Klaudyna Maciąg – #GangPSC

Jeśli rozpoczęłaś to wyzwanie zgodnie z jego chronologią, najprawdopodobniej wiesz już, jak szukać swoich talentów i mocnych stron. Teraz pora na następny krok i zadanie sobie pytań, które pomogą Ci w znalezieniu pomysłu na siebie. Zostały one zaczerpnięte z webinaru Oli Budzyńskiej, Jak znaleźć pomysł na siebie i go z uporem realizować?, który cieszy się gigantyczną popularnością wśród społeczności Pań Swojego Czasu i którego fragmenty stanowią część niniejszego wyzwania.

Jeżeli nie pobierałaś jeszcze kart pracy do wyzwania, to jest najlepszy na to moment, wystarczy, że w formularzu poniżej wpiszesz swoje imię oraz adres e-mail:

Zapisz się na wyzwanie i pobierz karty pracy!

*Zgoda na otrzymywanie maili od Pani Swojego Czasu*

Dlaczego warto zadawać sobie (właściwe) pytania?

Pytania mają moc! A wiemy to m.in. dzięki sukcesowi Dziennika Wieloletniego, ale również dzięki doświadczeniom zbieranym na przestrzeni lat istnienia marki Pani Swojego Czasu.

Oczywiście możesz po prostu położyć się i oddawać rozmyślaniom, jednocześnie wpatrując w sufit. Możesz także usiąść nad czystą kartką i spisywać wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Prawda jest jednak taka, że często widok pustej kartki wywołuje u nas konsternację. „O czym pisać?”, „Na czym się skupić?”, „Skąd mam wiedzieć, co jest ważne?” – to tylko niektóre z pytań, jakie w nas wówczas uderzają, jednocześnie całkowicie zniechęcając do działania.

Problem wynika z tego, że bez jasnej wskazówki możemy nie poradzić sobie z zebraniem myśli czy przelaniem ich na papier. Tymczasem odpowiednio skonstruowane i dobrane nieprzypadkowo pytania potrafią otworzyć dawno zamknięte furtki w głowie i nakierować nas na właściwe tory.

Właśnie dlatego w ramach wyzwania „Jak znaleźć pomysł na siebie?” będziesz musiała zmierzyć się z szeregiem pytań, które od punktu „A” do punktu „Z” przeprowadzą Cię przez proces zaglądania w głąb siebie i analizowania swoich zainteresowań, potrzeb, pragnień oraz inspiracji.

wydrukowane karty pracy

Przyjrzyj się sobie

Początek tego procesu będzie raczej przyjemny – bo gdy mówimy o tym, co uwielbiamy robić i co daje nam dziką satysfakcję, często mimowolnie uśmiechamy się pod nosem. Prawdopodobnie również i Ty, gdy zasiądziesz do pierwszych ćwiczeń z kart pracy, z radością oddasz się rozmyślaniom na temat tego, co Cię ekscytuje.

Rozpoczynamy w ten sposób, ponieważ wskazanie, co lubimy robić, nie powinno być dla nas wielkim wyzwaniem. Być może będziesz musiała zastanowić się dłuższą chwilę, by przypomnieć sobie, kiedy czujesz się najlepiej i w jakich obszarach doświadczasz spełnienia, ale ostatecznie ćwiczenie to nie powinno dostarczyć Ci wielkich problemów. A będzie świetnym wstępem do tego, co czeka na Ciebie dalej.

Według słów Konfucjusza, ten, kto wybierze pracę, którą kocha, nie przepracuje w życiu ani jednego dnia. Jako osoba, która rzeczywiście z całego serca oddaje się wymarzonej pracy, mam nadzieję, że nie wierzysz w takie brednie. Nie wiem, co dokładnie chciał przekazać tymi słowami chiński filozof, ale doświadczenie podpowiada mi, że gdy kochasz swoją pracę, masz ochotę dawać z siebie wszystko i chcieć sięgać wyżej i wyżej. Wiem też, że osoby bezgranicznie oddane temu, co robią, stają na czele kolejki po wypalenie zawodowe. I że bardzo szybko miłość może przerodzić się w zniechęcenie.

Zmierzam do tego, że dobrze jest wiedzieć, co się lubi robić i warto podążać ścieżką z drogowskazem „moja pasja”, ale trzeba mieć świadomość, że pasja zamieniona w pracę to nadal praca. Często stresująca, momentami upierdliwa, niekiedy męcząca – i rzeczywistość niewiele ma wspólnego z kinem obyczajowym, gdzie urocza bohaterka prowadzi wyśniony biznes całodobowo przyodziana w uśmiech, popija kawkę na ukwieconej werandzie i z rozmarzonym wzorkiem wsłuchuje się w sielskie melodie.

Życie to nie bajka – dlatego też wymarzone studia czy wymarzona praca mają prawo dostarczać nam stresów i zmartwień. Co oczywiście nie znaczy, że nie powinnyśmy podążać śladem swoich zainteresowań – bo mimo wszystko lepiej z pracy czerpać satysfakcję, niż zmuszać się do robienia czegoś, co dostarcza nam samych frustracji, nieprzespanych nocy i czarnych myśli.

Pozwól wyobraźni popłynąć

Kolejne ćwiczenia w ramach drugiej części wyzwania „Jak znaleźć pomysł na siebie?” pozwolą Twojej wyobraźni mocno popłynąć. Trochę będziesz mogła się rozmarzyć – i to będzie bardzo przyjemne – ale zupełnie na serio przyjdzie Ci także zmierzyć się z wieloma przekonaniami, które mogą blokować Twoją głowę.

Gdybym teraz zapytała Cię, dlaczego dotąd nie zrealizowałaś żadnego ze swoich wielkich pomysłów, prawdopodobnie zaserwowałabyś mi jedną z popularnych odpowiedzi:

  • „Bo nie mam odpowiednich umiejętności”.
  • „Bo nie mam na to ani czasu, ani pieniędzy”.
  • „Bo rodzina mówi, że to głupie”.
  • „Bo mąż uważa, że to strata czasu”.
  • „Bo wiązałoby się to z przeprowadzką” itd.

W szukaniu wymówek ludzie potrafią być prawdziwymi mistrzami. Świetnie obrazuje to popularna sentencja: „Jeśli chcesz – znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz – znajdziesz powód”. I nie chcę Ci tu wciskać kitu, że „Jak się chce, to się da” (na przykład: moje „chcenie”, by pojawić się na koncercie Beatlesów w pełnym składzie nijak nie potrafi się spełnić), ale fakt jest taki, że wiele ograniczeń da się pokonać i wielu przeszkód można się pozbyć. Czasem wymaga to czyjejś pomocy, czasem szukania oszczędności przez rok, czasem całkowitego zrewolucjonizowania swojego życia, ale jeśli nie próbujemy dążyć do upragnionego celu, w jaki niby sposób miałby zostać zrealizowany? Można się śmiać z reklam lotto krzyczących, że „żeby wygrać, trzeba grać”, ale – tak na moje oko – komuś w totalizatorowi poszło lepiej niż Konfucjuszowi w snuciu „złotych myśli” (bez obrazy!). No bo skoro nawet nie próbujesz, to w jaki sposób chcesz do tego dojść? Zdaje się, że Mahomet nie doczekał się przyjścia góry, prawda?

Pamiętaj, by być ze sobą szczera – kart pracy nie musisz pokazywać ani krytycznej teściowej, ani wścibskiej sąsiadce, ani nawet domownikom – dlatego pozwól sobie popłynąć i wypełnij ćwiczenia tak, aby dały Ci wartość. Okłamywanie innych może czasem coś Ci dać, ale okłamywanie samej siebie to już naprawdę jest przesada, do której nie ma sensu się posuwać.

Kolekcja Back to study

Wiem, że to może nie być łatwe, dlatego już teraz życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki za to, byś poradziła sobie ze wszystkimi ćwiczeniami – i tymi przyjemnymi, i tymi bardziej wymagającymi.

Siła dziecięcych marzeń

Czy pamiętasz jeszcze, kim chciałaś być jako dziecko? Myślę, że znasz osoby, które spełniły swoje dziecięce pragnienia oraz dużo więcej takich, które porzuciły wielkie plany snute przy trzepaku i na szkolnej przerwie.

Ja nie zostałam ani archeolożką, ani „panią od polaka”, ani piłkarką, ale od dziecka dużo pisałam i od pewnego momentu wiedziałam, że z pisania będę żyć. Swoją drogą – wiem, że osoby, które nie mają jasno sprecyzowanej ścieżki, często irytują się na wieść, że istnieją ludzie, którzy „od zawsze wiedzieli, co chcieli robić”, ale pamiętaj, że nie ma nic złego w poszukiwaniu swojej drogi – i że nie musisz kurczowo trzymać się planów podjętych w liceum.

Pytanie nawiązujące do dziecięcych marzeń może być dla Ciebie drogowskazem – gdy z motylami wirującymi w brzuchu przypomnisz sobie tamte pierwsze ekscytacje i fantazje – ale może też dostarczyć Ci problemów. Bo czy wszyscy mieliśmy marzenia? Bo czy wszyscy je jeszcze pamiętamy? Nie musisz pamiętać, nie musisz opierać się na tym, co było piętnaście, dwadzieścia czy pięćdziesiąt lat temu – ale jeśli to ćwiczenie może być dla kogoś iskrą, która wywoła ogień albo pozwoli zajrzeć jeszcze bardziej w głąb siebie – to warto się z nim zmierzyć.

Twoje wzory i inspiracje

Okej, pora na to, byś dała swoim wnętrznościom odpocząć i zajęła się czymś innym niż zaglądanie w głąb siebie. A przynajmniej nie tak od razu. Ten etap drugiej części wyzwania zakłada stworzenie listy osób, które podziwiasz.

