Zarządzaniem czasem zajmuję się zawodowo od 8 lat. Za mną kilkaset dni spędzonych na salach szkoleniowych, a wśród uczestników specjaliści, menedżerowie, dyrektorzy wysokiego szczebla. Mężczyźni i Kobiety w różnym wieku, z różnymi doświadczeniami i z różnym podejściem do czasu i zarządzania sobą w czasie.

(jeśli chcesz zobaczyć moje oficjalne CV to zapraszam Cię tutaj)

Skąd pomysł na blog o zarządzaniu czasem dla Kobiet? Dlaczego nie po prostu „zarządzanie czasem” lecz właśnie „dla Kobiet”.

PO PIERWSZE dlatego, że sama jestem Kobietą i na byciu takową znam się najlepiej. Nie wiem jak to jest być mężczyzną i zapewne nigdy się już nie dowiem, choćbym nie wiem jak bardzo wypytywała męża, przyjaciół i innych bliskich mi mężczyzn 🙂

PO DRUGIE dlatego, że szkoląc kobiety i mężczyzn w zakresie tej tematyki widzę ogromne różnice w podejściu do tematu. I to zarówno w zakresie nastawienia do tematyki zarządzania czasem, jak i ewentualnych sposobów wykorzystania technik zarządzania czasem. Kobiety i mężczyźni wchodzą w temat zarządzania czasem z zupełnie innymi zasobami i zapleczem, które mogą wykorzystać bądź, które będzie im przeszkadzać.

PO TRZECIE Kobiety i Mężczyźni podczas nauki zarządzania czasem myślą o zupełnie różnych problemach, które ewentualnie przeszkodzą im we wdrożeniu poznanych umiejętności. Mężczyźni skupiają się bardziej na technicznych aspektach tego zagadnienia (poznać daną technikę na 130% i zastosować ją jak najlepiej potrafią), a kobiety bardziej się zastanawiają jak stosowanie tych technik odbije się na ich relacjach z innymi, co inni powiedzą i jak zareagują na to, „że ja teraz jakoś inaczej działam”.

Mam głębokie wewnętrzne przekonanie, że zarządzanie czasem zostało stworzone przez mężczyzn (Pareto, Eisenhower, Allen) i dla mężczyzn. Zostało stworzone w czasach gdy mężczyźni pracowali zawodowo, a Kobiety zajmowały się domem (co w moim odczuciu jest jak najbardziej pracą na cały etat). Zasady stworzone dla mężczyzn nie do końca pasują dla Kobiet. Zasady stworzone dla mężczyzn na początku XX wieku zupełnie nie pasują do współczesnej kobiety próbującej pogodzić ze sobą pracę zawodową, macierzyństwo i rodzinę.

Sama jestem taką Kobietą – mam dzieci, mam rodzinę, mam pracę, mam swoje zainteresowania. Łączę to na swój kobiecy sposób.

Chcę się tym podzielić z Tobą!