Dzisiejszym moim gościem jest Ania Witowska, która prowadzi Kobiecy Punkt Widzenia. Ania to prawdziwy tytan pracy – swoją działalnością pomaga setkom tysięcy kobiet nakłaniając je do rozwoju osobistego, pomagając im budować pewność siebie oraz wewnętrzne źródło motywacji do działania. Patrząc na działalność Ani (szkolenia, warsztaty, wykłady, pisanie książek i tworzenie kursów online) byłam bardzo ciekawa skąd bierze na to czas. W związku z tym postanowiłam zapytać 🙂

Aniu patrząc na Twoją stronę internetową widzimy bloga, kursy, warsztaty, nagrania, wystąpienia dla mediów i wiele innych ciekawych przedsięwzięć. To wszystko sprawia, że wydajesz się bardzo zapracowaną osobą. Czy tak jest faktycznie?

To wszystko kwestia wypracowania własnego systemu, planowania oraz pracy z celami. Gdy patrzysz na całość wydaje się być to ogromnym nakładem pracy i czasu, ale kiedy pracujesz nad tym pomału i sukcesywnie nie jest to obciążające ani nie sprawia, że czujesz się zapracowana

Jak wyglądała Twoja historia? Jak stałaś się tym, kim jesteś teraz? Jak długo to trwało?

Moja osobista historia jest pełna upadków i niefajnych historii (bardzo wczesne macierzyństwo, przemoc, depresja, choroba, bardzo niskie poczucie wartości). I to właśnie dzięki tym historiom zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie: dlaczego jedni ludzie mają gorzej, a inni lepiej. To pytanie doprowadziło do zmiany myślenia, wzięcia odpowiedzialności za siebie, a koniec końców do odkrycia tego co kocham, czyli stworzenia Kobiecego Punktu Widzenia.

Trudno jest mi zdefiniować czasowo ile czasu mi to zajęło, bo momentów przełomowych w moim życiu było wiele. Samo KPW prowadzę 5 lat, w tym całkowitą wolność finansową osiągnęłam niespełna 2 lata temu.

Jak znajdujesz czas na swoje życie prywatne w gąszczu obowiązków? Gdzie ustawiasz priorytety? Co jest dla Ciebie najważniejsze?

Z własnego doświadczenia widzę, że potrzebuję “swojej codziennej rutyny” i przestrzeni i wtedy jestem najbardziej poukładana, wydajna i wystarcza mi czasu na wszystko co jest dla mnie ważne.

Zdecydowanie najważniejsi są dla mnie moi najbliżsi oraz przyjaciele i oni zawsze, niezależnie od wszystkiego mogą na mnie liczyć. Z gąszczu obowiązków wyeliminowałam rzeczy, których nie lubię robić, po prostu oddelegowałam je bądź zastąpiłam płatną opcją.

Jak znajdujesz czas na kontakt ze swoimi czytelniczkami? Na samym fanpejdżu mach ponad sto tysięcy fanek. To musi być chyba niezłe wyzwanie.

Chciałabym czytać wszystkie wiadomości, ale fizycznie nie jestem w stanie, zwłaszcza, że dziewczyny często przysyłają swoje historie życia i oczekują, że jednym zdaniem rozwiążę ich problem, a tak się po prostu nie da. W pierwszym roku działania sama przeczytałam i odpisałam na ponad 5 tysięcy maili i historii i było to dla mnie ogromnym obciążeniem zarówno emocjonalnym jak i czasowym. Dlatego teraz mam asystentkę, która zajmuje się obsługą poczty KPW oraz czytaniem maili i pomocą w wyborze produktów, a ja w tym czasie tworzę rzeczy, które pomogą zainspirować większą grupę osób.

Czy zdarzają Ci się w sytuacje, w których ktoś niepochlebnie komentuje to, co robisz? Jak sobie z tym radzisz?

Oczywiście, że tak 🙂 Zdarzają się żale i pretensje o to, że np. moje produkty kosztują, bądź też negowanie stanowiska, które reprezentuję. W obu przypadkach tłumaczę i staram się pomóc obu stronom “zachować twarz”. Słucham, zastanawiam się nad tym co słyszę, jeśli uwagi rzeczywiście są merytoryczne i wskazują na potrzebę zmiany – to zmieniam, ale jeśli bezzasadne – nie reaguję. Wychodzę z założenia, że każdy ma prawo do własnego zdania i nie musi ani ze mną się zgadzać, ani mnie lubić. Jestem we wspaniałej sytuacji, że pracuję z idealnymi klientami, ludźmi, którzy naprawdę chcę przewodnika, zmiany i razem ze mną ją osiągają.

Bardzo często uczę Kobiety, że pewność siebie ma wiele wspólnego z zarządzaniem czasem – będąc pewne siebie nie marnujemy czasu myśląc o sobie, lecz po prostu działamy. Jaki jest według Ciebie najlepszy sposób na budowanie pewności siebie?

Zdecydowania zgadzam się z Tobą, gdy szanujemy siebie – szanujemy także i nasz czas! A budowanie pewności siebie jest dość praktycznym procesem: poznawania siebie, wychodzenia poza swoją strefę komfortu i sprawdzania się w nowych sytuacjach (sprawdziłam się, więc jestem pewna, że siebie nie zawiodę).

Jakie są twoje mocne i słabe strony, jeśli chodzi o zarządzanie czasem? Czy jest coś z czego jesteś dumna i coś, co chciałabyś udoskonalić?

Pracuję w tym momencie nad nawykiem nie sprawdzania regularnie poczty osobistej, bo widzę ile czasu tracę na to i jak bardzo mnie to rozprasza. Jest to moje trzecie podejście do tego tematu, więc potraktujmy to jako słabość. Mocną sprawą jest umiejętność pracy w blokach czasowych i niesamowita wydajność oraz kreatywność gdy jest to moją codzienną rutyną.

Ania WitowskaANIA WITOWSKA – KOBIECY PUNKT WIDZENIA