Kasia – #GangPSC

W moim rodzinnym domu często powtarzano słowa: “mężczyzna jest głową rodziny, ale to kobieta jest szyją, która tą głową kręci”. Gdy miałam -naście lat brzmiało to super – trochę “naokoło”, ale sugerowało czyje zdanie zawsze jest na wierzchu. Rodzinne planowanie również działo się dość “odgórnie” – każdy wiedział, co powinien zrobić, bo tak było “powiedziane”. Gdy dorosłam, coś tu zaczęło zgrzytać – no bo niby dlaczego to ja mam kiedyś zostać szyją? Dlaczego mam kierować, naprowadzać i mówić, co jest do zrobienia, skoro mieszkam z drugą dorosłą osobą, która ma nie tylko ręce do działania, ale też oczy do dostrzegania? Z tymi refleksjami usiadłam do książki “Dzieci i Czas”, która – powiem zupełnie szczerze – na początku była dla mnie kolejnym miejscem, w którym szukałam złotego sposobu na to, jak rozgryźć całe to rodzinne planowanie!

Rodzinne planowanie – zanim zaczniesz!

Przyznam się z ręką na sercu – gdy zostałam mamą, zamiast odsypiać zarwane nocki, godzinami przeczesywałam internet w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak się od nowa zorganizować. Szukałam pomysłów na rodzinne planowanie, które uwzględniłyby fakt, że do naszej ekipy dołączył wymagający mały człowiek i uparcie wierzyłam w to, że ktoś gdzieś na pewno wymyślił, jak zrobić, aby było jak kiedyś. Zaakceptowanie tego, że jak kiedyś to już raczej nie będzie, wcale nie przyszło mi łatwo (i nadal mam takie dni, w które nie dopuszczam do siebie myśli, że ten dziecio-chaos to teraz nasza codzienność i uparcie kombinuję, jak-by-tutaj-coś…), ale prawda jest taka, że jeśli chcesz wprawić w ruch rodzinne planowanie, to najlepiej zacząć od szczerej rozmowy z samą sobą…

Jak zacząć rodzinne planowanie? Zacznij od siebie

Nie od narzędzi, sztuczek, technik, pomysłów, planerów i kolorowych naklejek, tylko od tego, co siedzi w Tobie, głęboko w środku. To Ty jesteś wzorem dla dziecka, a zorganizowany rodzic to zorganizowane dziecko – spokojnie, nie wymyśliłam tego sama, to tytuł jednego z rozdziałów książki “Dzieci i Czas”

rodzinne planowanie

Małe dzieci uczą się przez modelowanie – obserwują, jak się zachowujesz, jak coś robisz i chłoną to wszystko jak gąbka. A potem na swój sposób to odtwarzają i powtarzają. Na początek, zanim zaczniesz oczekiwać od swoich dzieci jakiegoś poziomu zorganizowania, przyjrzyj się więc sobie. Popracuj nad swoimi przekonaniami dotyczącymi czasu, dzieci, planowania i rodziny – więcej o tym poczytasz w pierwszym rozdziale książki “Dzieci i Czas”, który możesz pobrać za darmo na blogu.

Rodzinne planowanie, a Twoje przekonania

Jeśli powtarzasz sobie, że “Z dzieckiem nic się nie da zaplanować”, “Muszę odwiesić swoje plany na haczyk”, “Nie mam wpływu na to, jak wygląda moja codzienność” to żaden, nawet najbardziej kolorowy planer nie wykona za Ciebie roboty, która musi być zrobiona jako pierwsza – czyli udowodnienia sobie, że te myśli to nie są fakty, tylko Twoje opinie.

Jeśli cały czas karmisz w sobie przekonania, że się “nie da”, to Twój mózg zadba o to, aby tak wpłynąć na działania, żeby faktycznie się nie dało. Jak się z tymi sabotującymi myślami uporać i odblokować sobie drogę do rodzinnego planowania? Udowodnij sobie samej, że te myśli to nie są fakty – na przykład znajdź sytuacje, w których okazały się one nieprawdziwe. Z dzieckiem nic się nie da zaplanować, tak? Ale jednak codziennie coś tam jesz i jakieś zakupy robisz, na wakacje też wyjechaliście i kawę z koleżanką od czasu do czasu pijesz. Nie jest to więc takie do końca NIC.

Krok po kroku rozpracuj swoje przekonania – więcej podpowiedzi i pomysłów jak to zrobić znajdziesz w #Kursoksiążce “Asertywność i Pewność Siebie” – to wspaniała książka (nie tylko dla mam!), która wielu osobom pomogła już przepracować te najważniejsze, podstawowe kwestie, które często uniemożliwiają nam planowanie i realizację celów!

Rodzinne planowanie – co to właściwie jest?

Rodzinne planowanie to takie planowanie, które angażuje i uwzględnia potrzeby wszystkich członków rodziny (o tym, czym w definicji PSC jest rodzina przeczytasz w książce “Dzieci i Czas”pobierz pierwszy rozdział i poznaj założenia PSC związane z rodziną!). 

