Klaudyna Maciąg – #GangPSC

W ramach cyklu recenzji książek biznesowych i rozwojowych na blogu Pani Swojego Czasu opowiem Ci dzisiaj o publikacji Timothy’ego Ferrissa – „4-godzinny tydzień pracy. Uwolnij się od schematu od 9 do 17. Dołącz do niezależnych finansowo”.

Na początek – krótkie pytanie: co pomyślałaś, widząc tytuł „4-godzinny tydzień pracy”? Że to bujda? Typowe amerykańskie opowiadanie bzdur? Wciskanie naiwniakom kitu? Muszę przyznać, że początkowo sama obawiałam się, że więcej tu będzie nonsensów niż przydatnych treści, ale okazuje się, że w książce Ferrissa można znaleźć sporo interesujących porad dla osób, które są pracownikami albo mają własne firmy, dlatego też z chęcią polecać będę ją dalej, nawet jeśli nie wszystkie jej elementy znajdą zastosowanie w polskich realiach. Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Zapraszam do lektury!

Książka i pisadła.

Kim jest Tim Ferriss i o czym pisze?

Tim Ferriss jest znanym amerykańskim przedsiębiorcą, inwestorem i autorem bestsellerowych książek, z których jedną z nich jest właśnie ta, poświęcona czterogodzinnemu tygodniowi pracy. Zdaniem autora można ustawić swoje życie zawodowe tak, by naprawdę nie narobić się za dużo i w by w takim „skoncentrowanym” kilkugodzinnym czasie zawrzeć wszystko, co normalnie robiłoby się w klasyczne osiem godzin pięć dni w tygodniu.

Myślisz, że to jest możliwe? Jak wynika z przykładu autora i jego naśladowców – owszem. Czy udałoby się to zrobić w naszych warunkach? Częściowo na pewno tak, ale nie w każdym aspekcie – chociażby dlatego, że jednym z filarów działalności Ferrissa jest to, że zleca zadania innym – a ci „inni”, to w rzeczywistości tania siła robocza z Indii i Chin. I o ile dla niego jest to normalne i wykonalne – bo wszyscy używają języka angielskiego – o tyle raczej nie znajdziemy w Azji taniego pracownika, który będzie dla nas pracował w języku polskim.

Nie to jest jednak tutaj najważniejsze, ponieważ z samą ideą wynajmowania wirtualnej asystentki albo asystenta, których w Polsce jest coraz więcej, jak najbardziej się zgadzam i uważam, że jest to aktualnie bardzo pożądany zawód. A jeśli mamy takie możliwości, to warto zacząć delegować swoje zadania innym – tym, którzy nas w tym wyręczą i zaopiekują się sprawami, którymi niekoniecznie chcemy się zajmować – na przykład dzwonieniem do kontrahentów, odbieraniem maili, odpisywanie na wiadomości itp.

Ręka zakreślająca fragment w książce.

Czego dowiesz się z książki „4-godzinny tydzień pracy”?

Timothy Ferriss daje w swojej książce rady nie tylko dla osób pracujących na własny rachunek – właścicieli firm i biznesmenów – ale także dla osób, które są czyimiś pracownikami. Dowiemy się tutaj na przykład, jak przekonać szefa, że doskonale odnajdziemy się w pracy zdalnej. Autor podrzuca różne triki, jakie można wykorzystać, by dać sobie szansę, jeszcze zanim szef da nam szansę i chociaż w obecnych realiach tego typu model pracy stał się dużo popularniejszy, to i tak niekiedy trzeba się wysilić, aby przekonać do niego innych.

Publikacja Ferrissa okazuje się także bardzo ciekawym kompendium wiedzy dla osób szukających ciekawych książek, narzędzi, które usprawnią ich pracę, magazynów do poczytania, stron internetowych, aplikacji i wszelkich innych narzędzi pozwalających się rozwinąć i umożliwiających zwiększenie produktywności i wydajności w pracy, lepszą organizację oraz skuteczniejsze zarządzanie sobą w czasie.

Znajdziemy tutaj także poradnik dla osób, które już przeszły przez te wszystkie etapy i rzeczywiście pracują dużo mniej i zaznali upragnionej wolności. I tak na przykład autor podpowiada, gdzie warto zamieszkać albo wybrać się na wycieczkę, gdzie jest za drogo, gdzie jest tanie życie, gdzie znajdują się niedrogie mieszkania albo noclegi itd. Jeżeli więc dojdziemy kiedyś do etapu, w którym możemy powiedzieć: „Tak, przechodzę na moją wymarzoną miniemeryturę”, to w tym także autor nam pomoże.

W „4-godzinnym tygodniu pracy” poruszone jest również zagadnienie, które dotyczy także i mnie. A mianowicie – działanie pod presją czasu. Co to znaczy? W moim przypadku wygląda to tak, że jeżeli ktoś powie mi: „Napisz dla nas tekst do końca miesiąca”, to ja ten tekst napiszę dwudziestego dziewiątego – i nie ma szans, żebym zabrała się za niego wcześniej, jeżeli nie zostanę o to poproszona, ponieważ nie czuję odpowiedniej presji czasu ani „gazu” do działania. Dlatego właśnie zgadzam się z Timem Ferrissem, że warto ustalać terminy realne, ale jednocześnie krótkie – tak, aby nie rozwlekać ich realizacji w czasie i cały czas nakręcać się do działania. Ważne! Przymiotnik „realne” uważam tutaj kluczowy – strategia „działania ostatniego dnia” może i sprawdza się u niektórych, ale jest to działanie bardzo ryzykowne i chociaż sama lubię pracować w ten sposób, nie będę tego zalecać innym. Krótkie terminy? Bosko! Nierealne i ocierające się o granicę ryzyka? Lepiej nie!

