Z podsumowania realizacji planów oraz planowania nowych przedsięwzięć zrobiła się już mała tradycja. Z wielką radością patrzę na spisane rok temu plany i na to, co zrealizowałam, czego nie dałam rady, a co zwyczajnie odpuściłam.

Dzisiejszy wpis będzie podsumowaniem roku 2016 i przedstawieniem Wam planów na 2017 rok. Nie będę pisać o tym, JAK PLANOWAĆ, ABY REALIZOWAĆ, tym bowiem zajmę się podczas webinaru, który odbędzie się w środę o 21.00.

(Dla tych z Was, które nie wiedzą, czym jest webinar – to takie spotkanie online na żywo, podczas którego widzicie mnie i słyszycie, ale ja Was nie widzę. Potrzebujecie jedynie komputera z dostępem do Internetu. To jedyna okazja, aby poznać „prawdziwą Budzyńską”).

No dobra, wracamy do planów.

Zanim zacznę planować, z uporem maniaka robię podsumowanie tego, co zrealizowałam w poprzednim roku, a czego nie, czyli mam wspomnienia zarówno fantastycznych projektów, jak i porażek, które poniosłam z takich czy innych powodów.

Dlaczego nie analizuję tylko sukcesów?

Bo to jest niewystarczające. Nie można patrzeć wyłącznie na to, co wychodzi nam świetnie. Trzeba to porównać z tym, co wychodzi gorzej, lub co nie wychodzi w ogóle. Gdy znajdziemy przyczynę, możemy ją wykorzystać w przyszłości. Dlatego najpierw robię podsumowanie.

Moje plany na 2016 rok wyglądały następująco:

– czytać co najmniej 1 książkę tygodniowo;

– zrealizować kurs online „Zorganizuj się w 21 dni” w dwóch wariantach cenowych;

– stworzyć zupełnie nowy program online do zarządzania czasem – jesień/zima 2016;

– rozwinąć serię produktów Pani Swojego Czasu;

– prowadzić maksymalnie jedno szkolenie dla biznesu w miesiącu (już tylko i wyłącznie pod swoją marką);

– napisać książkę o zarządzaniu czasem dla kobiet;

– założyć Klub Pań Swojego Czasu;

– zacząć nagrywać podcasty PSC.

Czy wszystkie zrealizowałam?

Cóż, byłabym obrzydliwą kłamczuchą, gdybym twierdziła, że tak. Nie, nie zrealizowałam wszystkich swoich planów i zaraz Wam napiszę, dlaczego.

Czytam dużo, więc przestałam zaprzątać sobie głowę sprawdzaniem, czy jest to dokładnie jedna książka tygodniowo. Bardziej dbam o to, aby codziennie MIEĆ czas na czytanie. I to mi wystarcza.

Zrealizowałam kurs w dwóch wariantach cenowych (w zasadzie kurs „Zorganizuj się w 21 dni” miał w 2016 roku aż dwie edycje, w których udział wzięło 1379 kobiet).

Wiosną 2016 roku zrealizowałam kurs „Zrób to dziś, czyli jak nie odkładać na jutro”. Rozszerzyłam serię produktów fizycznych PSC o kalendarz i notes.

W zasadzie nie prowadzę już szkoleń dla biznesu (albo robię to baaardzo rzadko – w 2016 roku przeprowadziłam ich chyba tylko cztery).

Dodatkowo: napisałam książkę oraz wzięłam udział w spotkaniach Klubu PSC we Wrocławiu, Katowicach, Warszawie, Gdańsku i Krakowie.

Nie uruchomiłam:

– podcastu PSC;

– kursu o celach (wprawdzie nie miałam go w planach na początku roku, ale pojawił się w trakcie).

Na koncie mam też zrealizowane cele, których początkowo w ogóle nie zamierzałam realizować:

– powiększyłam gang Pani Swojego Czasu o menedżerkę projektów – Joasię – oraz zatrudniłam swoją Prawą Rękę –  Justynę w pełnym wymiarze godzin i na wyłączność;

– intensywnie rozwijam swoje konto na Instagramie;

– stworzyłam fejsbukową telewizję Pani Swojego Czasu – Kawa z Budzyńską – w grupie „Panie Swojego Czasu” na Facebooku.

Nie mam zwyczaju „biczować się” z powodu niezrealizowanych celów, bo doskonale wiem, że takie podejście nie pomaga iść dalej.

Pewnym paradoksem jest to, że nie stworzyłam i nie uruchomiłam kursu o tym… jak realizować cele! Nie wstydzę się tego i nie zamierzam tego ukrywać.

