Dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl “Opowieści o czasie”.

Od czasu do czasu będę chciała, by inne Kobiety, które znam, podziwiam i szanuję wypowiedziały się na temat tego czym jest dla nich czas, jak sobie z nim radzą i czy uważają, że zarządzanie czasem jest w ogóle potrzebne. W końcu dlaczego macie słuchać tylko mnie 🙂

Dzisiaj głos ma BARBARA DZIOBEK, która zarządza swoim czasem na Kobiecy sposób i chce Wam o tym opowiedzieć.

Basia jest pedagożką, trenerką, założycielką MIRR (Małopolskiego Instytutu Rozwoju Rodziców), Mamą dwóch córek, autorką artykułów, warsztatów, kursów on-line dla Rodziców. Jest specjalistką w radzeniu sobie ze złością i uzdrawianiu relacji rodzice – dzieci.

Barbara_Dziobek

Basiu jesteś Mamą, przedsiębiorcą, prowadzisz wykłady i szkolenia, udzielasz się społecznie. Powiedz jak radzisz sobie z tyloma obowiązkami naraz?

Po pierwsze robię tylko to, co mogę i co jestem w stanie zrobić. Staram się nie brać na siebie za dużo i to jest dla mnie priorytetem. Wiem, że dużo Kobiet zbyt dużo bierze na swoje barki, a potem są zmęczone, nieszczęśliwe i niezadowolone.

Już dawno postanowiłam sobie, że nie chcę taka być. Postanowiłam sobie, że chcę robić tylko tyle ile mogę i ile jestem w stanie. Chcę mieć czas na odpoczynek, na to by pobawić się z dziećmi gdy były małe, a teraz gdy są większe by mieć czas na rozmowę z nimi.

Kiedy bierzemy na siebie za dużo i staramy się za wszelką cenę wykonać wszystkie zadania, to tak naprawdę stosujemy wobec siebie przemoc. I często, żeby koniecznie zrobić te rzeczy staramy się też innych zmuszać do robienia tego, czego nie chcą lub nie są w stanie zrobić.

Gdy mam jakieś zadanie do zrobienia to często szukam w sobie odpowiedzi – dlaczego warto zrobić to teraz, a dlaczego warto później, dlaczego w ogóle warto się za to zabierać? Dzięki temu nie biorę na siebie za dużo i wiem, co będzie dla mnie tylko dodatkowym obciążeniem.

Gdy jesteśmy młodzi zasuwamy jak małe maszyny, jak roboty; bardzo szybko się regenerujemy i nie potrzeba nam dużo czasu na odpoczynek. Nie zwracamy uwagi na to, że kumuluje się nasze niewyspanie, stres, zmęczenie. Jednak to, że nie odpoczywamy systematycznie powoduje, że później jesteśmy chronicznie zmęczeni, zniecierpliwieni i poirytowani.

Czym jest dla Ciebie zarządzanie czasem?

Generalnie nie bardzo lubię sformułowania „zarządzanie czasem” – bo to dla mnie sztywne planowanie, ustawianie, narzucanie. Ja bym to po kobiecemu nazwała „byciem w czasie”.

Bycie w czasie dzieje się, jest procesem. Wtedy intuicyjnie idę za tym co przynosi ten moment a jedno działanie wynika z drugiego – i dzięki temu w najkrótszy sposób znajduję się u celu. Jeśli jednak staram się iść krok po kroku wymyślonym planem to czasami te plany sprowadzają mnie na manowce.

Kiedyś bardzo się tym przejmowałam i próbowałam pracować nad sobą i pracować nad swoim planowaniem, a teraz po prostu wiem, że to nie jest stworzone dla mnie.

Gdy rozmawiałam z Tobą, a Ty powiedziałaś, że przecież wszystkie teorie zarządzania czasem stworzyli mężczyźni to mnie olśniło: „no tak. Pewnie dlatego wiele kobiet twierdzi, że ma problem z zarządzaniem czasem. Bo męskie zarządzanie czasem nie jest dla nas. Dla nas ważne jest bycie w czasie i bycie zgodne z tym , jaka jest potrzeba danej chwili”.

Kiedy ja idę za potrzebą chwili to wszystko mi się układa.

Moje bycie w czasie charakteryzuje się tym, że jestem w zgodzie ze sobą. Jestem uważna na siebie i czujna na to, co mam zrobić. Staram się to robić zgodnie z tym jaką mam energię w tym momencie. Jeśli nie mam pomysłu, siły, ochoty czegoś robić to spędzę nad zadaniem wiele godzin zupełnie niepotrzebnie. Będzie to zrobione na czas, ale nie będzie to wystarczająco dobre. Wolę to odłożyć na ten moment, gdy przyjdzie inspiracja.

To, że w tym momencie nie mam inspiracji nie oznacza, że odkładam to zadanie na „wieczne nigdy”. Wręcz przeciwnie – definiuję sobie, jakie chcę mieć ostatecznie rezultaty i … zajmuję się czymś innym – gotuję lub sprzątam, idę na spacer z psem lub zajmuję się innym projektem. Bardzo często się zdarza, że gdy odłożę taki projekt na bok to później w innym momencie, czasem nieoczekiwanym wszystko mi się otwiera.

Czy masz jakiś swój schemat zarządzania czasem?