Rodzinne planowanie powinno więc stworzyć przestrzeń do zabrania głosu i decydowania każdemu członkowi rodziny. Oczywiście inaczej będziesz planować z dwulatkiem, a inaczej z trzynastolatkiem, ale podstawą podstaw jest tutaj fakt, że dziecko – nawet to najmniejsze – to mały człowiek, który tak samo jak ten duży ma prawo do poszanowania jego i jego potrzeb. 

Tylko pomyśl jaką niesamowitą przestrzeń rodzinne planowanie daje nauce komunikacji i kompromisów, formułowania i wyrażania swojego zdania, jasnego nazywania potrzeb – mnóstwo dorosłych osób ma z tym problem, a zapraszając rodzinne planowanie do swojego domu możecie uczyć się tego razem.

Z logistycznego punktu widzenia rodzinne planowanie to czynność, którą wykonujemy regularnie, która z czasem ma stać się elementem rutyny, takim samym jak sobotnie zakupy, wyjście na spacer w niedzielę czy rodzinny seans filmowy w piątek po południu. 

Jak się jednak za nie zabrać? Jak przejść od stanu niedowierzania, że to w ogóle możliwe do rodzinnych spotkań z planerem na stole? Przede wszystkim – na luzie i bez nakładania na siebie presji i wielkich oczekiwań!

Rodzinne planowanie – wrzuć na luz

Świetnie planujesz i jesteś dobrze zorganizowana – wiesz co jest dla Ciebie istotne, nie zapominasz o ważnych okazjach, znajdujesz czas na to, na co chcesz go mieć, wyznaczasz cele oparte na priorytetach i rozpisujesz zadania na tak małe kroki, że nawet nie wiesz kiedy je po mistrzowsku, jedno po drugim odhaczasz? To super! Nie oczekuj jednak tego, że rodzinne planowanie “zaskoczy” u Was od razu, ani że po pierwszym spotkaniu z planerem na stole uda się zrealizować wszystko od A do Z! To oczekiwanie, które aż się prosi o mocne zderzenie z rzeczywistością! Wrzuć na luz, a do rodzinnego planowania zaproś jak najwięcej elementów zabawy – tutaj nie tyle chodzi o wtłoczenie się w ramy jakichś tabelek, co o wspólnie spędzony czas, stworzenie okazji do rozmów o tym, co ważne i uczenie się podejmowania decyzji razem. Postaw na rozwój i budowanie bazy wspólnych doświadczeń, a nie na perfekcję! 

RAZEM to słowo-klucz do rodzinnego planowania. Nie planujesz tutaj DLA swojej rodziny, ale planujesz RAZEM z rodziną. I możecie rozłożyć się z tym planowaniem na podłodze, w ogrodzie, przy stole w kuchni. Możecie zaplanować rok na planerze suchościeralnym, możecie zaplanować tydzień, a możecie równie dobrze zacząć od naprawdę małych kroków i zaplanować swój dzień. Albo chociaż przedpołudnie! 

Kurs Czas na Insta!

Gdy byłam mamą bardzo malutkiego dziecka, planowałam sobie na każdy dzień 3 rzeczy do zrobienia – bardzo często były to rzeczy w stylu “złożyć pranie”, “umyć się”, “podlać kwiatki” (a czasami  po prostu “przetrwać do 19.30”). Z czasem do tego planowania włączył się mój mąż i codziennie wieczorem wymyślaliśmy sobie 3 rzeczy na kolejny dzień. Wspólne planowanie tygodnia, miesiąca i roku wskoczyło na swoje tory dużo później i nadal często daleko mu do ideału! A mówimy tu o dwóch osobach dorosłych planujących razem, planowanie rodzinne z dzieckiem przecież to jeszcze inna bajka!

rodzinne planowanie

Bo tutaj to, na ile uda Wam się planować RAZEM, to również kwestia wieku dziecka – jednak, znowu, pamiętaj o tym, aby nie zamykać się we własnych przekonaniach, które szepczą Ci do ucha, że “dwulatek to i tak nic z tego nie rozumie”. Być może nie. I na pewno wygodniej jest zabrać się do planowania tygodnia bez brzęczącego malucha w tle – ja też lubię przy planowaniu słyszeć własne myśli i bardzo długo planowaliśmy z mężem kolejny tydzień w niedzielę wieczorem, gdy nasze dziecko smacznie spało. 

Zmieniliśmy to po lekturze książki “Dzieci i Czas” – mówiąc wprost, puknęłam się w głowę i zaczęłam zastanawiać nad tym, jakie komunikaty wysyłam własnemu – owszem dwuletniemu, ale jednak myślącemu – dziecku. Gdy przebrnęłam przez “to jego nie dotyczy”, “jest za mały, aby to zrozumieć”, “ja zrobię to szybciej” doturlałam się do bardzo jasnych wniosków – rób tak dalej, a ani się obejrzysz i będziesz miała w domu małego człowieka, którego przyzwyczaiłaś do rzeczy totalnie innych niż chciałaś.

