Klaudyna Maciąg – #GangPSC 

Zaplanowanie samodzielnej nauki języka jest niemałym wyzwaniem – szczególnie dla osób przyzwyczajonych do tradycyjnego systemu nauczania znanego ze szkoły. Dlatego też dziś przytoczymy fragment książki Sandry Scholz, znanej jako Madame Polyglot, aby odpowiedzieć na pytanie, jak sensownie zaplanować naukę języka.

Na początku dowiesz się więcej o samej autorce, która opowiedziała o sobie oraz swojej językowej historii, a następnie zobaczysz fragment rozdziału “Planowanie nauki języka jest inne, niż myślisz”, który stanowi wprowadzenie do tematu organizacji nauki w sposób sensowny i skuteczny.

A zatem… oddajmy głos autorce książki “Czas na języki”!

Książka Czas na języki, gazeta, kawa i planer pełen czasu.

Kim jestem i jakie znam języki obce?

Każdy mój język staram się doprowadzić do jak najwyższego poziomu, nigdy nie mówię, że znam język, jeśli jest on poniżej poziomu c. W najlepszym przypadku zdarza mi się powiedzieć, że mówię językiem „troszkę”, jeśli znam go gorzej, tak jak w tej chwili rosyjski. Pewnie zastanawiasz się, jakie ja sama znam języki obce. Wszystko zaczęło się od niemieckiego. Uczyłam się go, odkąd pamiętam, i szło mi to całkiem dobrze. Skończyłam liceum o profilu dwujęzycznym, zdałam certyfikat c1 i wyjechałam na studia do Niemiec. W Niemczech oczywiście mój język się rozwinął ze względu na wszystko, czym żyłam: praca związana z sektorem bankowym polegająca głównie na czytaniu mnóstwa artykułów branżowych, zarządzanie flotą, gdzie poznałam całe słownictwo związane z branżą motoryzacyjną, trenowanie tańca i fitnessu, oczywiście same studia filologiczne związane z pisaniem mnóstwa prac zaliczeniowych i przygotowywaniem referatów oraz inne dziedziny, którymi się interesowałam i na których temat czytałam mnóstwo książek po niemiecku. Przez pewien czas prowadziłam też swoją firmę i pracowałam jako tłumacz konsekutywny techniczny niemiecko-polski.  

Włoskiego zaczęłam się uczyć w drugiej klasie liceum, po prostu na lekcjach w szkole. W dalszej części tej książki dowiesz się, co robiłam, aby opanować ten język porządnie. Przed maturą zdałam certyfikat b2, a potem wyjechałam do Niemiec, aby studiować filologię włoską. Podczas studiów pracowałam również jako nauczycielka języka włoskiego w studium pomaturalnym oraz w szkole językowej. Bardzo tego zajęcia nie lubiłam, ponieważ jeszcze wtedy nie wiedziałam, jak nauczać, i dostrzegałam całkowity brak sensu w tradycyjnych metodach prowadzenia kursów. Później oczywiście wszystko się zmieniło i nauczanie stało się moją misją.  

Książka, segregator, gazeta, kawa i kwiatek.

Języka hiszpańskiego nie uczyłam się aktywnie. W ósmej klasie podstawówki zaczęłam oglądać telenowele meksykańskie, zaczęło się od Pauliny, a skończyło dopiero ponad pięć lat później. Przez pięć lat oglądałam po trzy telenowele dziennie. Tak, tyle czasu wtedy miałam! Przed maturą z nich wyrosłam, ale czego się nauczyłam, to moje. Najpierw oglądałam je z polskim lektorem, a później na kanałach hiszpańskojęzycznych. W Niemczech studiowałam nie tylko filologię włoską, ale również hiszpańską. Kiedy rozpoczynałam studia, musiałam wziąć udział w dwutygodniowym kursie przygotowującym z języka hiszpańskiego, który polegał głównie na tłumaczeniu (świetna sprawa!). Okazało się, że te tłumaczenia nie sprawiały mi szczególnego kłopotu, zna- łam hiszpański lepiej, niż przypuszczałam, mimo że nie uczyłam się go wcześniej aktywnie. W ciągu kilku dni nauczyłam się pisać i w październiku normalnie zaczęłam studia już od zaawansowanych materiałów.   

