Często pytacie o to jakich narzędzi najczęściej używam. Dzisiaj postanowiłam więc dać Wam super techniczny wpis składający się tylko i wyłącznie z narzędzi, których zadaniem jest pomagać mi w pracy. Niekoniecznie używam ich stricte do zarządzania czasem, lecz po prostu po to, by moja praca była bardziej efektywna (a chyba o to chodzi prawda?)

Rescue Time

Już kiedyś pisałam o tej aplikacji TUTAJ, ale postanawiam opisać ją raz jeszcze, bo tym z Was, które spędzają za dużo czasu przed komputerem, okazuje się naprawdę przydatna.

Po zainstalowaniu na komputerze program monitoruje Twoje poczynania. Rejestruje, ile czasu spędzasz na danej stronie internetowej, ile na fejsie, jak długo piszesz teksty w Wordzie i jak często sprawdzasz mejle.

Raz w tygodniu dostajesz raport, w którym zobaczysz, na ile efektywnie wykorzystałaś czas spędzony przed komputerem. Oczywiście, jeśli pozostawisz ustawienia domyślne – program zawsze obliczy Ci czas spędzany na fejsie jako bezproduktywny, jednak zaletą programu jest to, że wszystkie odwiedzane przez siebie miejsca możesz samodzielnie opisać jako produktywne, neutralne bądź bezproduktywne. W ten sposób każdą ze stron stronę www możesz skategoryzować jako produktywną lub totalnie bezproduktywną.

I bardzo jestem ciekawa, do jakiej kategorii przyporządkujesz Panią Swojego Czasu?

One Drive

Aktualnie korzystam z One Drive tylko dlatego, że jestem beznadziejnym przypadkiem, uzależnionym od systemu Windows, a OneDrive właśnie do niego należy. System Windows jest zainstalowany na komputerach i telefonach, używanych przeze mnie i mojego męża, mamy więc możliwość synchronizacji wszystkiego.

Tak naprawdę nie ma znaczenia, którą chmurę wybierzesz. Chodzi o to, by mieć gdzieś umieszczone swoje cenne zasoby poza standardowym miejscem ich przechowywania, czyli komputerem. Dzięki One Drive mam dostęp do wszystkich plików z mojego komputera z każdego miejsca na świecie (pod warunkiem, że jest Internet).

OneDrive synchronizuje również zapisane w telefonie zdjęcia i notatki. Szczególnie jest to pomocne w przypadku zdjęć – nie ma potrzeby ich zgrywać, kopiować itp.

Focus Booster

To narzędzie będzie przydatne tym z Was, które mają problem z narzucaniem sobie limitów czasowych, czyli pracowaniu lub relaksowaniu się dokładnie przez taki czas, ile na to przeznaczyłyście. Ustawienia fabryczne aplikacji odpowiadają technice Pomodoro, czyli 25 minut na pracę i 5 minut na odpoczynek. Jednak tym, co mi się najbardziej w aplikacji podoba, jest możliwość dowolnej regulacji i zmiany długości trwania tych sesji. I według mnie jest to ważne, bo są przecież osoby, które wolą nieprzerwanie pracować trochę dłużej lub trochę krócej.

Dodatkowo możesz zdecydować, czy chcesz mieć ustawione specjalne dźwięki tykania podczas sesji oraz głośno obwieszczony koniec przerwy. Znam osoby, które mobilizują się, słysząc tykanie, przyznam jednak, że mnie to tylko i wyłącznie denerwuje.

Pocket

Moja ulubiona aplikacja do zapisywania stron internetowych, zapewniająca spokój ducha i dająca pewność, że już nigdy nie przeoczę żadnej strony www, na którą kiedyś chciałabym powrócić.

Aplikacja instaluje na Twoim komputerze (w prawym górnym rogu) małą „kieszonkę”, którą klikasz za każdym razem, gdy znalazłaś ciekawą stronę. Dodatkowo możesz takie strony otagować, czyli dodać słowa kluczowe, by w przyszłości było ci łatwiej je znaleźć.

1password

Moje całkiem niedawne odkrycie. Szczerze mówiąc – nie wiem, jak dotąd bez niego żyłam. To znaczy, doskonale wiem – miałam wszystkie hasła zapisane w kajeciku, który nerwowo przeszukiwałam, próbując jakieś znaleźć. No i – przyznajmy szczerze – to nie były wybitnie dobre hasła, bo kto zapamiętałby hasło 1lkkjsdkhdufywoifja;dgkts;ohtr.

1password tworzy takie właśnie unikalne hasła i na wszystkich zaszyfrowanych hasłem stronach podaje właśnie te, które dla Ciebie wygenerował.

Przyznam się, że nie wczytywałam się w kwestie opisu bezpieczeństwa – zaufałam informatykowi, który mówi, że jest to bezpieczne i sam z tego korzysta, a ma świra na punkcie „mocnych” haseł.

Kalendarz

Oczywiście – mam na myśli ten elektronicznie synchronizowany, dzięki któremu wszystkie zainteresowane osoby (czyli te, które również taki kalendarz u siebie posiadają), wiedzą, co i gdzie będzie się działo.

Doodle

Pamiętam czasy, gdy chciałam umówić się na spotkanie z pięcioma osobami naraz. To był koszmar. Na szczęście – ktoś mądry wymyślił Doodle, dzięki któremu staje się to dziecinnie łatwe. Każdy zaznacza odpowiadający mu termin i godzinę, a system pokazuje Ci dogodne dla każdego parametry. Jeden rzut oka i już wiesz, który termin lub która opcja jest dla Ciebie najlepsza. Bo Doodle jest świetny przy organizacji spotkań, ale także ułatwia wybór jednej opcji spośród kilku, jeśli o spotkaniu ma decydować na przykład kilkanaście osób.

A Ty z jakich narzędzi korzystasz?

Ola (Pani Swojego Czasu)

Pani Swojego Czasu