Te z Was, które są na bieżąco, wiedzą, jaka była geneza powstania PSC. Nie stworzyłam PSC po to, aby pracować więcej, bywać częściej w siedi i zarabiać za wszelką cenę.

Jesienią doszłam do wniosku, że zorganizowanie kursu o celach byłoby okupione moim zdrowiem i czasem. Nie chciałam tego, więc program wycięłam ze swoich planów i tyle! 😉

Nie da się ukryć, że z jednego powodu mam wyrzuty sumienia, a mianowicie z powodu podcastu.

Wiem, że jest to forma przekazywania wiedzy, która odpowiada wielu z Was – umożliwia słuchanie nagrań niejako „przy okazji”. A jednak wciąż czuję jakiś opór – chyba dlatego nie zdecydowałam się na to i nie wiem, czy się zdecyduję. Na pewno nie zrobię tego, dopóki czuję wątpliwości.

Dla porównania: gdy wymyśliłam „Kawę z Budzyńską”, czyli fejsbukową telewizję PSC (zdecydowałyście, że tak będzie brzmiała jej nazwa), nie miałam najmniejszych wątpliwości, że to świetny pomysł. Wasza reakcja mnie w tym utwierdziła (4000 tysiące wyświetleń pierwszego odcinka w ciągu 5 dni!). Chyba chciałabym, aby wszystkie moje pomysły wzbudzały we mnie właśnie takie uczucia – w końcu to mój biznes, nie? Dlaczego nie miałabym robić tylko tego, co sprawia mi taką właśnie radość?

Jeśli chodzi o plany na 2017 rok, mogę je streścić hasłem: „Mało, a dobrze”.

Wybrałyśmy tylko kilka projektów, ale dużych i w zasadzie nowych – każdy nowy projekt z założenia oznacza dwukrotnie większy wysiłek niż zwykle.

Plany są następujące:

– styczeń 2017 – kolejna edycja kursu „Zrób to dziś”. Dla osób, które mają problem z odkładaniem na wieczne nigdy. Już dziś możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych kursem TUTAJ;

– marzec 2017 – wydajemy książkę PSC. Selfpublishing. To, co oferują wydawcy, jest po prostu śmieszne. Zgłosiły się do mnie cztery duże wydawnictwa – nie mam najmniejszego zamiaru zgadzać się na ich warunki;

– kwiecień 2017 – ruszają prace nad nową edycją planera PSC. Będą zmiany. Ich rodzaj i liczba zależy od Was – użytkowniczek dotychczasowej wersji mojego planera;

– maj/czerwiec 2017 – sprzedaż kursu „Zorganizuj się w 21 dni”. To jedyna edycja tego kursu w 2017 roku;

– lipiec–sierpień 2017 – mamy wakacje. Wypoczywamy! 🙂

– wrzesień – wielki znak zapytania. Mamy kilka pomysłów na ten miesiąc, ale nie jesteśmy ich do końca pewne. Jedno, co wiemy: wszystkie mamy w gangu PSC chcą mieć w pierwszym tygodniu września święty spokój, aby bez stresu zacząć rok szkolny;

– październik 2017 – ruszamy z promocją nowej edycji planera PSC;

– październik–grudzień 2017 – tworzymy nowy kurs o realizacji celów, który będzie dostępny w styczniu 2018 roku.

Oczywiście pewne projekty są niezmienne: nadal raz w tygodniu publikuję artykuły na blogu, nadal kieruję do Was newslettery, nadal co miesiąc udostępniam Wam kalendarz do pobrania i wydruku. Na pewno też raz w miesiącu będziecie mogły wziąć udział w moim webinarze, a raz w tygodniu wypić ze mną kawę na FB w ramach „Kawy z Budzyńską” – fejsbukowej telewizji PSC.

OK, jeśli chcesz się dowiedzieć, jakie są moje patenty na realizację celów, jak decyduję o tym, co jest ważne, a co nie, oraz jak z gangiem podchodzimy do planowania całego roku – zapraszam Cię na webinar, który odbędzie się jutro: „Ogarnij się na Nowy Rok, czyli jak w końcu zrealizować swoje cele”. Zapisało się już 2850 kobiet.

Podczas webinaru spotkasz nie tylko mnie, lecz także setki innych kobiet, które chcą wziąć czas w swoje ręce i zarządzać nim po swojemu.

Aha – nie spóźnij się! Szykuję niespodziankę na początek!