Języka angielskiego nigdy nie uczyłam się na żadnym kursie. W żadnej szkole nie miałam lekcji z angielskiego. Moja znajomość tego języka bazowała w stu procentach na serialach i własnej analizie. Jednak na studiach łatwiej mi było czytać opracowania naukowe w języku angielskim niż niemieckim. Angielskiego zaczęłam używać, kiedy rozpoczęłam pracę na pełny etat jako zarządzająca flotą. W ogóle nie umiałam pisać po angielsku, dobrze, że edytor tekstu poprawiał moje literówki. Pisać nauczyłam się w pracy. A później zaczęłam połykać książki po angielsku jedna po drugiej. Przeczytałam ich kilkadziesiąt. Często kupuję e-booki na niemieckim Amazonie, a wersja angielska jest przeważnie najtańsza. Zawsze chciałam zrobić taki psikus i zapisać się na egzamin z angielskiego, aby wszystkim pokazać, że znam ten język bez korzystania z ich szkolnych metod. Zdawałam wtedy ielts i otrzymałam poziom c1. Było to już cztery lata temu. Od tamtego czasu mój angielski bardzo się rozwinął, zaczęłam prowadzić kursy, sprzedawać videolekcje z hakowaniem gramatyki, również z angielskiego.   

Książka o nauce języka, kawa, pisadła.

Języka rosyjskiego „uczyłam się” w szkole podstawowej. Piszę w cudzysłowie, ponieważ jedyne, co tam opanowałam, to czytanie i pisanie. Do rosyjskiego wróciłam półtora roku temu. Oczywiście uczę się tylko własnymi metodami, nie śpiesząc się za bardzo. Po roku nauki pojechałam pierwszy raz do Rosji. Byłam z siebie ogromnie dumna, ponieważ na miejscu musiałam dokonać pewnego dość skomplikowanego zamówienia przez telefon i dałam radę. Ta rozmowa trwała około 20 minut. Byłam padnięta, ale szczęśliwa.  

W 2013 roku zaczęłam prowadzić kanał na YouTubie na temat nauki języków „Madame Polyglot”, od 2015 roku zajmuję się prowadzeniem indywidualnych, bardzo intensywnych kursów z niemieckiego, angielskiego i włoskiego. Stworzyłam również videolekcje, gdzie pokazuję, jak zhakować niemiecką i angielską gramatykę, aby nauczyć się tych języków jak najszybciej.

Miałam już przygody z różnymi językami, uczyłam się bardzo wielu, ale niekoniecznie zostałam z nimi na dłużej. Na egzaminie magisterskim musiałam zdać mały egzamin ustny z francuskiego, uczyłam się łaciny, wcześniej również katalońskiego i portugalskiego. Przez pół roku poznawałam japoński i turecki, przez kilka miesięcy koreański. Miałam mały romans ze szwedzkim, chorwackim i indonezyjskim.   

Oprócz dwóch filologii studiowałam również językoznawstwo ogólne, a moim punktem ciężkości przez całe studia była dwu- i wielojęzyczność oraz język mówiony.   

Czy na studiach nauczyłam się, jak się uczyć języków i jak ich nauczać? Absolutnie nie!

Ale dosyć o mnie! Teraz skupimy się na Tobie! 

Planowanie nauki języka jest inne, niż myślisz

Jeśli kiedykolwiek planowałaś naukę języka i zamiast konkretnych celów założyłaś po prostu, że będziesz przez jakiś ustalony czas „się uczyć”, i nie określiłaś, czego i w jaki sposób chcesz się nauczyć oraz do kiedy ma to być opanowane i jaki ma być efekt, to najprawdopodobniej nic Ci z tej nauki nie wyszło. Pamiętaj, że aby dobrze zaplanować naukę języka, powinnaś:  

  • wyznaczyć bardzo konkretny cel,
  • zaplanować i podjąć odpowiednie działanie,
  • uwzględnić wszystkie działania w odpowiednim harmonogramie. 
Nauka języka z książki Czas na języki.

Konkretny cel w nauce języków obcych

Co to w ogóle znaczy „konkretny cel”? To znaczy, że po wykonaniu zaplanowanego działania powinnaś zyskać konkretną umiejętność. I w taki sposób, zbierając kolejne małe umiejętności, będziesz coraz lepiej poznawać język i coraz skuteczniej nim władać. Będziesz w nim kompetentna na różnych płaszczyznach.  

Twoim celem nie może być „będę się uczyć słówek” albo „odbędę lekcję” lub „wykonam ćwiczenia”. Jaką nową umiejętność zyskasz po zrobieniu tych rzeczy? Niestety żadną. Dlatego zastanów się, co chciałabyś umieć, czego potrzebujesz. Podam Ci kilka przykładów:   

Kolekcja Back to study
  • Będę umiała się przedstawić i kompetentnie opowiedzieć o sobie, swoim zawodzie, o swojej pracy, o tym, czym się zajmuję.   
  • Będę umiała opowiedzieć o moim dniu pracy. 
  • Będę umiała opowiedzieć o moim urlopie.
  • Będę umiała opowiedzieć, co mi się przydarzyło w drodze (dynamiczna sytuacja). 
  • Będę umiała opowiedzieć dokładnie o moich zainteresowaniach. 
  • Będę umiała dyskutować na konkretny temat (taki, jaki jest dla mnie ważny). 

To są tylko przykładowe cele. Każdy będzie mieć własne. W zależności od poziomu zaawansowania będziesz sobie te cele rozszerzać lub dzielić na mniejsze. Na przykład na początku obierasz cel o opowiadaniu o sobie i możesz z nim pracować każdego dnia. Osoba bardziej zaawansowana być może zrobi to w jeden dzień. Początkująca może potrzebować kilku dni lub nawet tygodnia. Musisz się teraz zastanowić, co możesz zrobić, aby ten cel osiągnąć. Czyli na przykład pierwszego dnia siadasz do pisania i zaczynasz tworzyć tekst o sobie.  

Twoim celem na pierwszy dzień może być:   

  • Piszę tekst o sobie na 10 zdań.
  

Możesz teraz pomyśleć: „Ale jak?! Przecież ja nic nie umiem!”. Spokojnie. Po to to robisz, aby się nauczyć. Nie pisz zdań po polsku, bo w życiu tego nie przetłumaczysz. Stworzysz zbyt trudne zdania. Pisz od razu w języku obcym. W ten sposób napiszesz tylko tyle i tylko tak, jak potrafisz. Jeśli nie znasz jakiegoś czasownika, znajdź go w słowniku. Następnie sprawdź, jak wygląda jego odmiana w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Tyle Ci wystarczy. Jeśli potrzebujesz rzeczownika, przymiotnika, przyimka itp., po prostu sięgnij po słownik. Jasne, że nie ułożysz od razu na początku bardzo poprawnych zdań. Ale pamiętaj, że najpierw uczymy się ogółu. Detale można szlifować później. Powinnaś umieć się komunikować, to Twój nadrzędny cel.

Książka, planer pełen czasu i rączki dziecka.

Gorąco polecam Ci pons.eu – najlepszy, bardzo poprawny słownik online, na którym można polegać. Być może język, którego się uczysz, jest w nim dostępny. Do sprawdzenia odmiany czasowników możesz używać na przykład context.reverso. Znajdziesz tam koniugację najpopularniejszych języków (angielskiego, niemieckiego, włoskiego, hiszpańskiego, japońskiego, rosyjskiego, francuskiego, portugalskiego, arabskiego, hebrajskiego). Jeśli uczysz się innego języka, znajdź stronę z koniugacją w Google (wpisz w Twoim języku docelowym: koniugacja + konkretny czasownik, czyli np. „conjugation to be”).  

Jeśli w ogóle nie ogarniasz gramatyki, nic nie szkodzi. Pisz najpierw tak, jak umiesz. Później postaraj się poprawić to, co uda Ci się poprawić, sprawdzając prostą, podstawową gramatykę. To jeszcze nie musi być idealne. Chodzi o to, byś poznała słowa związane z Twoją osobą i je zastosowała. Buduj krótkie zdania.  

Nie wymyślaj skomplikowanych konstrukcji. Dasz radę napisać kilka zdań nawet na zupełnie początkującym poziomie.   

Jesteś osobą bardziej lub bardzo zaawansowaną? Nie masz ograniczeń, używaj profesjonalnego słownictwa, sprawdzaj gramatykę, jeśli czegoś nie wiesz. Buduj dłuższe zdania, zwracaj uwagę na maksymalną poprawność.  

Pokażę Ci przykładowe teksty w języku polskim, abyś wiedziała, o co mniej więcej chodzi.

Chcesz je zobaczyć? Rozdział 2 książki “Czas na języki” w całości pobierzesz stąd:

Pobierz darmowy rozdział!

*Zgoda na otrzymywanie maili od Pani Swojego Czasu

Razem z fragmentem rozdziału pobierzesz:

  • Spis treści
  • Wprowadzenie
  • Kartę “Moje miesięczne cele” oraz “Miesięczny łacuszek systematyczności”
  • Kartę “Mój cel”

Chcesz wiedzieć więcej o nauce języków? Przeczytaj: