Każda z nas ma takie chwile – lista zadań gotowa, plan tym bardziej, godziny i dni wyznaczone, ale motywacja siada i … jakoś się nam nie chce.

Zarządzanie czasem to bardzo często nie kwestia metod i technik lecz sposobów na zmotywowanie się do działania, wtedy gdy wszystko nam mówi, by tego nie robić i zostawić to na później lub na tak zwane wieczne nigdy.

Dzisiejszy artykuł powstał tak, jak najbardziej lubię pisać artykuły – co z tego, że był już zaplanowany i napisany, skoro na Grupie Pań Swojego Czasu na Fb jedna z Was zapytała jak się zmotywować do działania, gdy nic się nie chce. A mi się chce odpowiedzieć. Tak więc znów plany poszły w kąt i zadziałał impuls. Takie to Kobiece planowanie!

ZASADA NR 1

PRZESTAŃ KOPAĆ DOŁKI POD…SOBĄ

Co to oznacza? Dam Ci przykład. Gdy jest mi źle, gdy mam tak zwanego „doła”, gdy nic mi się nie chce to czasem zdarza się, że zamiast wziąć tyłek w troki i zacząć działać, zaczynam rozpatrywać działania innych. Z reguły lepszych od siebie. Mam na przykład w głowie pewną Kobietę, która kurde niestety jest ideałem. Jest idealną matką, żoną i kochanką zapewne też. Świetnie gotuje i dba o zdrowe odżywianie w swojej rodzinie. Uwielbia sport i to taki aktywny, a na dodatek ekstremalny, co dołuje mnie w chwili, gdy myślę o sobie, że ja to tylko na siłownię od czasu do czasu biegam. Ta Kobieta nie dość, że jest taka fantastyczna, to jeszcze ma własną firmę i robi to, co kocha. Oczywiście nie muszę dodawać, że ma mnóstwo czasu na własne zainteresowania. Nic tylko się powiesić prawda?

Właśnie w taki sposób kopiemy pod sobą dołki i właśnie w tym momencie zakrzyknę: DOŚĆ!

Nie tylko dla Ciebie, ale także dla siebie samej. I nie chodzi o to, żeby zaraz szukać w tej kobiecie minusów. Być może faktycznie jest doskonała. Ale ona to ona. A ja to ja. A Ty to Ty. Każda z nas jest inna i każda z nas ma swoje plusy i minusy. Nie porównujmy się do kogoś innego.

ZASADA NR 2

NIE ZABIJAJ SWOJEJ MOTYWACJI

Paradoksalnie często same własną motywację do pracy zabijamy, czy też dusimy w zarodku. Jak? Ano na przykład tworząc niekończące się listy zadań. Takie, które się ciągną i ciągną, i ciągną. Uwierz mi – nie potrzebujesz na swoją listę zadań wpisywać odebrania dziecka z przedszkola – raczej o tym nie zapomnisz (a jeśli zapomnisz to znaczy, że masz głęboki problem, lub, że jesteś mężczyzną). Jeśli na swoją listę będziesz wpisywać każdy drobiazg to od samego patrzenia na nią poczujesz załamanie i chęć ucieczki.

Jak jeszcze dusisz swoją motywację w zarodku? Ustawiasz nierealne terminy i planujesz zbyt hurra optymistycznie. Wielki projekt zamierzasz ogarnąć w ciągu jednego dnia (bo na przykład ktoś inny to zrobił) i po godzinie pracy jesteś załamana, bo jeszcze nie ruszyłaś z tym koksem. Moja rada: planując coś, czego jeszcze nigdy nie robiłaś zaplanuj sobie tzw. pre-zadanie, które ja nazywam: „orientacją w temacie”. Może to być po prostu googlowanie danego hasła w internecie, sprawdzenie kto już coś takiego kiedyś robił lub nawet wrzucenie tematu na Fb. To pozwoli Ci zorientować się czy masz do czynienia z dużą sprawą, czy z mega wielkim projektem i bardziej realnie zaplanować swój czas.

ZASADA NR 3

DAJ SIĘ KOMUŚ ZMOTYWOWAĆ

Czy tego chcesz czy nie – jesteś istotą społeczną i inni ludzie mają na Ciebie wpływ. Większy lub mniejszy. Jeśli chcesz coś osiągnąć i wiesz już teraz, że możesz mieć problemy z motywacją na drodze do zrealizowania tego celu – zdeklaruj się. Już teraz. Natychmiast.

Deklaracja działa pod warunkiem, że zdeklarujesz się osobom, na których Ci zależy, które są dla Ciebie wartościowe, i których zdanie oraz opinia są dla Ciebie istotne. Deklaracja działa lepiej, gdy jest wyrażona publicznie i gdy uprawniasz kogoś do sprawdzenia czy wywiązujesz się ze swojej deklaracji.

Wiele osób nie próbuje się deklarować twierdząc, że to nie działa. Oczywiście, że nie działa skoro nawet nie próbujesz.

