„Czy Pani marnuje czas?”

jest oczywiście pytaniem retorycznym. Pewnie, że marnuję!

Zauważyłam, że niektóre z Was myślą, że ja już tak wszystko po bożemu, że każda minuta mojego życia jest spędzona bardzo efektywnie i nigdy w życiu nie robię nic, co byłoby bezproduktywne itp. Zauważam to w uwagach znajomych, którzy mnie przepraszają za każde spóźnienie i pytają czy się nie gniewam, oraz widzę to po Waszych komentarzach takich jak na przykład:

„ i odrobinę szaleństwa w planowaniu” 

tak jakby do tej pory była tam ścisła nauka 🙂

A ja oczywiście mam takie chwile, a czasem nawet całe dni kiedy marnowanie czasu przychodzi mi z większą łatwością niż zwykle. Żeby jednak nie borykać się z jakimiś ogromnymi wyrzutami sumienia, których bardzo nie lubię, staram się marnować ten czas w określony sposób. I Tobie też to radzę więc przedstawiam sposoby na marnowanie czasu bez wyrzutów sumienia

  1. OGLĄDAJ

Jestem na etapie przygotowywania kursu on-line dla Was z kobiecego zarządzania czasem. Ale uwaga – to nie będzie byle jakiś kursik, których wiele dokoła. To będzie full profeska – z platformą on-line do logowania, z kursami wideo „krok po kroku”, z podcastami, z ćwiczeniami do zapisania i pobrania, z grupą on-line do dzielenia się swoimi doświadczeniami, z indywidualnymi mejlami do Was. I wiele wiele innych. Jak spadać to z wysokiego konia prawda?

Jak zatem marnuję czas w tym przypadku i co ma to wspólnego z kursem on-line? Jestem na etapie uczestniczenia w kursach on-line! Oglądam ich niezliczoną ilość i uczę się od najlepszych. Jeśli ktoś z Was kurs on-line kojarzy tylko z e-learningiem, to niech natychmiast wyrzuci to skojarzenia z głowy. Kursy, w których ja uczestniczę są:

– anglojęzyczne (nie znalazłam nikogo w Polsce, kto by takie oferował, czyli będę pierwsza :))

– niesamowicie profesjonalne

– bardzo ciekawe, zabawne i wciągające

– inspirujące i edukacyjne (mogę się z nich nauczyć mnóstwa nowych rzeczy)

Jakieś przykłady?

Proszę bardzo. Kurs Nathalie Lussier jest idealny dla osób, które rozpoczynają przygodę z własnym biznesem. Zapisujesz się na bezpłatny kurs i codziennie przychodzą do Ciebie fantastyczne lekcje video. Polecam

O Amy Porterfield też już pisałam. Jeśli chcesz się nauczyć jak działać na Facebooku to TUTAJ możesz znaleźć kurs na ten temat

  1. BAW SIĘ

Bawię się poprzez oglądanie niezwykle ciekawych i zabawnych filmów video na Marie TV. Czasem umieram ze śmiechu, a czasem otaczam się refleksją bo Marie do swojego studia zaprasza naprawdę niezwykłe osoby, od których możesz dowiedzieć się ciekawych rzeczy.

Na przykład ostatnio z wielką ciekawością obejrzałam ODCINEK, w którym Josh Pais – prywatnie mąż Marie, mówił o tym jak to nie należy pozbywać się negatywnych odczuć i emocji płynących z własnego ciała. Są one przecież częścią nas, a my jako istoty fizyczne jesteśmy jedną materią z tym, wszystkim, co nas otacza. Jakby nie było wszystko – i my i świat wkoło nas to zlepek atomów. Proste, ale prawdziwe 🙂

  1. UCZ SIĘ

Oczywiście kursy, o których pisałam wcześniej to również poniekąd nauka, ale jednak komercyjna. A ja bardzo lubię uczyć się również z niekomercyjnych źródeł i jeśli tylko odpowiednio pogrzebiesz to się do takowych dogrzebiesz.

Na Coursera.org masz dostęp do najlepszych uniwersytetów świata zupełnie za darmo! A mówiąc najlepszych mam naprawdę na myśli – najlepszych – np. Ivy Leage.dan

Czy znasz na przykład na przykład Dana Ariely – profesora ekonomii behawioralnej na MIT? Jeśli nie znasz, możesz udawać, że znasz 🙂 Dan Ariely to prawdziwe guru nauki i biznesu, którego badania znane są na całym świecie, a jego książki są świetnie napisane i czyta się je z zapartym tchem, są choć są to książki naukowe!

