nasze potrzeby i nie ma tu znaczenia czy jesteśmy bogate czy biedne, piękne czy brzydkie, wysokie, niskie, mądre lub nie. Masz tyle samo czasu co twoja sąsiadka, szefowa, pani Wanda ze sklepu mięsnego i Hanna Gronkiewicz – Waltz (a tak mi jakoś przyszła do głowy).

Różnisz się jednak od tych Kobiet (no chyba, ze jesteś Hanną Gronkiewicz Waltz i jakimś cudem czytasz mojego bloga J) tym, w jaki sposób wykorzystujesz ten czas i w jaki sposób planujesz swoje zadania, i w jaki sposób organizujesz sobie zajęcia.

Generalnie różni nas to w jaki sposób zarządzamy sobą w czasie!

Pisałam już kilka razy, że od wielu lat prowadzę szkolenia z tematyki czasu i widzę wśród uczestniczek dwa podejścia do tego zagadnienia. Kobiety zorientowane na zarządzanie czasem – pytają o techniki i narzędzia, które mają zmienić im życie. Zmiana tego życia niestety głównie miałaby polegać na zmianie zachowań ich najbliższych osób, co objawia się takimi pytaniami:

Co mam zrobić żeby szef przestał mnie ciągle zawalać robotą

Co mam zrobić, żeby koleżanki nie wykorzystywały mojego dobrego serca w pracy

Co mam zrobić, żeby On mnie nie prosił o przysługi które zajmują mi mnóstwo czasu

Mam nadzieję, że widzicie już ten schemat:

„Co mam zrobić, żeby On/Ona/Oni”

Odpowiedź jest bardzo prosta:

NIC

Nie masz wpływu na działania innych ludzi, nie zmienisz zachowań, potrzeb, motywów i pragnień innych ludzi. To, co możesz zmienić to siebie; swoją postawę, pragnienia, zachowania. I być może, ale tylko być może, wpłynie to na zachowanie innych osób.

Kobiety zorientowane na zarządzanie sobą w czasie mają zgoła inne podejście – one pytają mniej więcej tak:

Co mam zrobić, by lepiej zorganizować sobie zadania

Jak mam działać by znaleźć równowagę w życiu

Co mogę zrobić, by zmobilizować się do wykonania tego zadania

JA, JA, JA

Podejście JA jest bardzo zdrowe w zarządzaniu sobą w czasie. Myśl o sobie, myśl o tym co możesz, czego pragniesz, czego chcesz, jaką Ty masz perspektywę, czego się nauczyć i co osiągniesz.

Moim skromnym zdaniem Kobiety za mało czasu poświęcają na myślenie o sobie, swoich planach na weekend (a nie planach rodzinnych), swoich gustach kulinarnych (a nie o tym, co najbardziej smakuje dzieciom) i swoich marzeniach. A potem się dziwią, że nie mają czasu tylko dla siebie. Nikt inny nie wyręczy Cię z myślenia o sobie i czasie tylko dla siebie!

W związku z tym zadanie dla Ciebie na ten weekend i początek przyszłego tygodnia jest bardzo proste, a jednocześnie bardzo trudne.

Zastanów się (lub przejrzyj jeśli masz już to spisane), co masz do zrobienia w przyszłym tygodniu. Nie musi to być super długa i dokładna lista. Nie chodzi o to, byś wpisywała każdy najmniejszy drobiazg lecz o to byś miała taki szkic prosto z głowy.

A teraz sprawdź i zaznacz te elementy, które się odnoszą do Ciebie. Najlepiej tylko do Ciebie. Takie sprawy, dzięki którym popchniesz do przodu SWÓJ biznes, spędzisz miło i sympatycznie SWÓJ czas, zrelaksujesz się SAMA, nauczysz się czegoś dla SIEBIE.

Pisałam Ci w newsleterze (mówiłam, że warto się zapisać!) , że moje artykuły weekendowe są artykułami bardziej prywatnymi i odsłaniam w nich bardziej siebie, więc popatrz proszę na mój spis zajęć w przyszłym tygodniu. Nie jest to lista zajęć, a tylko taki szkic, który pomaga mi zorientować się w temacie. Zawsze go robię na luźnych kartkach papieru, bo go później wyrzucam, podczas gdy listy są w specjalnych zeszytach do tego przeznaczonych.

1-Lomogram_2014-08-28_10-22-54-PM

Mój szkic na przyszły tydzień ma 17 punktów. Z czego 8 to sprawy, które odnoszą się tylko do mojej osoby i które robię bo chcę, kocham i lubię, a nie dlatego, że muszę. Wydaje mi się, że ten rozkład jest całkiem niezły.

A jak wygląda to u Ciebie? Pochwal się i napisz ile zadań w przyszłym tygodniu zrobisz tylko dla siebie?