Dziś techniczny wtorek więc będzie lista elementów, które przydadzą się każdej Kobiecie zarządzającej czasem. Lub takiej, która chce nim zarządzać (oczywiście pamiętacie, że to skrót myślowy i tak naprawdę czasem nie da się zarządzać prawda?)

Dlaczego elementy a nie rzeczy?

Bo jak zobaczycie dalej to wcale nie są przedmioty!

#1 MÓZG

Absolutnie najważniejszy element tej układanki i dlatego jest na miejscu nr 1. To on decyduje, że zarządzamy sobą, a nie czasem, to on decyduje jak wykorzystamy wszystkie pozostałe mniej lub bardziej pożyteczne narzędzia. To on ustala priorytety i decyduje co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu. To on, a nie żadne techniki i narzędzia, pomaga Ci ogarnąć rzeczywistość.

W związku z czym nie ma co zwalać winy na rzeczywistość dokoła, lecz czas spojrzeć na siebie!

Ostatnio pracowałam z Kobietą, która ma bardzo specyficzną pracę – mianowicie musi w trakcie swojej pracy, dosłownie co kilka – kilkanaście minut, sprawdzać w internecie mnóstwo faktów potrzebnych jej do tejże pracy. Nie powiem Wam czym się dokładnie zajmuje, żeby jej nie zidentyfikować, ale sprawdziłam jej pracę dogłębnie i tak naprawdę jest – na tym buszowaniu w sieci i weryfikowaniu informacji polega sedno jej pracy, w związku z czym ciągle jest narażona na to, że co rusz porywa ją w swoje objęcia fascynujący świat internetu.

I pyta mnie co ma z tym fantem zrobić.

Próbowała budzika, który miał jej przypominać, że już czas opuścić świat online, ale to zupełnie nie zdało egzaminu, bo czasem na jednej spędza 1 minutę, a czasem 10, w zależności od informacji, których akurat potrzebuje. Zapisywanie sobie celów nad komputerem czy też na ścianie i wieszanie przypominajek, próśb i gróźb po prostu nie działa, bo je zwyczajnie ignoruje, mówiąc „olewam to”. Moja obecność też nie robiła na niej żadnego wrażenia i bezczelnie sobie „fejsowała” pod moim czujnym okiem.

Czy myślicie o tym, co ja? Jasne, że pomyślałam o blokadach stron internetowych. Niestety w jej pracy – w zasadzie niewykonalne. Otóż na fejsa czasem wchodzi prywatnie i marnuje tam masę czasu, ale czasem wchodzi zawodowo, bo potrzebuje stamtąd pewnych informacji do pracy (swoją drogą jest to chyba jedna z niewielu grup zawodowych, gdzie pracodawca zachęca do korzystania z fejsa, bo jest to dla nich kopalnia informacji!)

I co zrobić w takiej sytuacji gdy okazuje się, że każde narzędzie jest do bani? Według mnie zostaje to, co powinno być używane na pierwszym miejscu – mózg.

Proponuję rozpocząć używanie tego oto elementu od zaakceptowania faktu, że jesteś dorosłą osobą i to Ty sterujesz swoim życiem! To Ty masz moc decydowania o tym, co zrobisz, a czego nie zrobisz za chwilę. I technika nic do tego nie ma! W związku z tym jeśli faktycznie masz taką pracę, że nie możesz pomóc sobie różnego rodzaju technikami to proszę Cię – nie zachowuj się jak pięcioletnie dziecko szukające winnych poza sobą, lecz w końcu powiedz sobie: „Bierz się k…a do roboty” i tyle!

#2 WOLA

Zwróć uwagę, że napisałam wola, a nie silna wola. Silna wola to mit, która większości osób służy do wymówek. I mówią „Nie mogę rzucić palenia”, bo nie mam silnej woli, albo „No i nie wytrwałam w tych ćwiczeniach, bo nie mam silnej woli”.

Silna wola nie jest cechą, z którą się rodzimy, lecz umiejętnością, którą w sobie wyrabiamy.

Być może znasz bardzo słynne badania na dzieciach, które pokazały, że dzieci wykazujące się tak zwaną silną wolą okazywały się w przyszłości jednostkami społecznymi dużo bardziej zaradnymi, przedsiębiorczymi i generalnie lepiej radzącymi sobie w życiu.

Na czym polegało to badanie? Otóż grupie dzieci powiedziano, że mogą już teraz dostać cukierka. Ale jeśli chwilę poczekają (nie powiedziano im jak długo) i nie zjedzą tego cukierka od razu, to po tej chwili dostaną zamiast jednego cukierka dwa. Część dzieci rzuciła się na cukierka od razu, część chwilę się opierała ale w końcu też go zjadła, a część dzielnie czekała, aż przyjdzie badacz i zgodnie z umową wręczy im dwa cukierki zamiast jednego.

Po kilkunastu latach ponownie badano te grupy dzieci sprawdzając jak sobie radzą w życiu i okazało się, że te, które umiały się powstrzymać i poczekać generalnie radzą sobie lepiej – lepiej się uczyły, były lepiej postrzegane przez otoczenie itp.

Ale jaki z tego wniosek? Bynajmniej nie taki, że dzieci się rodzą z silną lub słabą wolą lecz, że uczą się, co należy robić by nie ulegać pokusom. Otóż dzieci, które uległy pokusie po prostu siedziały i gapiły się na cukierka i po pewnym czasie nie wytrzymywały, a dzieci, które się tej pokusie oparły wypracowały sobie schemat radzenia sobie z tą pokusą – na przykład zamykały oczy, wstawały, spacerowały, śpiewały sobie itp.

Innymi słowy – robiły wszystko by pokusy nie zauważać.

Dlatego jeśli Ty chcesz się zorganizować, to nie wciskaj mi kitu, że nigdy Ci się nie uda, bo masz słabą wolę, lecz pokaż mi co robisz, by Twoje otoczenie wspierało Twoją wolę i chęć, a nie wystawiało Cię na pokusy. Masz powiadomienia o przychodzących mejlach i wiadomościach na skajpie? To je skasuj. Pierwsze co robisz rano to sięgasz po telefon i sprawdzasz fejsa zamiast miło powitać dzień? To połóż telefon na drugim końcu pokoju. Spędzasz za długo czasu w sieci? To nastaw budzik. Rozprasza Cię bałagan w mieszkaniu i zamiast pracować pucujesz kuchnię? To usiądź do tego tyłem. Sposobów jest mnóstwo. Wystarczy poszukać. Ale najpierw trzeba chcieć.

Swoją drogą nie martw się – ja pewnie tego cukierka pożarłabym od razu 🙂

#3 SAMODZIELNOŚĆ

Nie mam na myśli tego, że umiesz sama zasznurować sobie buty, choć to pewnie też się przydaje. Mam na myśli umiejętność samodzielnego myślenia, podejmowania decyzji, brania odpowiedzialności za to co dobre i za to, co kiepskie.

Gdy to masz, lub gdy ciężko pracujesz, by to mieć, to sama kierujesz swoim życiem i sama decydujesz co jest dla Ciebie ważne, a co możesz odstawić na potem. A potem ponosisz tego konsekwencje, bo wbrew temu, co sądzimy, świat (generalnie rzecz biorąc) nie do końca ceni jednostki myślące samodzielnie, szczególnie jeśli to samodzielne myślenia oznacza myślenie inaczej niż 100% reszty społeczeństwa!

Jeśli nagle weźmiesz sprawy w swoje ręce i zaczniesz żyć swoim życiem to musisz się przygotować na to, że będziesz wytykana palcami, będą o Tobie mówić i pisać niezbyt miłe rzeczy. Będą sugerować lub mówić wprost, że jesteś złą Mamą, Żoną i Kochanką pewnie też. Będą interpretować Twoje życie po swojemu, według swoich zasad i standardów nie próbując nawet zrozumieć Twoich. Ale jeśli naprawdę chcesz zostać Panią Swojego Życia to zniesiesz to bez mrugnięcia okiem. Bo czy to tak naprawdę ma znaczenie, co sądzą o Tobie inni?

Co byś dodała do mojego zestawu koniecznego do zarządzania czasem?

Ola (Pani Swojego Czasu)

Pani Swojego Czasu