Jakiś czas temu prowadziłam webinar, na którym pojawiło się ponad tysiąc Kobiet. Webinar o tym, jak zacząć działać dzisiaj i nie odwlekać. Podczas spotkań online zawsze jest czas na pytania, które i tym razem popłynęły wartkim strumieniem. Było ich dokładnie 95. Spisałam je wszystkie (a konkretnie zrobiła to moja Elka Korektelka). Na część z nich odpowiedziałam już podczas spotkania, na jedno zamierzam odpowiedzieć w tym artykule.

To, co lubię w moich webinarach, to bezpośredniość pytań, które zadajecie.

To, co lubię w swoich odpowiedziach, to fakt, że walę prosto z mostu. Mówię, jak jest. Mocno wierzę, że tylko działanie zgodnie z tym, co się mówi, ma jakikolwiek sens. Nie wierzę w trenerów, nauczycieli i mentorów, którzy sami nie robią tego, czego uczą.

Nigdy nie powiedziałabym o sobie: „Szewc bez butów chodzi” i nie wierzę osobom, które mówią tak o sobie i swoim biznesie. Ktoś, kto doradza, jak realizować cele, powinien umieć realizować własne i mieć widoczne efekty. Ktoś, kto uczy, jak zbudować swoją markę, powinien umieć to robić i mieć postawioną własną. Ktoś, kto uczy sprzedawać, powinien osiągać fantastyczne wyniki z własnej sprzedaży. W to wierzę. Uczę rzeczy, które sama stosuję. Zawsze jasno mówię, co robię, a czego nie – i dlaczego. A zatem pytanie, na które chcę odpowiedzieć, brzmi:

Posiadasz tak dużą wiedzę z zakresu organizacji czasu; czy zdarza Ci się coś odwlekać? Dlaczego i co odkładasz?

Chciałoby się powiedzieć: very good question (tak zawsze mówią w „Ameryce”). Ale serio – to naprawdę bardzo dobre pytanie, ponieważ już na początku zahacza o pewien mit. O mit wyrażający przekonanie, że dobra organizacja polega na robieniu wszystkiego; wystarczy umiejętnie zaplanować, czyli zmieścić wszystko w swoim planie.

BZDURA!

Bzdura na kółkach!

Dobra organizacja polega na eliminowaniu spraw i zadań. I odkładaniu właśnie. Czasem na jutro, czasem na przyszły tydzień, a czasem na zawsze. Ale trzeba wiedzieć, które zadania można odłożyć, a którymi trzeba zająć się już teraz.

Kobiety odkładające na później rzadko mają problem z odkładaniem wszystkiego, bo to oznaczałoby, że nie robią kompletnie niczego i cały dzień leżą w łóżku. Najczęściej jest tak, że Kobiety odkładające na później wykonują milion spraw na minutę i są ciągle zajęte, ciągle zapracowane i ciągle zmęczone. Nie mają czasu zająć się swoim odkładaniem. Nie mają czasu przestać odkładać. Nie mają czasu zastanowić się nad swoim życiem. Dlaczego?

Bo robienie miliona rzeczy to nie to samo, co robienie ważnych rzeczy. A praca niekoniecznie polega na byciu zajętym i zapracowanym.

Jeśli więc ktoś mnie pyta, czy cokolwiek odkładam, skoro jestem taka zorganizowana, to moja odpowiedź brzmi:

TAK.

A jeśli zapytasz, co dokładnie odkładam na później, poniżej znajdziesz całą listę.

– Napisanie książki o zarządzaniu sobą w czasie dla Kobiet. Odkładam i odłożę tę decyzję na tak długo, aż znajdzie się wydawnictwo, które zaproponuje mi rozsądną umowę. Do tej pory zgłosiły się trzy, ale warunki, które proponowały, nie satysfakcjonowały mnie. A umówmy się: Pani Swojego Czasu nie jest na takim etapie rozwoju, że sika w majtki z powodu samego faktu, że ktoś chce wydać jej książkę.