Pani Swojego Czasu jest osobiście bardzo bliska upublicznienia swojej deklaracji. Co więcej zamierzam otworzyć projekt, w którym każda z Was będzie mogła zdeklarować to, na czym Wam zależy, upublicznić i motywować się wzajemnie do zmiany codziennych i małych, ale znaczących nawyku w naszym życiu. A tymczasem nie mając tego, możesz do deklaracji wykorzystać:

– mejla (możesz napisać do mnie TUTAJ i uprawnić mnie, żebym Cię sprawdzała – z chęcią to zrobię – mam zadatki na kontrolera)

grupę na Fb – ogłoś wszem i wobec co zamierzasz zmienić i jak Cię mamy mobilizować do tego

Eliksir Motywacji prowadzony przez Jolę Czarownicę, który jest świetnym sposobem na to, by co tydzień stawiać sobie cele, a potem się z ich realizacji niejako spowiadać

ZASADA NR 4

PO CO TO ROBISZ

Nie byłabym sobą, gdybym w każdym artykule o tym nie pisała. To nie jest jakieś zaburzenie, ani natręctwo (choć kto wie). To jest po prostu bardzo ważne pytanie, które za rzadko sobie zadajemy. Na przykład Pani Swojego Czasu dzisiejszego wieczora ma zrobić kilkanaście testów platformy kursu do zarządzania czasem. Muszę zarejestrować się z kilku specjalnie do tego stworzonych adresów mejlowych, dokonać fikcyjnych płatności za kurs różnymi kanałami płatności i sprawdzić czy to wszystko odbyło się tak jak ma się odbyć. Myślicie, że chce mi się to robić? Oczywiście, że nie! Ale odpowiadając sobie na pytanie „PO CO” patrzę nie na tu i teraz, lecz na przyszłość. I wiecie co widzę? Wcale nie hulający i popularny kurs. Widzę siebie – Panią Swojego Czasu – spędzającą czas z mężem dziećmi, a nie siebie – trenerkę siedzącą samotnie w ponurym pokoju na drugim końcu Polski. To jest moja odpowiedź na pytanie „po co to robię”. Mnie ona mobilizuje w 300% do działania.

ZASADA NR 5

MYŚL POZYTYWNIE

Wiem, że to brzmi amerykańsko i wiem, że macie tego dosyć. Ale to prawda. Ile razy zaczynam dzień z myślą: „beznadziejna pogoda, beznadziejne miejsce, to będzie beznadziejne szkolenie” to faktycznie tak sprawa wygląda. Ile razy myślisz patrząc na swoją listę: „w życiu tego nie zrobię” to faktycznie tego nie zrobisz. Negatywne myśli działają na nas negatywnie. Jeśli ciągle martwisz się o przyszłość, to ciągle chodzisz zmartwiona. Jeśli myślisz pozytywnie masz większą szansę na ogarnięcie swoich zadań.

ZASADA NR 6

BUDUJ SWOJE POCZUCIE WPŁYWU

Ostatnio jechałam na spotkanie na rowerze. To cudowne uczycie móc w listopadzie jechać na rowerze. Byłam oczywiście pierwsza (prawie zawsze jestem pierwsza na spotkaniach), byłam zmęczona, spocona, rozczochrana i niesamowicie szczęśliwa oraz zadowolona z siebie. Wysiłek fizyczny uwolnił endorfiny, które z kolei spowodowały, że chciałam góry przenosić. Pozostałe uczestniczki spotkania weszły zmęczone – szukaniem miejsca do parkowania na ciasnych uliczkach.

I właśnie wtedy pomyślałam, że to poczucie wpływu często decyduje o tym, że coś mi się chce zrobić. Zaczynam dzień od jazdy na rowerze i tylko ja decyduję o której godzinie gdzieś się zjawię. Chcę być szybciej to naciskam na pedały, chcę być później – delektuję się relaksującą jazdą. Mam pełne poczucie wpływu, które powoduje u mnie poczucie sprawczości. Jeśli zaś jadę samochodem, to stoję w korkach i przeklinam na czym świat stoi, w związku z czym najczęściej dzień pracy zaczynam z innymi od narzekania jak to w Krakowie nie da się żyć i mieszkać i jeździć. Może więc szukać okoliczności, które budują nasze poczucie wpływu?

ZASADA NR 7

ZACZNIJ DZIAŁAĆ

Bez działania nie ma osiągania celów. Przeczytałaś artykuł. Świetnie. Możesz go nawet wydrukować jeśli chcesz. Możesz nawet TUTAJ wydrukować sobie ten oto plakat motywujący do działania

Motywatorek motywayjny

Też świetnie. To teraz moja droga:

– zamknij internet, pocztę, fejsa

– wycisz lub nawet wyłącz telefon

– idź w miejsce, w którym nie widzisz całego bałaganu w domu (a przepraszam to chyba tylko mnie dotyczy), lub jeśli nie masz gdzie iść to po prostu usiądź do tego wszystkiego tyłem

– połóż przed sobą swoją listę zadań

I ZACZNIJ DZIAŁAĆ!

A jak znajdziesz wolną chwilę to napisz jakie są Twoje sposoby na zmotywowanie się?

Ola (Pani Swojego Czasu)

Aleksandra Budzyńska