Gosia – Przetwórnia Wspomnień

Zastanawiasz się, czy warto dołączyć do Klubu? Jak to wygląda od środka, technicznie, jak ogarnąć treści na platformie, tak żeby z nich skorzystać jak najefektywniej? Nie mam dla Ciebie gotowych uniwersalnych odpowiedzi, ale mogę się podzielić z Tobą doświadczeniem, pokazując mój miesiąc pracy nad treściami z Klubu PSC.

Plan na Klub

Znasz to uczucie, gdy pierwszy raz logujesz się do Netflixa i orientujesz się, że po trzech wieczorach nadal nic nie obejrzałaś, bo tylko przeszukujesz treści? Ja znam, byłam tam! Podobnie może być po pierwszej wizycie w Klubie. O raaaany, ile się tam dzieje! W dodatku z edycji na edycję coraz więcej.

Mało tego, nie wiem jak Ty, ale ja żyję dość intensywnie. Dzieci, praca, dom, to wszystko zajmuje sporo czasu i nie mam złudzeń. Jeśli chodzi o czas na odpoczynek i rozwój, to on sam się nie znajdzie. Po prostu muszę go zaplanować. Dlatego też skrupulatnie wybrałam treści, którymi chciałam się zająć w kwietniu (szczegóły tworzenia tego planu możesz zobaczyć na YouTubie).

I tak, z uwagi na moje potrzeby i zainteresowania ostateczną kwalifikację przeszły cztery wydarzenia:

– Typografia i edycja tekstu (prezentacja Weroniki)

– Jak (i po co) promować swój biznes na Pintereście (LIVE z cyklu „Ola i jej biznesowi goście”)

– Fundamenty skutecznego newslettera (również „Ola i jej biznesowi goście”)

– Trendy w grafice i projektowaniu (prezentacja Weroniki)

Plan na kwiecień w Klubie PSC rozpisany w planerze.

Dlaczego tak mało?!

Zdecydowałam się na cztery wartościowe dla mnie materiały do „przerobienia”. I wiem z doświadczenia, że to i tak będzie spora dawka nowej wiedzy. Dlaczego właśnie tyle?

Z trzech powodów:

– wiem, jaką ilością czasu dysponuję, i nie chcę sobie samej obiecywać gruszek na wierzbie,

– chcę mieć czas na wdrożenie pozyskanej wiedzy,

– poza treściami bezpośrednio z platformy klubowej przyswajałam też inną wiedzę (w tym miesiącu na przykład pochłonęła mnie wręcz praca z własnymi przekonaniami z pomocą rewelacyjnej książki „Zadbana finansowo”, z ciekawością przyglądałam się też wpisom na blogu ekspertów, którzy będą obecni w Klubie w następnej edycji).

Z mojego punktu widzenia ilość treści, które przyswoiłam, jest więc naprawdę spora. Było z czym pracować. W dodatku nie jest to mój pierwszy miesiąc w Klubie, wiem, jak się w nim poruszać, nie gonię od treści do treści i przekonałam się, że warto rozłożyć sobie pracę na dłuższy czas, zamiast pędzić w szalonym tempie przez kolejne webinary, odhaczając je tylko na checkliście. Dobre, wartościowe treści po prostu potrzebują czasu, żeby udało się je skutecznie wykorzystać w praktyce.

Laptop z otwartą platformą Klubu Pań Swojego Czasu.

Jak to ogarniam, czyli szybki rzut oka na moje notatki

Jeśli chodzi o biznesowe treści, bardzo lubię tworzyć z nich notatki. To ułatwia mi potem wdrażanie wybranych fragmentów i porządkuje wiedzę. Można też do nich wrócić po czasie.

Mam kilka zasad, którymi kieruję się w trakcie tworzenia notatek.

Kolekcja Back to study

Po pierwsze (i najważniejsze), moje notatki są moje! Nie jest to więc transkrypcja webinaru, którego słucham, tylko zbiór wybranych haseł, które interesują konkretnie mnie. Nikt przecież nie będzie sprawdzał, czy zanotowałam wszystko, więc nie muszę zapisywać rzeczy, które są dla mnie oczywiste, bo to po prostu, z mojego punktu widzenia, strata czasu.

