Najpierw ogłoszenie (głównie dla tych z Was, które nie są z nami od 1 lutego) – pamiętajcie proszę, że moje codzienne pisanie o nawykach to RELACJA z tego, co się działo w przeszłości 🙂

Wczorajszy spacer z kijkami był super, ale chyba jednak za cienko się ubrałam, bo dziś jestem trochę chora.

Dodatkowo starszemu dziecięciu cukry skoczyły w kosmos (Jaś ma cukrzycę typu 1), później młodsze rozkaszlało się na dobre. A później rozłożyłam się ja. Jeszcze nie jest najgorzej, ale czuję, że jutro będzie dramat.

Bezpłatna wysyłka z zestawem BUJO

Wieczorem dzieci zaangażowały mnie do półgodzinnych tańców (tak moje dzieci mają dużo energii podczas choroby, czego nie można powiedzieć o mnie). Tańce były dosyć wymagające, bo zadanie polegało na naśladowaniu ich wygibasów, a te były totalnie dziwaczne. Ale chyba się liczy co?

A co Wy dzisiaj zaliczyłyście (pikantne szczegóły zostawcie dla siebie :))