Moda to jeden z niewielu elementów w moim życiu, któremu w zasadzie w ogóle nie poświęcam czasu. Tak jak i na przykład polityce oraz mechanice kwantowej.

Tak samo głęboko w nosie mam nowości modowe i to, co jest aktualnie modne, jak to co się dzieje w polityce zarówno w naszym kraju, jak i na świecie.

Wiem, rozumiem – jestem ignorantką – dla jednych dlatego, że nie zauważam zmian politycznych, a dla innych dlatego, że nie zauważam zmian w modzie.

Oczywiście to nie jest tak, że nie zauważam ich w ogóle. Wielkie zmiany i afery polityczne docierają do mnie za pomocą mniej więcej tych samych osób, które od czasu do czasu uświadamiają mi, że coś jest modne (i ja jakimś absolutnym cudem to mam) lub, że coś jest kompletnie niemodne (i ja oczywiście mam tego mnóstwo).

Dlaczego zatem w ogóle poruszam ten temat skoro

a. jest dla mnie nieważny

b. nie ma nic wspólnego z czasem?

Otóż okazuje się, że od czasu do czasu jednak ma.

Są bowiem takie chwile, gdy staję przed swoją szafą (która tak naprawdę nie jest szafą, bo jeszcze się jej nie dorobiłam) i głęboko wzdycham, bo oczywiście nie mam się w co ubrać.

I tak stoję i tak się gapię.

A czas leci. Mogłabym zrobić dużo więcej dużo ciekawszych rzeczy w tym czasie. A ja stoję i się gapię. W końcu wciągam na siebie pierwszy lepszy ciuch i udaję się na podbój świata.

Problem polega na tym, że nie należę do tej kategorii Kobiet, które nawet gdy wciągają na siebie cokolwiek to wyglądają zjawiskowo. Niestety.

Kiedy więc dostałam propozycję od Aleksandry Frątczak, która jest osobistą stylistką i zajmuje się doradzaniem jak się ubierać, by dobrze wyglądać i nie tracić czasu na zbędne zakupy, byłam po prostu zachwycona. To jest bowiem idealna usługa dla mnie – modowej dyletantki, która nie tylko nie ma się w co ubrać, ale nawet nie do końca wie, w czym dobrze wygląda.

Szybko ustaliłyśmy z Aleksandrą szczegóły i szybko zbliżał się dzień zero. Dzień w którym miała do mojego domu i do mojej szafy (która przypominam nie jest tak naprawdę szafą) zajrzeć stylistka z krwi i kości. Byłam lekko mówiąc przerażona. Po pierwsze zagoniłam wszystkich do sprzątania (tak tak wiem – zwariowałam). Po drugie zastanawiałam się czy najpierw samodzielnie nie zrobić przeglądu swojej szafy, ale doszłam do wniosku, że jak to ma być profesjonalna usługa, to niech się dowiem prawdy i tylko prawdy. Raz kozie śmierć.

IMG_3317

Aleksandra przyjechała i po krótkiej kawie i rozmowie szybko się zabrała do roboty. Po kolei oglądała każdy element mojej garderoby i wydawała krótkie żołnierskie polecenia: żebym coś wyrzuciła od razu na śmieci tak, by nikt nie zobaczył (te milion podkoszulków, które zawsze się przydają do sprzątania w domu, którego nie robię ), żebym coś oddała do krawcowej (trochę lepsze uczucie), żebym oddała komuś potrzebującemu (Aleksandra jest kulturalną osobą i mimo żołnierskich komunikatów ani razu nie powiedziała mi po żołniersku, że po prostu jestem za gruba i się w coś nie zmieszczę).

IMG_3342

Sytuacja wyjściowa wyglądała tak, że brakowało mi wieszaków do powieszenia ubrań. Sytuacja końcowa wygląda tak, że nagle mam mnóstwo pustych wieszaków.

Dzięki konsultacji z Aleksandrą:

– dowiedziałam się co do mnie pasuje i w czym dobrze wyglądam i dostałam bardzo konkretną listę zakupów rzeczy, które powinnam sobie sprawić (z linkami do konkretnych stron, tak, żebym niczego nie musiała dodatkowo szukać)

IMG_3398

– dostałam listę zakupów zrobioną w taki sposób, że do kupienia mam całe komplety i zestawy ubrań, a nie osobne elementy. Co się bowiem okazało – mam w swoich ubraniach mnóstwo bardzo ładnych i ciekawych spódnic, ale nie mam ani jednej bluzki, którą mogłabym do tego założyć, dlatego nikt jeszcze mnie w tych spódnicach nie widział (a większość ma nawet metki).