Po drugie, lubię, jeśli moje notatki są atrakcyjne wizualnie, ale nie oznacza to, że mają być czasochłonne. Zaczynam od prostego nagłówka, używając sprawdzonej palety brush penów, a potem przechodzę do zapisania szczegółowych treści, używając prostych punktorów. Istotne detale zakreślam brush penami, których używam do nagłówków. Tylko tyle i aż tyle. Moje notatki są dzięki temu przejrzyste i czytelne, a ja nie muszę się zastanawiać, czy wszystko dobrze zapamiętałam.

Co ważne, w swoich notatkach uwzględniam również własne przemyślenia, olśnienia dotyczące danego tematu, to pierwszy krok do wdrożenia ich w życie, bo mam już punkt odniesienia do swojej sytuacji.

Ręka pisząca w lawendowym planerze.

Kolejny etap  – wdrożenie

Mocno zwracam uwagę na to, żeby pozyskane informacje wdrażać w życie, a nie zatrzymywać ich na stronach planera. Dlatego na przykład po przesłuchaniu rozmowy Oli z Alicją Kudłą od razu przystąpiłyśmy z Magdą do działania i zweryfikowałyśmy nasze konto Pinterest na podstawie informacji, którymi podzieliła się Alicja. Stworzyłyśmy też w świadomy sposób pierwszego pina.

Webinarów Weroniki słuchałam z myślą o wzbogaceniu i uporządkowaniu wiedzy z zakresu projektowania graficznego, które jest częścią mojej pracy. To dla mnie niezwykle cenne dostać porcję wiedzy o trendach bez konieczności samodzielnego przetrząsania internetu, które zajmuje masę czasu.

Live o newsletterze z kolei wybrałam z uwagi na fakt, że w tym miesiącu zdecydowałyśmy się na uruchomienie naszego newslettera i chciałyśmy uaktualnić naszą wiedzę w tym zakresie.

Wszystkie wybrane treści były więc „skrojone na miarę moich potrzeb” i tak właśnie lubię się uczyć najbardziej.

Kobieta robiąca notatki i oglądająca webinar.

Kilka przemyśleń na koniec

Na koniec chciałabym się z Tobą podzielić założeniami i patentami, które ułatwiają mi pracę z materiałami w Klubie:

– tak jak wspominałam na początku, planuję z wyprzedzeniem, z jakich treści chcę skorzystać. Mówiąc „planuję”, mam na myśli wyznaczanie konkretnej daty i godziny, a nie enigmatyczne stwierdzenie „w tym tygodniu”, dzięki temu rzeczywiście udaje mi się zrealizować większość zamierzeń;

– jeśli to możliwe, staram się uczestniczyć w interesujących mnie wydarzeniach na żywo. Dzięki temu mam możliwość zadania ekspertom dodatkowych pytań, a poza tym zmniejsza się ryzyko, że odłożę w czasie odsłuchanie danego materiału;

– nie staram się „połknąć” dużej ilości wiedzy w jednym miesiącu. Dostosowuję tempo pracy do swoich aktualnych możliwości. Wychodzę z założenia, że lepiej w tym wypadku „jeść małą łyżeczką, ale częściej”;

–  i na koniec absolutnie moja indywidualna preferencja, ale postanowiłam się nią z Tobą podzielić. O ile treści „biznesowych” lubię słuchać przy biurku, robiąc notatki, to treści dotyczących rozwoju osobistego zdarza mi się słuchać w podróży, czasami dzieląc je na mniejsze fragmenty. Dzięki temu zyskuję czas ekstra na korzystanie z Klubu, a jeśli bardzo potrzebuję coś zapisać, a nie jest to możliwe w podróży, mogę łatwo wrócić do określonego fragmentu dzięki „spisowi treści”, który mają klubowe materiały.

Kwiecień się kończy, więc siadam, żeby zaplanować kolejny miesiąc. Już się cieszę na nowych ekspertów i nowe treści, które na mnie czekają. Zapowiadają się niezwykle wszechstronnie! Z ogromnym podekscytowaniem czekam na to, co też szykuje Andrzej Tucholski (widziałaś już jego wpis na blogu?), ale też z ulgą przyjrzę się treściom przygotowanym przez Marcina Iwucia (w końcu finanse osobiste w tych dziwnych czasach to ważna sprawa). Niezwykle interesująco dla mnie brzmi również kurs fotografii mobilnej, który poprowadzi Magdalena Mizera. No i jeszcze kwestie związane z mastermindem! Coś czuję, że trudno się będzie zdecydować!

Planery Pełne Czasu, brush peny Tombow i telefon.

Zobacz też film Gosi: