Jakiś czas temu, razem z innymi blogerkami, pisałam o tym jak zarządzać czasem, gdy się bloguje (TUTAJ). Dzisiaj postanowiłam podkręcić nieco ten temat, gdyż okazuje się, że coraz więcej osób albo czyta, albo pisze blogi, a najczęściej robi jedno i drugie.

Zobaczyłam to na własne oczy na grupie, którą niedawno założyła Ula Phelep dla kreatywnych blogerek. Ile tam jest kreatywnych Kobiet! Jeśli już nie piszą bloga to właśnie zaczynają, albo wkrótce mają to w planach!

Zobaczyłam też to u siebie, bo coraz bardziej wkręciłam się w blogowanie – oprócz Pani mam też swoją Mamę Cukiereczka, a właśnie zaczynam tworzyć blog o rozwoju osobistym z Nowymi Motywacjami, czyli firmą, dla której prowadzę szkolenia dla biznesu.

Blogowanie zajmuje naprawdę sporą ilość czasu! Jeśli traktujesz to poważnie, jeśli regularnie publikujesz, dbasz o jakość wpisów, czytasz i odpowiadasz na komentarze swoich czytelników, a także czytasz ich wiadomości mejlowe, to wychodzi z tego praca na etat! Coś o tym wiecie prawda?

Dziś więc chciałam Wam sprzedać moje patenty na oszczędzanie czasu na blogowaniu. Pogrupowałam je w obszary, w których spędzamy największą ilość czasu:

SOCIAL MEDIA

  • Najpierw najważniejsze – wcale nie zachęcam Cię do tego, żebyś zautomatyzowała swoje social media i korzystała z jakiegoś super programu, który będzie robił wszystko za Ciebie. Dlaczego? Jasne, że zaoszczędzi Ci to czas, ale Twoim czytelnikom zaoszczędzi jeszcze więcej – obetnie im najważniejszy czynnik, dla którego tam w ogóle są, czyli Ciebie. Według mnie można łatwo rozpoznać, gdy zamiast człowieka o postach decyduje system – stają się one bezosobowe, nudne i mało odwiedzane. Jeśli nie wierzysz mi to przeczytaj książkę “Ekonomia wdzięczności” i przeczytaj jak to działa we współczesnym świecie. Oczywiście jeśli masz inne zdanie na ten temat – z chęcią je poznam.
  • ZANIM wejdziesz na jakąkolwiek platformę społecznościową zadaj sobie trzy pytania: „gdzie chcę wejść”, „co chcę tam zrobić” i „jak długo tam będę”. Dzięki nim nie stracisz godzin w sieci.
  • Jeśli jesteś obecna na wszystkich mediach społecznościowych, a nie masz wirtualnej asystentki, która by pomagała Ci to ogarnąć, to sprawdź, które medium generuje Ci największy ruch, i na którym w związku z tym powinnaś się skupić. Bycie wszędzie naraz i w każdej chwili nie jest dobrą strategią. Tutaj także obowiązuje zasada priorytetów – decyduj się na te działania, które przyniosą Ci jak najlepszy efekt (w tym wypadku największą konwersję z danej platformy do Twojej strony)

E-MAIL

  • Wypisz się ze wszystkich newsletterów, których nie czytasz. Zasada jest prosta – jeśli przez trzy tygodnie z rzędu nie otworzyłaś żadnego newslettera, lecz liczysz na to, że kiedyś tam będziesz miała więcej czasu na zapoznanie się z nimi – wypisz się z niego. To „kiedyś tam” raczej nigdy nie nastąpi.
  • Jeśli masz naprawdę dużo subskrypcji to oszczędzisz masę czasu stosując unroll.me – narzędzie do jednoczesnego wypisania się z wielu newsletterów. Działa to zupełnie bezpłatnie – aplikacja skanuje Twoją skrzynkę mejlową i dostajesz informacje o newsletterach, na które jesteś zapisana. Potem jednym przyciskiem anulujesz te subskrypcje. W pewnym momencie (to taka forma zapłaty we współczesnym świecie) trzeba będzie udostępnić info o nich na Fb, ale nie martw się – potem będziesz mogła to szybko usunąć.
  • Nie traktuj swojej skrzynki mejlowej jako listy zadań – jeśli akurat pracujesz z mejlami i widzisz krótkie zadanie (mniej niż 2 minuty) – zrób je od razu. Jeśli to coś dłuższego – wpisz na swoją listę zadań
  • Zamykaj swoją skrzynkę mejlową, gdy z nią nie pracujesz i robisz cokolwiek innego i wyłącz powiadomienia o tym, że przychodzą do Ciebie mejle (dzięki temu nie będziesz się odrywać od zadania, które w danym momencie robisz)

BLOGOWANIE

(czyli najważniejsze)

