Dziś po przedszkolu pojechaliśmy całą rodziną na ścianę wspinaczkową. Jechałam z przyjemnością ale czy to już nawyk, by codziennie zażyć jakiejkolwiek dawki ruchu? Wątpię. To byłoby zbyt piękne, żeby było prawdziwe.

ściana wspinaczkowa

Plusy wysiłku na ścianie wspinaczkowej: wysiłek, który lubię, wspomnienia z młodości oraz czas spędzony z całą rodzinę (wspinali się wszyscy oprócz Franka, który na ścianie najbardziej lubi tarzać się po materacach)

Minusy: ręce bolą mnie tak, że ledwo stukam na klawiaturze. I oczywiście na ścianie każdy oprócz mnie (i mojego męża) jest co najmniej 15 kilogramów lżejszy i 15 lat młodszy 🙂

Przyznam Ci się, że jak przeczytałam wczoraj komentarz “Ogarnij się Ola – cała Polska patrzy” to uśmiałam się i pomyślałam, że to dobrze, że czytelniczki Pani mają poczucie humoru. Ale kurczę coś w tym jednak jest, że wiem, że patrzycie 🙂

A jak u Ciebie? Coś Ci to daje, że “patrzymy” na Ciebie?