– Zbudowanie serii produktów Pani Swojego Czasu do zarządzania czasem. Mam na myśli notatniki, kalendarze, notesiki, długopisy, kubki, zakładki, karteczki post-it i inne pierdołki. Wiem, że byłby na nie popyt. Ale też mając już jeden autorski produkt na koncie, wiem, jaka masa roboty jest przy fizycznym produkcie. Wiem też, jakie zyski z tego płyną. Dopóki więc nie znajdę się w sytuacji, w której całe przedsięwzięcie będzie działało na autopilocie, nie zamierzam zapracować się na śmierć, by sprzedać kubki za 29,90.

– Podcast o tym, jak wygląda biznes Pani Swojego Czasu od kuchni. Obecnie Kobiety zwracają się do mnie z dwoma rodzajami pytań: „Jak mieć więcej czasu” i „Jak zbudować taki biznes online, jaki ja zbudowałam”. Uwielbiam odpowiadać na obydwa pytania, jednak tylko na pierwsze odpowiadam na razie w postaci produktów i usług, które sprzedaję. Od dawna myślę o podcaście, a jednak na razie go odkładam. Dlaczego? Bo najpierw muszę zbudować sobie solidny fundament biznesowy i finansowy, by wyskoczyć z nowym przedsięwzięciem. Naprawdę, Moje Drogie, założenie firmy nie jest żadną sztuką czy wielkim wyczynem; sztuką jest utrzymać swój biznes tak, by działał nie rok i nie dwa, lecz funkcjonował latami, przynosił dochody i generował zyski, zapewniając Ci stabilną sytuację finansową.

– Mega-giga-wielki rozwój Pani Swojego Czasu. Jestem bardzo dumna z tego, co osiągnęłam, i z miejsca, w którym jestem. Ale jakiś czas temu ktoś mi uświadomił, że gdybym pracowała 10 godzin dziennie, zamiast moich 6, to PSC wystrzeliłaby w kosmos i miałabym tyyyle kasy. Ale po jaką cholerę miałabym mieć tyyyle kasy, skoro nie miałabym nawet czasu jej wydawać? Nie cieszą mnie pieniądze na koncie. Cieszy mnie, gdy mogę zrobić z nich użytek. A robię z nich użytek, gdy żyję i wymieniam je na wartościowe dla mnie rzeczy i doświadczenia.

– Milion innych pierdół i drobiazgów, które teoretycznie powinny zostać wykonane, ale w praktyce nie są, bo robię coś innego, co jest dla mnie ważniejsze.

Gdy piszę ten artykuł, biurko mam zastawione kubkami, które powinnam umyć (w dodatku ręcznie, bo są to kubki przywiezione z różnych stron świata, których nie myje się w zmywarce. Oczywiście czasem to robię, gdy męża nie ma, więc nie mówcie mu o tym, bo zawsze robi mi z tego powodu karczemne awantury). Powinnam je umyć, ale dziś zostanie to odłożone, bo robię ważniejsze dla siebie rzeczy. Być może jutro też odłożę – szczególnie gdy na półce będą inne czyste kubki (a raczej będą – mamy ich naprawdę sporo).

Mycie okien na przykład. W odkładaniu mycia okien jestem mistrzynią i na pewno dostałabym medal, gdyby organizowano takie zawody. Moje okna były myte chyba rok temu, a mimo to – uwaga – wciąż spełniają swoją podstawową funkcję: widać, co znajduje się za nimi. I oczywiście masz prawo myśleć, że jestem ostatnią fleją, że w ogóle koszmar i jak tak można, ale ja po prostu nie zgadzam się ze zdaniem zapisanym kiedyś pod jednym z moich postów na FB: „Nie ma nic gorszego, niż oglądać wiosnę przez nieumyte okna”. Według mnie jest miliard gorszych i dużo ważniejszych rzeczy na świecie niż brudne okna. I wolę zająć się nimi.

Tak więc, Moja Droga, gdy następnym razem coś odłożysz, nie myśl, że robisz coś źle. Źle robisz, odkładając ważne dla siebie sprawy; odkładając to, co powoduje, że rozwijasz się. Źle robisz, gdy zamiast zająć się istotnymi sprawami, zajmujesz się rzeczami, o których po tygodniu nie będziesz nawet pamiętać.

Jeśli odkładasz takie właśnie zadania to kwalifikujesz się na mój kurs “Zrób to dziś, czyli jak nie odkładać na jutro”.