  • Ustal kalendarz swoich postów – w zależności od Twoich preferencji może on być mniej lub bardziej dokładny, nie musi być na nim dat na przykład, ale koniecznie powinnaś mieć co najmniej kilka artykułów na zapas – na wypadek choroby, wyjazdu, niespodziewanego kryzysu itp.
  • Publikuj regularnie, bo w ten sposób przyzwyczajasz i siebie, i swoich czytelników do tego, że w danym dniu (a często nawet o danej godzinie) coś się pojawi na Twoim blogu.
  • Powinnaś mieć jedno, stałe i znane przez Ciebie miejsce w którym będziesz zapisywać swoje pomysły. Pamiętaj – jedno i stałe, a nie raz karteczka, raz kartka, raz widokówka, raz serwetka, raz kalendarz i nie wiadomo co tam jeszcze.
  • Nigdy nie wiesz co, gdzie i jak. W związku z tym wszystko, co Ci potrzebne do blogowania a co znajduje się na Twoim komputerze, powinno się także znaleźć w tak zwanej chmurze – po to, byś bez problemu mogła dostać się do nich z każdego komputera na świecie. Ja swoje trzymam w OneDrive, ale wybór chmur jest obecnie ogromny!
  • Nie siedź na swoim blogu non stop; nie sprawdzaj statystyk co godzinę i nie czekaj z utęsknieniem na komentarze wpatrując się w monitor. Ustal sobie czas na odpowiadanie na komentarze, a statystyki sprawdzaj w regularnych odstępach czasu i ewentualnie przy okazji ważnych wydarzeń związanych z blogiem (na przykład publikacja postu gościnnego itp.)
  • Nie siedź i nie myśl zbyt długo nad treścią swoich artykułów. Najlepszym źródłem tej wiedzy są Twoi czytelnicy. W związku z tym to ich pytaj jak najczęściej o czym chcieliby przeczytać na Twoim blogu.
  • Stwórz sobie checklistę, na której znajdą się wszystkie najważniejsze czynności związane z publikacją artykułu (na przykład aktywne linki, słowa kluczowe, ustawienie kategorii, zdjęcia, wyjustowanie tekstu, nagłówki, post na Fb i innych platformach). W ten sposób masz pewność, że Twój artykuł będzie zawsze kompletny
  • Określ kiedy artykuł jest już wystarczająco dobry (a nie idealny), by ujrzał światło dzienne. Znam takie osoby, które piszą swoje artykuły dwa tygodnie, a potem one i tak nie są publikowane, bo wciąż nie są idealne. Te artykuły wcale nie są bardzo długie, albo bardzo skomplikowane merytorycznie. Po prostu mają „właścicielkę”, dla której ważniejsze jest to, by artykuł był idealny, niż to, żeby się w końcu pojawił. Niestety z takim blogowaniem (kiedy nic nie publikujesz, bo nic nie jest dość idealne) daleko nie zajedziesz.

OGÓLNA EFEKTYWNOŚĆ

Jeśli niedawno zaczęłaś blogować to może Ci się wydawać, że ten punkt jest nadmiarowy. Jednak każdy kto robi to dłużej niż pół roku ma świadomość, że ogólna efektywność i po prostu dbanie o siebie ma ogromny wpływ na nasze blogowanie! Ciągłe pisanie, ślęczenie przed komputerem (z reguły w złej pozycji), brak ruchu fizycznego, odpoczynku i kontaktu z ludźmi fatalnie odbije się nie tylko na Twoim blogowaniu, ale przede wszystkim (co powinno być dla Ciebie ważniejsze) – na Twoim zdrowiu.

  • Nie pracuj chaotycznie! Nie rób rzeczy tylko dlatego, że wpadło Ci do głowy, że mogłabyś coś robić. Pracuj z wcześniej przygotowanym planem, który nie pozwoli Ci odejść do rzeczy mniej ważnych, lecz będzie Cię koncentrował na Twoich priorytetach.
  • Nie pracuj po nocach! Jasne, wiem – zaraz mi napiszesz, że jesteś sową i musisz tak robić. Doskonale rozumiem, że w nocy jest ciemno, cicho i wszyscy śpią. Te dwa elementy również i mnie pomagają w pracy. Ale wiesz co? Wszystkie te elementy występują również wczesnym rankiem, gdy jeszcze jest ciemno, jeszcze wszyscy śpią i jeszcze jest cicho. Różnica jest taka, że Ty jesteś wypoczęta po śnie, a nie zmęczona po całym dniu pracy. Poza tym nie oszukujmy się – wieczorem często siedzisz tak długo, aż skończysz coś robić (druga, trzecia w nocy), podczas gdy rano masz ograniczoną ilość czasu – do momentu gdy wstanie reszta. Nawet nie wiesz jak mocno to wpływa na efektywność! Po prostu nie masz wyboru i kończysz dane zadanie o danej godzinie!
  • Śpij! Sen jest najważniejszym, najlepszym i najcudowniejszym źródłem naszej energii. Poprawia nam samopoczucie, pewność siebie, koncentrację, kreatywność i milion innych rzeczy! Nie wierzysz mi? Pewnie śpisz za mało!
  • Ćwicz regularnie! Rezygnacja ze snu, a następnie z ruchu fizycznego w sytuacji, gdy mamy dużo zadań i obowiązków jest najmniej efektywnym sposobem działania prowadzącym do zmęczenia, zniechęcenia i zmniejszenia ogólnej efektywności. Nie musisz biegać codziennie na siłownię i wyciskać z siebie siódmych potów, ale możesz zobaczyć, gdzie uda się trochę wcisnąć ruchu fizycznego do swojego harmonogramu. Zaczęła się wiosna – może wskoczysz na rower? Może pospacerujesz do pracy? Może wysiądziesz dwa przystanki wcześniej i przejdziesz ten dystans żwawym marszem? Lepsze to niż nic!
  • Komputer to Twój przyjaciel, a jednocześnie wróg! Jeśli pracujesz na komputerze i w zasadzie non stop jest on u Ciebie włączony to dbaj o to, by robić sobie od niego przerwy. Jeśli za Tobą trzy godziny pracy na komputerze to wstań i podejdź do okna. Najlepszym sposobem na efektywność jest przeplatanie pracy online i offline, a nie w przerwie od pracy oglądanie fejsa!

A jakie Ty masz pomysły na zaoszczędzenie czasu przy blogowaniu? Podziel się!

Ola (Pani Swojego Czasu)

Pani Swojego Czasu