Dan Ariely wykłada na najlepszych uniwersytetach świata, ale Ty możesz wziąć udział w jego kursie “The Beginner’s Guide to Irrational Behaviour”zupełnie bezpłatnie właśnie na coursera.org. I nie obawiaj się – nie płacą mi ani za polecanie tej platformy, ani za polecanie tego akurat kursu – po prostu ja już go zrealizowałam i jestem nim zachwycona!

Obecnie realizuję kurs “Powerful Tools for Teaching and Learning: Digital Storytelling“, co oczywiście zamierzam wykorzystać w moim kursie on-line dla Was I jest to kolejna bardzo udana inwestycja czasowa!

  1. CZYTAJ

Jestem molem książkowym – uwielbiam czytać! W naszym gabinecie (szumnie brzmi – tak nazywamy, miejsce w naszym mieszkaniu, w którym pracujemy) mamy całą ścianę zastawioną regałami z książkami.

Książki elektroniczne owszem – są bardzo przydatne – w pociągu, tramwaju itp. jednak nic mi nie zastąpi odczucia jakie serwuje mi papierowa książka. Chciałabym napisać teraz, że wykładam się na fotelu, przykrywam kocem i z ciepłym kakao w ręku czytam sobie jakąś grubaśną powieść, ale:
– nie mamy foteli w domu, tylko kilka twardych krzeseł

– nie mamy w domu kakao, gdyż jest słodkie, a słodkości w naszym domu są zakazane od jakiegoś czasu (stałe czytelniczki wiedzą dlaczego)

– nie ma opcji, żebym w ciągu dnia czytała, bo dzieci mi na to nie pozwolą (chyba, że czytam dla nich – wtedy jak najbardziej)

Więc zamiast na fotelu wykładam się na podłodze lub na materacu na podłodze i czytam książki. Od mniej więcej 10 lat mam pewną niepisaną zasadę, która każe mi powieści i inną lekką beletrystykę czytać po angielsku – inaczej miałabym ogromne wyrzuty sumienia, a tak jeszcze sobie język szlifuję:). Mogę też bez wyrzutów sumienia spędzać czas na czytaniu na przykład kryminałów czy też klasyków Grishama, na które po polsku szkoda byłoby mi czasu.

  1. MYŚL I SZUKAJ

Siedzę nad kartką papieru lub nad programem graficznym i myślę – nowy układ strony, nowy motywatorek Pani Swojego Czasu, zmiana banerka, zawartość mojego kursu on line, nowy inspirujący cytat, nowe zdjęcie, na którym mogłabym ten cytat umieścić. Żeby było jasne – zostało wrzucone to w kategorie „marnowanie czasu” bo nie jest to zadanie, które mam zaplanowane, które muszę zacząć i skończyć z jakimś konkretnym efektem. Jest to spędzanie czasu, które sprawia mi przyjemność i które często efekt przynosi, choć oczywiście nie zawsze!

  1. SPOTYKAJ SIĘ

Mam swoje ukochane grupy Kobiet, z którymi się regularnie spotykam – onn line i off line. Właśnie wróciłam z Latających Kręgów w Krakowie, gdzie jak zwykle spotkałam mnóstwo inspirujących Kobiet! Można by powiedzieć, że nie robimy na tych spotkaniach nic konkretnego – nic nie tworzymy podczas tych spotkań, nic fizycznego na nich nie powstaje.

A jednak powstaje coś niematerialnego, bez czego efekty materialne nie miałyby miejsca. Powstaje tam motywacja, zaciekawienie, inspiracja. Powstaje tam Kobieca Moc, która napędza Panią Swojego Czasu do działania. Są to miejsca i spotkania, na których dajesz i otrzymujesz! Są to miejsca, w których się rozwijam – jako kobieta i jako człowiek.

Jakie to miejsca? Niektóre są tajne 🙂 Ale niektóre nie – na przykład Eliksir Motywacji Joli Czarownicy – cotygodniowe spotkania on-line, do ktorych musisz się przygotować po to, by wydobyć z siebie jak najwięcej najlepszego, co będzie służyło Twojemu Kobiecemu biznesowi. Joli hasło brzmi: „bo czarownice robią, co tylko sobie chcą” i ja to hasło uwielbiam i kupuję je w całości. A cotygodniowa dawka motywacji, inspiracji oraz mocny (choć wirtualny) kopniak w tyłek tylko pomagają iść do przodu.

Na takie spotkania nigdy nie jest mi szkoda czasu!

A Ty w jaki sposób marnujesz czas? Napisz w komentarzu swoje sposoby!