Pierwsze, co nam, Kobietom, przychodzi do głowy w związku z organizacją swojego życia, jest to, że wszystkie zmiany mają wydarzyć się już, teraz, natychmiast. Rozumiem to – jesteśmy głodne szybkich efektów, jednocześnie wielokrotnie czując opór przed wprowadzeniem małych zmian, które doprowadzą do tych efektów.

Wdaje nam się, że duży efekt wymaga dużej zmiany, a najczęściej wcale tak nie jest. Podam Ci przykład: zamknij jutro (albo nawet dzisiaj) wszystkie media społecznościowe, odłącz internet, telefon i skrzynkę mejlową na 3 godziny i te 3 godziny poświęć tylko i wyłącznie pracy i realizowaniu WAŻNYCH spraw. Z jedną przerwą na rozprostowanie kości, spoglądanie w niebo i wypicie dobrej kawy (lub herbaty). Przekonasz się, że zaledwie w 3 godziny wydarzą się następujące rzeczy:

  •  wykonasz średnio o 50% więcej pracy niż wcześniej;
  •  poczujesz niesamowite zadowolenie z siebie;
  •  zyskasz swobodę działania na cały dzień;
  •  świat zewnętrzny nie ucieknie tylko dlatego, że nie było Cię przez 3 godziny.

Osobiście nie jestem zwolenniczką wielkich zmian, ambitnych celów i skoków na głęboką wodę. Nie twierdzę, że one nie działają, mówię tylko, że nie działają na większość Kobiet, z którymi mam do czynienia. Kobiety, z którymi pracuję, w większości przypadków wolą strategię tuptania, czyli metodę małych kroków – każdego dnia zrobienie doprowadzenie do jednej, małej, nieznacznej zmiany, aby osiągnąć oszałamiające efekty.

Jakie to mogą być zmiany?

PORANKI

Po pierwsze, powinnaś spojrzeć na swoje poranki. Nie chodzi o to, że masz zacząć wstawać o 4.00 rano (chociaż tak – zdarzają się sytuacje, gdy wstaję o 4.30, w zasadzie codziennie, bo to godzina mierzenia poziomu cukru u mojego syna, najczęściej jednak potem kładę się jeszcze spać). Nie chodzi mi o nagłe podjęcie decyzji, że wstajesz 3 godziny wcześniej niż zwykle, pijesz wodę z czystkiem (bleee!) czy cytryną, medytujesz przez 20 minut, idziesz na energiczny spacer i zbawiasz świat. NIE!

Jest dokładnie przeciwnie – takie plany będę Ci wybijać z głowy. Jeśli naprawdę chcesz osiągnąć efekt, zacznij od jednej sprawy, a nie 15! Poranek dla większości osób jest najbardziej efektywną częścią dnia. I nie mam na myśli wczesnych godzin porannych, tylko początek Twojego dnia. Jeśli zaczynasz pracę o 6.00 rano, będzie to 6.00, a jeśli o 11.00 – będzie to 11.00. Po prostu: początek dnia pracy jest momentem, kiedy masz najwięcej sił, energii i woli do tego, by wytrwać w swoich celach i działać zgodnie ze swoimi priorytetami. Czy wiesz, że ludzie zamawiający obiad do 10.00 rano wybierają dużo zdrowsze posiłki niż ci, którzy dokonują wyboru tuż przed jedzeniem? Dlaczego? Dlatego, że na początku dnia mają jeszcze dużo sił, by oprzeć się pokusom. Wykorzystać ten fakt i na najważniejsze dla siebie zadania przeznacz początek dnia. Nie jest to sprawdzenie poczty mejlowej, nie jest to wrzucenie posta na FB i nie jest to rozgrzewka związana z krótkim przeglądem tego, co słychać w sieci.

