Po ostatnim artykule weekendowym zawrzało. Posypały się komentarze, uwagi, linki, mejle a nawet oficjalne polemiki. Co tylko pokazuje, że temat podziału ról jest ważnym tematem.

Większości artykuł się podobał. Jednak dostałam mejle od kilku z Was, w których pisałyście, że u Was sprawa wygląda inaczej i nie jest to nic związanego z podziałem ról. Są po prostu wśród Was Kobiety, które lubią sprzątać, zajmować się domem, ogarniać przestrzeń dokoła siebie i czerpią z tego przyjemność. Co więcej nie chcecie podążać za moim radami – zrezygnuj z tego – bo niby dlaczego skoro to lubicie?

Oczywiście na początku się oburzyłam. No jak to? Ja tu takie fajne życiowe rady daję, a tu takie podejście? Ale potem zastanowiłam się nad tym chwilę, że przecież właśnie tym różni się kobiecy sposób zarządzania czasem od męskiego – by metody i reguły naginać do siebie, a nie siebie do technik i metod. Jeśli czegoś nie lubię to tego nie robię, a jeśli coś mi sprawia przyjemność to po co z tego rezygnować.

I znalazłam dla Was świetne rozwiązanie.

Ode mnie oczywiście nie dowiecie się jak szybko, łatwo i sprawnie zadbać o swój dom, otoczenie i porządek. Większość z Was pewnie by się zakrztusiła poranną kawą, gdybyście zobaczyły mój artykuł o sposobach na szybkie sprzątanie (składałby się z trzech słów i brzmiałby: „nie rób tego”).

Ale jest Ktoś kto może Wam w tym pomóc. Tak się bowiem składa, że znam w sieci NiebałagAnkę, która wierzy, że porządek w domu oznacza porządek w życiu. Ania prowadzi bloga, na którym dzieli się sposobami na pozbycie się bałaganu z domu, a przy okazji robi piękne zdjęcia. Poprosiłam Anię, by podzieliła się swoimi patentami z tymi z Was, które chcą być zarówno Paniami Swojego Domu, jak i Paniami Swojego Czasu.

Czytelniczki mojego bloga doskonale wiedzą, że Pani Swojego Czasu nie jest fanką sprzątania, a nazwa Twojego bloga Niebałaganka – mówi sama za siebie. Powiedz skąd pomysł na taką tematykę bloga?

Ponad 2 lata temu zostałam pełnoprawną panią domu i chciałam sprostać temu wyzwaniu jednocześnie nie tracąc na sprzątanie zbyt wiele czasu. Organizacyjną maniaczką byłam już wcześniej, a mieszkanie na swoim pozwoliło mi tylko rozwinąć skrzydła. Okazało się, że daję radę, a nawet mogę czerpać z dbania o dom dużą przyjemność, co powodowało, że chciałam się w tym rozwijać i szukałam nowych sposobów, by stać się w tym jeszcze skuteczniejszą. Pomysł na tematykę bloga zrodził się we mnie sam, choć miałam wiele wątpliwości, czy się przyjmie.

Wiele czytelniczek Pani chce mieć czysto w domu, a jednocześnie ma wrażenie, że tak zwane ogarnięcie mieszkania zajmuje zbyt dużo czasu. Czy masz jakieś sprawdzone sposoby na to, by odbywało się to szybko, łatwo i przyjemnie?

Pierwszym krokiem jest zmiana nastawienia i odkrycie korzyści z tego, że mamy porządek. Później warto dbać o regularność, bo im mniej brudno, tym łatwiej i szybciej się sprząta. A gdy wyrobimy sobie nawyk regularnego sprzątania, odkładania rzeczy na miejsce, to nawet nie odczujemy, że sprzątamy :). Do tego metoda małych kroków i jednej szuflady. Nie warto porywać się na wysprzątanie i zorganizowanie całego mieszkania w jeden dzień, bo szybko możemy się zmęczyć i zniechęcić. Lepiej jest zacząć od jednego miejsca i codziennie sprzątać 15 minut dziennie niż poświęcać na sprzątanie kilka godzin. Włączyć ulubioną, energetyczną muzykę i działać 🙂

Jak znajdujesz czas na prowadzenie bloga, robienie fantastycznych zdjęć i własnoręczne tworzenie dekoracji do domu? Wiem też, że od niedawna jesteś szczęśliwą żoną, a więc jeszcze musisz znaleźć czas dla męża