Dużo uwagi Tim Ferriss poświęca w swojej książce zasadzie pareto (o której przeczytasz także w archiwalnym wpisie Oli Budzyńskiej z cyklu techniczny wtorek). O czym mowa? W przykładach podanych przez autora zwracamy uwagę na 20% klientów, którzy generują nam 80% zysków lub też 20% działań, które przynoszą 80% rezultatów – i to właśnie na tych bardziej znaczących 20% warto koncentrować uwagę. W drugą stronę – może się okazać, że 20% spraw zajmuje nam 80% czasu i je również warto dostrzec, aby skupiać się na tym, co przynosi najlepsze rezultaty, największe zyski czy korzyści i po prostu wpływa na nas najlepiej. Może to dotyczyć zarówno życia zawodowego i prowadzenia biznesu, ale także spraw prywatnych, związanych z hobby czy życiem codziennym.

Kolekcja Back to study
Książka i kolorowe zakreślacze.

Czy sposoby Tima Ferrissa działają?

W „4-godzinnym tygodniu pracy” znajdziemy inspirujące historie osób, które przeczytały poprzednie wydania książki i które sprawdziwszy znalezionej w niej rady, w jakiś sposób zmieniły swoje życie – poszły na wymarzoną miniemeryturę, zamieniły czterdziestogodzinny tydzień pracy na krótszy (niekoniecznie czterogodzinny, ale taki, który pozwoli im zaoszczędzić mnóstwo czasu i pieniędzy).

Z mojego punktu widzenia historie te są niezwykle ciekawe i warto potraktować je jako inspirację, tym bardziej że opowiadają je osoby z różnych krajów i mające różne zajęcia. Bardzo się cieszę, że ich historie znalazły się w publikacji Ferrissa, bo zawierają dużo interesujących, wartościowych i napędzających do działania opowieści.

Co ciekawe, autor podrzuca w swojej książce także sprawdzone pomysły na biznesy, ale mówi również o tym, co się nie sprawdziło i opowiada, jakie błędy popełniał na swej drodze i co przynosiło dobre rezultaty, a co nie przynosiło żadnych – dlatego też warto wyciągnąć naukę z tego, co robił sam Ferriss oraz ci, których historie przywołuje. Mamy tutaj sporo przykładów osób z różnych grup społecznych, kręgów kulturowych, o różnym statusie majątkowym i zawodowym, które można w jakiś sposób dopasować do siebie i z których można także coś dla siebie wziąć.

Czy warto przeczytać książkę „4-godzinny tydzień pracy”?

W ramach podsumowania chciałabym zaznaczyć, że przeczytanie publikacji Ferrissa nie sprawi, że za kilka miesięcy będziemy milionerkami leżącymi pod palmami, ale wierzę, że jeżeli jesteś kobietą przedsiębiorczą, kobietą zainteresowaną swoim rozwojem lub taką, która chce zmienić coś w swoim życiu, to właśnie dzięki radom od autora lub dzięki trikom stosowanym przez ludzi, którzy czytali jego książkę oraz za sprawą ich historii, z których można wynieść coś dla siebie, znajdziesz coś takiego, co Ci się przyda.

Mam nadzieję, że właśnie z takim podejściem każda zainteresowana sięgnie po tę książkę. Nie szukajmy złotych rad, cudownych obietnic ani dróg na skróty, tylko po prostu uczmy się od ludzi, którzy mają wiedzę i doświadczenie i wyciągajmy od nich coś naprawdę wartościowego. Nawet jeśli zyskamy na tym „tylko” jeden wolny dzień w tygodniu (czyli 52 dodatkowe dni w roku!), który poświęcimy na podróże, spędzimy z rodziną albo przeznaczymy na odpoczynek, to naprawdę warto.

Komu poleciłabym „4-godzinny tydzień pracy”? Myślę, że jeżeli nie jesteś zadowolona z tego, jak wygląda Twoja praca, bo bezproduktywnie spędzasz osiem godzin za biurkiem, jeżeli masz firmę, zatrudniasz ludzi albo sama dla siebie chciałabyś pracować wydajniej i mieć więcej czasu na swoje zainteresowania, to sięgnij po tę książkę i zobacz, co ma dla Ciebie Tim Ferriss. Niewykluczone, że odkryjesz tam coś, czego nie wiedziałaś albo przekonasz się, że rzeczywiście to, co robią inni, przynosi rezultaty.

Książkę „4-godzinny tydzień pracy” kupisz w sklepie Pani Swojego Czasu:

Książka 4-godzinny tydzień pracy

Sprawdź także inne książki rozwojowe w naszej ofercie.

Produkty widoczne na zdjęciach: