Najpierw ogłoszenie – ze smutkiem stwierdzam, że jest nas coraz mniej – coraz mniej Kobiet zgłasza się tutaj, by “raportować” codzienną zmianę nawyków. Mam nadzieję, że to tylko dlatego, że nie chce im się pisać, ale, że nawyki dalej kształtują. A może to weekend?

Tak czy siak wpadłam na pewnie pomysł, o którym Wam wkrótce napiszę. A teraz czas na mój raport 🙂

Kolejne wyjście na ścianę wspinaczkową. W warunkach luksusowych bo dziś Jaś jest na sekcji wspinaczkowej pod czujnym okiem pana trenera i to on za niego odpowiada przez 2 godziny. A my z mężem możemy przez 2 godziny się wspinać z małymi przerwami na zabawę z Frankiem. Trzeba przyznać, że hala wspinaczkowa to niezły plac zabaw dla dzieci – mogą tam biegać, skakać, krzyczeć, tarzać się, podnosić ciężary, machać linami, wspinać się i spadać na materace, bujać na linach itp. I nikt się tym nie przejmuje, nikt nie narzeka, że głośno itp. Wręcz przeciwnie – wszyscy się cieszą, że rośnie nowe pokolenie wspinaczy 🙂

A jak u Was?