Dzisiaj kontynuujemy Kobiece opowieści o czasie, których główną bohaterką będzie dzisiaj autorka bloga lifestylowego Life Manager-ka. Pracuje ona w domu i łączy pracę z pasją robiąc to, co kocha, a dodatkowo znajduje czas na drobne przyjemności

Prowadzisz poczytnego bloga, regularnie publikujesz artykuły, a do tego realizujesz się zawodowo. Powiedz jak na to znajdujesz czas?

Myślę, że w moim przypadku dużym ułatwieniem jest to, że praca, blogowanie i życie codzienne mocno się ze sobą przeplatają. Przykładowo – gotując zdrowy obiad robię zdjęcia potrawy i wykorzystuję je później na blogu, na spacer z koleżanką umawiam się w miejscu, gdzie mogę przy okazji zrobić zdjęcia do jakiegoś wpisu, pracując nad zleceniem lub spotykając się w knajpce z klientem często przypadkiem znajduję inspirację do nowych postów, a blogując buduję też relację z innymi blogerami, które później mogą mi się przydać w pracy. Nie wyznaczam sobie konkretnych godzin na pracę, na blogowanie, na życie prywatne… To wszystko bardzo zgrabnie się ze sobą przeplata i wspiera nawzajem.

Duża ilość czytelniczek Pani Swojego Czasu to Kobiety, które chcą „przejść na swoje”, lub właśnie to zrobiły i przekonują się, że praca w domu ma swoje plusy, jak i minusy. Jak Ty podchodzisz do pracy w domu?

Ja pracuję w domu od ponad 3 lat i jestem wielką zwolenniczką takiego rozwiązania! Nigdy nie pracowałam tak wydajnie, jak właśnie przez ostatnie 3 lata. Lubię pracę w ciszy i w otoczeniu ulubionych przedmiotów. W pracy skupiam się na swoich obowiązkach i nie potrzebuję do szczęścia obecności innych ludzi. Nie tęsknię za wstawaniem o 6, porannym pośpiechem, odśnieżaniem samochodu i marnowaniem czasu na dojazd. Szczerze mówiąc nie dostrzegam żadnych znaczących minusów pracy w domu.

Czy możesz nam zdradzić sposoby na swoją organizację pracy? Czy masz jakiś system, dzięki któremu przychodzi Ci to łatwiej?

Niestety nie jestem mistrzynią organizacji, ale z pomocą takich blogów jak Twój zaczęłam nad tym pracować. Aktualnie planuję pracę w systemie tygodniowym – przygotowuję listę co mam w danym tygodniu do zrobienia i decyduję, czy mogę sobie pozwolić np. na jakieś prywatne wyjścia w ciągu dnia. Czasami dzieją się rzeczy niespodziewane, które nieco zmieniają ten plan i zmuszają mnie do nadrabiania pracy wieczorami lub następnego dnia o wyjątkowo wczesnej porze. O ile nie dzieje się to zbyt często, nie mam do siebie o to żalu. Ostatnio zaczęłam też pracować nad narzędziami, które ułatwiają mi pracę. Mam tu na myśli różne pliki z tabelkami, listami kontaktów, pomysłami… Wcześniej wszystko to było porozrzucane po notesach, zakładkach w przeglądarce itp. a teraz intensywnie pracuję nad uporządkowaniem wszystkich informacji. Już widzę, że zwiększy to moją efektywność i skróci czas pracy.

Powiedz co jest Twoją największą piętą achillesową jeśli chodzi o zarządzanie czasem, a z czym nie masz już większych problemów?

Moją piętą achillesową jest… Używanie kalendarza! Nie znalazłam jeszcze takiego, z którego korzystałabym z przyjemnością i nie mam wyrobionego nawyku jego aktualizowania i sprawdzania. Dlatego w dużej mierze polegam na mojej pamięci, co ma wiele minusów. Cały czas poszukuję funkcjonalnego kalendarza lub organizera, z którym będzie mi się dobrze współpracowało i który odciąży moją pamięć. A kwestią, w której zaczynam odnosić sukcesy jest asertywność. Zdarzało mi się brać na siebie za wiele, bo np. coś wydawało mi się rozwojowe, chciałam komuś pomóc albo zwyczajnie nie potrafiłam odmówić. Później okazywało się, że przeceniłam swoje możliwości czasowe. Zaczęłam odmawiać i choć nie zawsze dobrze się z tym czuję, wiem że to konieczne.

Co powoduje, że jesteś szczególnie efektywna i praca dosłownie „pali Ci się w rękach”?

Uważam, że najlepszym motorem do działania jest robienie tego, co się lubi. Dlatego starając się o zlecenia zwracam dużą uwagę na to, aby między mną i promowanym produktem oraz klientem była sympatia i porozumienie. Nie chcę doprowadzić do sytuacji, w której praca stanie się dla mnie przykrym obowiązkiem i będzie mi brakowało do niej motywacji. Jeśli kiedyś tak się stanie, będzie to oznaczało konieczność wprowadzenia zmian. Jeśli mam zaplanowane ciekawe projekty i wyzwania, praca faktycznie „pali mi się w rękach”.

Czy widzisz jakieś różnice między tym jak czasem zarządzają mężczyźni i kobiety? Na czym polega Twój kobiecy sposób zarządzania czasem?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale mam wrażenie, że mężczyźni przykładają mniejszą wagę do organizacji. Wydaje mi się też, że zazwyczaj stawiają na bardzo proste, najczęściej elektroniczne narzędzia, takie jak zwykły kalendarz w smartfonie. Kobiety natomiast wciąż doskonalą swoje umiejętności zarządzania czasem, testują nowe, bardziej złożone narzędzia, nie rezygnują też z tradycyjnego rozwiązania jakim jest papierowy kalendarz. Trudno tu jednak generalizować, bo większe znaczenie ma chyba charakter i styl życia. Ja też testowałam różne rozwiązania, m.in. zaliczyłam szkolenie z „Getting things done”. Efekt jest taki, że żadnej z tych metod nie przyjęłam w całości, tylko wybrałam z nich pojedyncze rozwiązania, które najbardziej do mnie pasowały. Jednocześnie cały czas poszukuję nowych pomysłów na zarządzanie czasem, a ich kopalnią są dla mnie blogi.

Dziękuję Ci serdecznie za rozmowę i życzę owocnego zarządzania swoim czasem!

Co sądzicie o sposobach Life Manager-ki na zarządzanie czasem? Jak u Was wygląda praca w domu?

Life Manager-ka Life Manager-ka – blog lifestylowy poświęcony głównie tematyce zdrowego stylu życia, dobrego samopoczucia i rozwoju