Rodzinne planowanie na pewno inaczej wygląda z dwulatkiem (który, nie oszukujmy się, w tym czasie albo zajmuje się przyklejaniem karteczek elektrostatycznych do ściany, albo zasuwa po podłodze resorakami), inaczej z przedszkolakiem, a inaczej z dzieckiem, które chodzi do szkoły i może wspólnie z Wami uzupełnić kalendarz i zaplanować swoje własne obowiązki. RAZEM to jednak zawsze tutaj słowo klucz!

Narzędzia do rodzinnego planowania

Jakie narzędzia wybrać do rodzinnego planowania? Takie, z których lubicie korzystać, takie które się Wam podobają i takie, które są skuteczne.

Nie ma czegoś takiego jak uniwersalna tabelka do rodzinnego planowania! Każda rodzina jest inna, mamy różne potrzeby (które też zmieniają się na przykład w skali roku – inaczej planujemy w wakacje, a inaczej gdy zaczyna się szkoła) i różne oczekiwania. Zajrzyj do artykułu o tym, jak wygląda rodzinne planowanie u mam z #GangPSC i przeczytaj tekst o tym jak organizują się członkinie Klubu PSC – przekonasz się, że pomysłów na to, jak ugryźć temat rodzinnego planowania i z jakich narzędzi korzystać jest mnóstwo!

Jak znaleźć coś najlepszego dla siebie?
Testować, eksperymentować, kombinować – czyli, jednym słowem, bawić się tym rodzinnym planowaniem i nie traktować go śmiertelnie poważnie!

rodzinne planowanie

Na specjalnej platformie zaprojektowanej jako integralna część książki “Dzieci i Czas” zgromadziłyśmy prawie 60 najróżniejszych wzorów planerów, kalendarzy, list i tabelek do druku.

Niektóre z nich są bardzo minimalistyczne, niektóre zachwycają kolorami, a jeszcze inne przygotowane są tak, aby najmłodsi mogli je kolorować, wyklejać i ozdabiać. Każdą z nich możesz wydrukować tyle razy, ile tylko chcesz (dostęp do platformy dostajesz na zawsze!), co stwarza świetną przestrzeń do zabawy i eksperymentowania – nie musisz już martwić się, że Twój piękny planer nie przeżyje spotkania z małymi rączkami, wręcz przeciwnie – zachęcaj dzieci do tego, aby na wydrukowanych planerach odcisnęły swój ślad, niech one będą również ich!

Co jeszcze może Ci się przydać do rodzinnego planowania?

Do rodzinnego planowania świetnie sprawdzi się duży, roczny planer suchościeralny – możesz na nim zaplanować wyjazdy, większe wydarzenia, urodziny czy imprezy.  Aby takie wielkoformatowe planowanie rodzinne było bardziej kreatywne i wizualne, każdy członek rodziny może mieć swój własny kolor flamastra lub karteczek elektrostatycznych, które bardzo łatwo jest odczepiać i przyczepiać do planera.

Do rodzinnego planowania wspaniale sprawdzą się wymazywalne cienkopisy Frixion – to, co nimi zapiszesz, możesz wytrzeć umieszczoną na skuwce gumką. Masz więc kolorowy cienkopis, który działa jak ołówek – bardzo praktyczne rozwiązanie!

W sklepie mamy również dla Ciebie mnóstwo kolorowych naklejek – znajdziesz tu pastelowe obrazki, nazwy dni tygodnia, znaczniki i kolorowe emotikonki – dla każdego coś miłego!

Jeśli nie chcesz drukować swoich planerów lub potrzebujesz czegoś w odrobinę większym formacie, rzuć okiem na Ścianer – czyli specjalny kalendarz formatu a3, zaprojektowany tak, aby każdy członek rodziny miał na nim swoją przestrzeń do planowania.

rodzinne planowanie

Podstawą podstaw w temacie rodzinnego planowania jest jednak książka “Dzieci i Czas” – to tutaj znajdziesz wiedzę, konkretne scenariusze rodzinnych spotkań, podpowiedzi, jak planować z dziećmi w różnym wieku i masę wskazówek, które ułatwią codzienne życie (od tego, jak szybko zrobić lody bananowe, przez patenty na pranie skarpetek, kończąc na tym, dlaczego niezbyt dokładne rozpakowanie samochodu po wyjeździe może być Twoim sprzymierzeńcem!).

Pamiętaj, że kupując książkę lub e-booka “Dzieci i Czas” poza ogromem wiedzy o rodzinnym planowaniu otrzymujesz również dostęp do:

  • platformy z materiałami do druku,
  • webinarów,
  • e-booka o zabawach uwalniających czas,- dodatkowych artykułów i materiałów.

Jakie są Twoje sposoby na rodzinne planowanie? Jaką jedną radę dałabyś komuś, kto szuka pomysłu jak zacząć? Daj znać w komentarzu!