Być może masz swoje autorytety. Być może śledzisz twórców, którzy Cię inspirują. Być może są ludzie, z którymi chciałabyś porozmawiać tu i teraz – tak po prostu o życiu. Pomyśl o tych, których podziwiasz i zastanów się, dlaczego tak się dzieje. Co jest w ich sposobie bycia, że tak bardzo Cię przyciąga? Co robią i jacy są, że są Ci bliżsi niż inni? Czy jest coś, co chciałabyś robić tak, jak oni?

Jak widzisz – nie wszystkie wnioski i przemyślenia w tym wyzwaniu będą wypływać wprost z Twojego wnętrza – warto również, byś rozglądała się dokoła i czerpała od tych, których szanujesz, podziwiasz i cenisz. Być może właśnie tą drogą będzie Ci łatwiej dotrzeć do celu pod hasłem: „Mój pomysł na życie”.

Jak chciałabyś spędzać czas?

Tym razem znów możesz odrobinę popłynąć, ponieważ kolejne pytanie, jakie na Ciebie czeka, dotyczy Twojego idealnego dnia. Co byś robiła w takim wymarzonym czasie? Oczywiście leżenie pod palmą i popijanie drinków z kolorową parasolką to jest jakieś rozwiązanie, ale przyjmijmy, że ten Twój idealny dzień ma obejmować również realizację pomysłu na siebie, którego poszukujesz.

Co chciałabyś robić? Ile godzin poświęcać na wybrane aktywności? Z kim spędzać czas i gdzie bywać? Niech Twoja wyobraźnia znów się nieco rozrusza, bo dzięki temu ćwiczeniu możesz z zupełnie innej perspektywy spojrzeć na siebie i swoje życie.

karta z pytaniami do siebie samej

Fanką wszystkiego być nie musisz

Bardzo ważne, ale też dość wymagające pytania znajdziesz na końcu kart pracy dołączonych do tego artykułu. Dotyczą one kwestii odwrotnych niż punkt, z jakiego startowałaś. Tym razem będziesz musiała sobie szczerze odpowiedzieć, czego nie chciałabyś robić, z czym źle byś się czuła i czego tak po prostu robić nie lubisz.

I choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że to błahostka, to prawda jest taka, że nad tego rodzaju pytaniami również trzeba chwilę przysiąść. Możesz rzucać skojarzeniami, które natychmiast przyjdą Ci do głowy – że nie znam się na sprzątaniu i na matematyce dla mnie jest tak oczywiste, że wypowiadam to niemal jak automat. Ale potem pomyśl nad tym nieco dłużej – ja po głębszym zastanowieniu uświadamiam sobie, że czułabym się fatalnie w pracy wymagającej prowadzenia rozmów telefonicznych z nieznajomymi. Albo że nie byłabym w stanie tworzyć treści sprzecznych z moimi ideałami (a jako copywriterka i transkrybentka musiałam mierzyć się z takimi sytuacjami). Nie spiesz się, odpowiadając na te pytania, bo one w dużej mierze będą wyznacznikiem Twojej drogi – w końcu musimy wiedzieć nie tylko, co nas kręci, ale również czego absolutnie nie bierzemy pod uwagę.

Odetchnij i daj sobie pomyśleć

Gdy już odpowiesz na pytania – wszystkie lub przez siebie wybrane (w końcu nikt Cię nie zmusza, byś mierzyła się z każdym) – daj sobie chwilę na oddech, a potem na ostatniej stronie kart pracy zapisz swoje wnioski i przemyślenia. Nie musisz ich jeszcze porządkować – tym zajmiemy się w kolejnej części wyzwania, ale jeśli cokolwiek zaczyna kiełkować w Twojej głowie – w trakcie odpowiadania na pytania lub chwilę później – przelej to na papier, żeby Ci nie umknęło. Często dobre pomysły wpadają nam do głowy niespodziewanie i równie szybko z niej wypadają – aby tego uniknąć, po prostu to zanotuj.

Uff, to by było na tyle, jeżeli chodzi o drugą część wyzwania „Jak znaleźć pomysł na siebie?”. Wkrótce spotkamy się ponownie, aby podsumować wszystko, czego się dowiedziałaś i co mogło Ci przyjść do głowy.

A jeśli nie pobrałaś jeszcze kart pracy do wyzwania, wypełnij poniższy formularz:

Zapisz się na wyzwanie i pobierz karty pracy!

*Zgoda na otrzymywanie maili od Pani Swojego Czasu*

Ważne! Dla Twojej wygody prześlemy do Ciebie zestaw wszystkich kart pracy do tego wyzwania w jednej wiadomości, ale artykuły do nich wprowadzające pojawiają się na blogu co kilka dni. Na zakończenie wyzwania jeszcze Ci o nich przypomnimy, ale warto, byś regularnie zaglądała na naszego bloga oraz na Instagram @paniswojegoczasu_official, gdzie będziemy mu poświęcać sporo uwagi.

Powodzenia!