Generalnie ja funkcjonuję poza schematami i jako tako nie posiadam też schematu zarządzania czasem. Nie mam z góry ustalonego planu. Mam jednak wypracowany sposób bycia w czasie, który jest dla mnie najbardziej optymalny. Dzięki niemu widzę w jaki sposób funkcjonuję. Wiem, w jakim czasie, w jakich godzinach w ciągu dnia, zadania wychodzą mi najlepiej, w jakim gorzej. Doskonale też wiem jak wygląda i działa mój zegar biologiczny. Jeśli chodzę spać tak jak rzeczywiście tego potrzebuje mój organizm, to budzę się wcześnie wyspana, wypoczęta, pełna energii.

Obserwuję siebie i wyciągam wnioski. Gdy rano się budzę to pojawia się we mnie iskra do działania i jeśli z niej korzystam to mam już rozpęd i mam z górki, natomiast jeśli nie wykorzystam tej iskry i nie zapalę silnika – poleniuchuję, przegapię ten moment – to na luzie pod górkę niestety nie wjadę.

Moje zarządzania czasem to obserwowanie siebie i bycie świadomą tego, w jaki sposób funkcjonuję w czasie i jak w nim jestem. Staram się obserwować i dostosować swoje zadania do tego w jaki sposób funkcjonuję w chwili obecnej.

Próbowałam kiedyś stosować różne schematy i plany i widziałam, że mam z tym problem. Kiedy siadałam do realizacji tego planu i tak robiłam coś zupełnie innego – choć efekt był dokładnie taki, jaki sobie życzyłam. Okazuje się bowiem, że moja intuicja lepiej wie jaką drogą dojść do celu niż umysł, który zgaduje.

Jeśli coś robię wiele razy to wiem oczywiście co po kolei należy zrobić i wtedy plan mi się sprawdza. Jeśli natomiast robię coś po raz pierwszy, to wymyślony sztywny plan działania nie sprawdza mi się nigdy.

Czy czasami miewasz chwile zniechęcenia? Co wtedy robisz? Czym się wtedy zajmujesz?

Oczywiście, że tak. Ostatnio miałam taki dłuższy okres, kiedy nie było energii i siły do działania, co powodowało, że brakowało mi też pomysłów. W takiej sytuacji staram się odpocząć i daję sobie czas. Zastanawiam się z czego to wynika i dlaczego tak się dzieje, szukam powodu, staram się odkryć niezaspokojoną potrzebę, która sprawia we mnie taki stan. Nie staram się robić nic na siłę, poświęcam sobie czas, chcę się zająć tym problemem. Jestem przekonana, że kiedy nie mam motywacji to czegoś mi brakuje. Muszę więc to odnaleźć i zająć się tym. Często okazuje się, że jest to kontakt z ludźmi – wtedy dzwonię, umawiam się, spotykam, idę potańczyć.

Jest taki sposób motywowania, że należy przyjemności odłożyć do czasu wykonania zadania. Najczęściej to się u mnie nie sprawdza. Jeśli przez dłuższy czas nie mam motywacji, żeby coś zrobić to zamiast sobie coś zabierać robię zupełnie odwrotnie. Pytam siebie – czego potrzebuję, czego chcę. Właśnie wtedy spełniam swoje zachcianki i kaprysy i przez to zaspokajam swoje potrzeby – słucham pięknej muzyki, tańczę, gotuję pyszności, spaceruję, spotykam się z ludźmi. Jest to dla mnie pewna forma dopieszczenia siebie i działa to na mnie fantastycznie.

Co powoduje, że jesteś szczególnie efektywna?

Działanie w zgodzie ze sobą.

Szczególna efektywność dla mnie oznacza zdanie sobie sprawy z tego jakie mam wartości i standardy. Ta świadomość moich wartości i standardów powoduje, ze jestem efektywna.

Powiedz nam jeszcze proszę jaki jest Twój najbliższy projekt i na czym on będzie polegał?

Jest to Wirtualna Akademia Rodzica. Myślałam już o tym od dawna, gdyż od kilku lat realizuję warsztaty dla rodziców. Marzyło mi się, by zrobić taki cykl kursów dla rodziców. Zrealizowałam 10 edycji kursu on-line „Rozumiem Twoją Złość” i dopiero gdy rynek się nasycił tym kursem, to poczułam potrzebę by zrobić nowy kurs.

W Wirtualnej Akademii Rodzica uczę najważniejszych umiejętności wychowawczych i jestem w pełni nastawiona na to czego potrzebują uczestnicy kursu – odpowiadam na ich pytania i potrzeby. Mam zaplanowaną strukturę, w której będziemy się poruszać, ale jestem też otwarta na niespodzianki i na to, co się wydarzy między mną a uczestnikami w czasie kursu.

Na kurs można się zapisać do 8 września na stronie www.wychowacdziecko.pl.

Basiu jak byś podsumowała swoje przemyślenia na temat zarządzania czasem na kobiecy sposób?

Moje zarządzanie czasem to zarządzanie moimi zasobami energetycznymi, zarządzanie moją osobą, moimi słabymi i mocnymi stronami, moimi celami i tym czego chcę i czego pragnę. Jest to zarządzanie całością – mną i moim życiem po prostu.

Co sądzicie o sposobie Basi na podejście do czasu? Sprawdziłby się u Was? Zostawcie swój komentarz poniżej