– wiem jaka jest moja kolorystyka i co do mnie pasuje bardziej i mniej. Dzięki temu powstrzymuję się przed kupnem cudownej rzeczy, która kompletnie do mnie nie pasuje i której koniec końców nigdy nie założę.

IMG_3389

Podczas pracy z Aleksandrą doświadczyłam bardzo wyraźnie, że szukanie odpowiednich zestawów, przebieranki i szukanie tego, co dobrze na mnie wygląda i w czym się dobrze czuje, zajmuje sporą ilość czasu. Głównie dlatego, że wiele moich ubrań kompletnie do siebie nie pasuje. Gdybym robiła zakupy z głową to teraz nie miałabym takich problemów, bo większość rzeczy pasowałaby do siebie.

Dokładnie taką samą sytuację mam z butami – okazuje się, że mam kilkadziesiąt par butów (i nie liczę w tym sportowych) ale większość z nich do niczego nie pasuje, bo kupiłam je w porywie chwili i ewidentnie kaprysu. Większość moich butów na obcasach jest właśnie w taki sposób zakupiona – co z tego, że są piękne, skoro ja nie chodzę na obcasach i teraz leżą i kwitną mi na półkach (Oczywiście już nie leżą, bo zgodnie z radami Aleksandry pozbyłam się ich i dzięki temu mam więcej miejsca)

IMG_3465

Zobaczcie zresztą co sama Aleksandra pisze na temat przeglądu szafy:

Przegląd Szafy to wielka czystka. Czasem boli i robi w duszy niewygodę, ale oczyszcza! Oszczędza czas o poranku, gdy otwierasz szafę. Nie wypadają z niej stare ubrania, których już nie nosisz, bo są za małe, źle dobrane fasonowo czy kolorystycznie. W garderobie zostają tylko te ubrania, które sprawiają, że wyglądasz świetnie. Czasem jest ich niewiele, ale uwierz mi, będą świetną bazą dla nowych nabytków. Dużo szybciej i łatwiej przygotujesz się do wyjścia, nie będziesz bezczynnie przyglądać się swoim fatałaszkom. Przegląd Szafy kończy się przygotowaniem listy zakupów – co nowego jest potrzebne, abyś na co dzień wyglądała jak milion dolarów

W przyszłości marzą mi się zakupy z Aleksandrą. Wcale nie dlatego, że lubię robić zakupy, ale właśnie dlatego, że nie znoszę. Bo Aleksandra na zakupach z Tobą działa tak:

Określamy typ sylwetki, potrzeby, zachcianki i ruszamy do ataku. Ja biegam, szukam, wybieram, wspólnie decydujemy najlepszych rozwiązaniach. W kilka godzin spędzonych razem masz przygotowane zestawy, które idealnie sprawdzą się w Twoim codziennym życiu. Żadnych pojedynczych sztuk, żadnych niepotrzebnych (acz często pięknych!) ubrań czy dodatków. Twoja nowa szafa jest spójna z Tobą, Twoimi codziennymi rolami i obowiązkami. Szybko, sprawnie i pięknie – taki jest cel wspólnych zakupów.”

Mam taką wizję podczas której ja sobie spokojnie siedzę w przymierzalni, a odpowiednie ubrania (i rozmiary i fasony i kolory) mam tylko donoszone. To zupełnie inna wizja niż ta, którą mam w pamięci – biegam po wielkim sklepie zmęczona i spocona, a ubrania piętrzą mi się na wieszakach. Po czym w przymierzalni i tak okazuje się, że wzięłam nieodpowiedni rozmiar i całą zabawę trzeba zacząć od nowa.

Ponieważ bardzo z Aleksandrą chciałyśmy mieć udokumentowaną naszą pracę to poprosiłyśmy zaprzyjaźnione i fantastyczne dziewczyny z Vintage Studio o zrobienie nam sesji zdjęciowej podczas takiego przeglądu szafy. Jak widzicie w zdjęciu nagłówkowym bawiłyśmy się doskonale, a dziewczyny nie omieszkały obfotografować także i tego. Na szczęście zostały uchwycone także bardziej profesjonalne momenty naszej konsultacji.

IMG_3519

Ze współpracy z Vintage Foto jestem tak zadowolona, że zdecydowałam się zrobić u dziewczyn także swoją profesjonalną sesję zdjęciową, której efekty zobaczycie wkrótce na blogu.

Ola (Pani Swojego Czasu)

o-mnie