Znów całodzienne spotkanie biurze. W domu jestem dopiero o 18, gdzie czeka na mnie trójka budyniowych mężczyzn spragnionych kontaktów ze mną. Tego dnia uruchomiłam też kurs online z zarządzania czasem i po uśpieniu dzieci, i wieczornym odpaleniu komputera zalewa mnie lawina mejli. W ofercie do kursu napisałam, że każda uczestniczka dostanie odpowiedź na swojego mejla, więc cierpliwie odpowiadam. Dziś nigdzie nie pójdę. Nie czuję dyskomfortu z tego powodu – jest ciemno i zimno. Brrr

Ale jednak dziwnie zawieść samą siebie. Jutro muszę coś z tym zrobić!

A jak Tobie idzie? Mam nadzieję, że lepiej niż mnie 🙂