W niedzielę, razem z grupą 12 fantastycznych kobiet, uczestniczyłam w warsztacie Oli Sztąberskiej w jej cudownym Studio Zmiana. Miejsce to jest cudowne z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze rozciąga się z niego niesamowity widok praktycznie na cały Kraków, co już inspiruje do przemyśleń. Po drugie w Studio dzieją się niesamowite rzeczy, które pozwalają Ci się otworzyć na zmiany.

Warsztaty u Oli i dyskusje z innymi Kobietami przypomniały mi jak wiele zarządzanie sobą w czasie ma wspólnego ze zmianami w naszym życiu.

Znam osoby, które znają praktycznie wszystkie metody, techniki, aplikacje i programy do zarządzania czasem. Prowadzę szkolenia, na których w ciągu pierwszej godziny uczestnicy wymieniają mi nazwy aplikacji do zarządzania czasem, o których ja nigdy nie słyszałam. Nazwiskami, metodami i teoriami sypią jak z rękawa i wszystko kwitują nonszalanckim „znam to”. Ale w ich życiu dalej panuje bałagan i chaos – o czym sami mówią. Bardzo często takie osoby czują się w obowiązku niejako „udowodnić mi” jak świetnie zarządzają swoim czasem – więc wyciągają mi swoje notesy, planery, kalendarze, telefony z zainstalowanymi aplikacjami, laptopy zsynchronizowane z komputerami, a te z telefonami oczywiście.

A jednak nie są szczęśliwe, o czym mówią wprost i wcale nie mają wrażenia, że „ogarniają”.

Więc mówią mi, że zarządzanie czasem nie działa, że tego się nie da ogarnąć, że to wszystko „pic na wodę”

A ja je wtedy pytam:

„A po co?”

To proste, jeśli nie nawet prostackie, pytanie ma wręcz moc magiczną: Po co tu jesteś? Po co chcesz to robić? Po co jesteś w tej pracy? Po co jesteś w tej rodzinie? Po co to robisz?

Proste pytanie, a rozwiązuje tak wiele.

Nie ustalisz swoich priorytetów jeśli nie umiesz odpowiedzieć na te pytania. Nie zabieraj się za matrycę Eisenhowera czy regułę Pareto jeśli nie wiesz, po co wykonujesz te zadania i do czego mają Cię one doprowadzić. Nie za godzinę i dzisiaj, ale za tydzień i miesiąc.

Nie będziesz umiała zdecydować z czego z Twojej listy można zrezygnować, jeśli nie znasz celu swoich działań, jeśli nie wiesz do czego one mają cię doprowadzić. Robienie zadań z listy, tylko dlatego, że one się tam znalazły i można je odhaczyć, jest naprawdę średnią motywacją. Będzie działać jeden dzień, góra dwa, a potem co?

W zarządzaniu sobą w czasie techniki, narzędzia i reguły są sprawą wtórną. Ich stosowanie jest jednym ze środków do osiągnięcia celu, a nie celem samym w sobie. Zarządzanie sobą w czasie to przemyślenie własnych wartości i kierunku, w którym podążam. To zastanowienie się do czego dążę i co chcę w życiu osiągnąć. To odpowiedzenie sobie na pytanie, jakie są moje priorytety życiowe oraz cele krótko i długoterminowe z nimi związane.

Jeśli te sprawy nie są przemyślane to techniki będą ci pomagać od czasu do czasu; krótkoterminowo. Później przestaną pomagać, a zaczną być dodatkowym chaosem i jeszcze jednym zadaniem do odbębnienia. Znam Kobiety, które czują się przerażone samym faktem zrobienia listy zadań, bo to jest dodatkowe zadanie na ich liście zadań 🙂

W Studio Zmiana rozmawia się o zmianie.

Jak zmienić swoje zachowania, jak zmienić swoje nawyki, jak się zmobilizować do zmian i do utrzymania tych zmian w swoim życiu? Nauczenie się zarządzania sobą w czasie nie jest odtwórczym stosowaniem metod i technik, lecz jest kreatywną zmianą w Twoim życiu, o której tylko Ty możesz zdecydować i której tylko Ty możesz się podjąć.

A metody i techniki Ci w tym pomogą. Ale nigdy na odwrót.

Napisz co o tym sądzisz. Czy znasz odpowiedź na swoje pytanie “Po co”?