Najważniejsze zadania to

TWOJE PRIORYTETY

To jest największa bolączka Kobiet – myślą, że wszystko i wszyscy są ważni. I że wszystko trzeba robić, wszystkim się zająć, o wszystko zadbać. Wiele przychodzących do mnie Kobiet myśli, że tego je właśnie nauczę – jak upchnąć WSZYSTKO w ich plan dnia. Tymczasem ja uczę zupełnie odwrotnej umiejętności – jak pozbyć się maksymalnej liczby spraw: oddać, oddelegować lub po prostu wyrzucić i zająć się tymi najważniejszymi.

I te obawy też rozumiem. Nie tak dawno zatrudniłam wirtualną asystentkę – moją Prawą Rękę – Justynę. Przez miesiące biłam się z myślami, czy to zrobić, bo to oznaczało oddanie części władzy, kontroli i odpowiedzialności na moim własnym podwórku, które tak długo tworzyłam sama! Justyna z miesiąca na miesiąc zdobywa coraz większe uprawienia i coraz więcej może zdziałać w prowadzonym przeze mnie biznesie. Dlaczego? Bo ja dzięki temu mogę poświęcić się moim priorytetom, których nikt inny nie może za mnie zrobić. Nikt inny nie stworzy zawartości kursu online, który jest moim kursem (choćby dlatego, że to ja występuję w filmach), nikt inny nie napisze moich artykułów na blog. Nikt inny nie zaplanuje strategii rozwoju mojego biznesu zgodnej z moimi wartościami (co jest dla mnie obecnie bardzo ważne). To są moje priorytety. Na nich się skupiam.

Aha, i żeby było jasne – z określaniem priorytetów nie czekamy do momentu, aż świat nam na to pozwoli. Innymi słowami – nie pisz, proszę, że ja mogę to zrobić, bo mam asystentkę. Kiedyś nie miałam, a i tak je określałam. Zawsze i wszędzie myślę pod kątem priorytetów.

PLANOWANIE

Jestem przekonana, że znacznie lepiej niż większość Kobiet wiem, jak bardzo nieprzewidywalne mogą być dni i jak bardzo niespodziewane sytuacje (choroby, kryzysy itp.) mogą namieszać w naszych planach. Mam nieuleczalnie chore dziecko, któremu kilkanaście razy na dobę musimy mierzyć cukier. Śmieszą mnie (przepraszam za brutalną szczerość, ale tak właśnie jest) wypowiedzi mam karmiących, które mówią: „Od dwóch lat nie spałam”. Nie mówię, że tak nie jest, jednak ich niedosypianie kiedyś się skończy. Podejrzewam, że 10-letniego człowieka nie będziesz karmić piersią, ja tymczasem będę musiała wstawać trzy razy w nocy do syna, dopóki nie stanie się na tyle duży, by samodzielnie wybudzić się najpierw o 22.00, następnie 1.30 i 4.30, by zmierzyć sobie cukier. Znasz nastolatków, którzy robią takie rzeczy dobrowolnie? Ja też nie. Czyli czeka mnie jeszcze ho ho – ile lat niespania!

Gdy wszystko jest w jak najlepszym porządku, brak planowania nie stanowi problemu. Brak planowania staje się problemem właśnie wtedy, gdy zdarzają się kryzysy. To właśnie wtedy kluczowe jest, by wiedzieć, czym się zająć, a co odpuścić. I tak wracamy do priorytetów

TY

Wszystkie umiejętności związane z organizacją zadań biorą w łeb, jeśli nie ma w niej Ciebie. Jeśli siebie stawiasz na ostatnim miejscu. Jeśli nie umiesz odmawiać. Jeśli chcesz, by wszyscy Cię lubili i nie chcesz odmawiać. Jeśli uważasz, że wszystko jest na Twojej głowie. Jeśli lubisz, gdy wszystko jest na Twojej głowie, a jednocześnie marudzisz, że nie masz czasu dla siebie. Jeśli uważasz, że swoje zadania musisz wykonywać na 150%, bo jeśli tego nie zrobisz, inni pomyślą, że jesteś leń, a co gorsza – Ty też tak o sobie pomyślisz. Ta praca nad sobą jest najtrudniejsza, ale też najważniejsza do wykonania.