Myślę, że dużo daje mi to, że pracuję przede wszystkim w domu, choć zwykle 2 dni w tygodniu przeznaczam na pracę poza nim (dla zdrowia psychicznego :)). Ta możliwość elastycznego dzielenia dnia sprzyja pracy, prowadzeniu bloga i prowadzeniu domu. Wszystkie te sfery niejako się przenikają, zwłaszcza, że materiały na bloga powstają przede wszystkim w domu, a tylko w ciągu dnia mogę korzystać z naturalnego światła do robienia zdjęć. Pracując w domu staram się wykorzystać przerwy w pracy, np. wstawiając pranie czy ścierając kurz z mebli. To zwykle zajmuje 5 minut, a ja odrywam wzrok sprzed komputera, mogę się poruszać, skierować myśli na zupełnie inne tory i przy okazji zadbać o porządek w domu. Staram się przy tym by dzień mojej pracy kończył się o 16-17, kiedy mój mąż wraca z pracy, choć niestety nie zawsze się to udaje.

Czy jest coś, co powoduje, że jesteś szczególnie efektywna i robota pali Ci się w rękach?

Dużo zadań, na których wykonanie mam mało czasu. Niestety dla mnie, taka jest prawda, bo chciałabym dużo realizować bez niepotrzebnego tempa, ale już kilkakrotnie przekonałam się, że gdy mam zapas czasowy to zwalniam. Drugim powodem, który daje mi takiego pozytywnego kopa jest robienie czegoś co sprawia mi przyjemność, co lubię robić. Kiedy już się za takie zadanie zabiorę, to ciężko mnie od niego oderwać dopóki nie skończę. Zapominam nawet o piciu i jedzeniu.

Czy korzystasz z jakichś metod i narzędzi organizacji czasu?

Tak, uwielbiam planować, tworzyć listy do zrobienia i prowadzić notatniki z pomysłami na nowe wpisy na bloga czy dekoracje do domu. Ograniczyłam jednak kalendarz i notesy w wersji papierowej na rzecz tych elektronicznych i zauważyłam wzrost wydajności mojej pracy. Pewnie w dużej mierze ma to związek z tym, że jednak pracuję przed komputerem i dobrze mi się z nich korzysta przełączając okna aplikacji. Do moich absolutnych ulubieńców należy Trello, w którym organizuję projekty w pracy, ale też spisuję zadania, wymagające mojej aktywności przed komputerem. Natomiast wszystkie notesy i notesiki zastąpił mi Evernote i to jest teraz moja skarbnica pomysłów. Do tego Kalendarz Google na planowanie spotkań i wydarzeń. Myślę jednak nad stworzeniem dostosowanego do moich potrzeb organizera, bo jednak jestem papierniczą maniaczką i czasem brakuje mi ładnej, papierowej pomocy w organizacji.

I na koniec jakie rady dałabyś wszystkim Paniom Swojego Czasu, które chciałyby szybko i dobrze ogarnąć przestrzeń domową wokół siebie?

Pierwsze to zaplanować sprzątanie, co chcemy zrobić, w jakiej kolejności. Może wydawać się to bez sensu, ale zaplanowanie tego jak mamy sprzątać sprawia, że na sprzątanie poświęcamy mniej czasu. Po drugie nastawić budzik i dać sobie na sprzątanie określoną ilość czasu, np. 15 czy 20 minut. Mała ilość czasu sprawia, że dajemy z siebie 100% i sprzątamy szybciej. Po trzecie codziennie zrobić poranny lub wieczorny spacer po mieszkaniu i odłożyć wszystkie rzeczy na miejsce, zgarnąć śmieci, poprawić poduszki na kanapie. Dzięki temu od samego rana mamy wrażenie porządku. Po czwarte regularność, o której pisałam wyżej. „Odgruzowanie” mieszkania zabiera najwięcej czasu, a gdy sprzątamy regularnie to jest i szybciej, i łatwej. Po piąte i najważniejsze pogodzić się z tym, że nie wszystko będzie perfekcyjne. Jeśli chcemy sprzątać raz w tygodniu przez 1 godzinę i sprawić, by dom był tak czysty jak tylko się da, to nie szorujemy jednej plamki przez 20 minut, kiedy widać, że nie można sobie z nią poradzić. W tym czasie można zmienić pościel, wstawić pranie, zmyć naczynia i uprzątnąć zbędne rzeczy w salonie.

 Aniu dziękuję Ci serdecznie za rozmowę

Niebałaganka Niebałaganka na swoim blogu wprowadza ład do mieszkania, organizuje przestrzeń i tworzy dekoracje do domu

Napiszcie jakie są Wasze patenty na szybkie i sprawne zajmowanie się domem i zarządzanie przestrzenią dokoła?