Znów cały dzień pracy w biurze. Trochę późno się za to wzięłam, ale na dni pracy w biurze muszę przygotować jakiś plan awaryjny. Gdy nie będzie śniegu i pluchy to będzie proste – wsiądę na rower i pojadę do biura na rowerze, ale chwilowo muszę chyba wcześniej wstawać, żeby chwilę poćwiczyć. Na ten moment firmę, z którą współpracuję obiegło zdjęcie rozciągającej się mnie na podłodze – trzeba dbać o swoje plecy.

Wieczorem brzuszki. Muszę przyznać, że szczerze ich nienawidzę, ale je robię bo czuję przymus poruszania się.

Kurs Czas na Insta!

Nie spytam jak Ci idzie, bo wiem, że świetnie! Jestem TAAAAKA dumna!