Jakiś czas temu zostałam zapytana o artykuł na temat planowania długoterminowego. Swoją drogą ciekawa jestem, czym dla Ciebie jest planowanie długoterminowe. Dla niektórych to miesiąc, dla innych kwartał, dla jeszcze innych – rok.

Dla mnie planowanie długoterminowe to właśnie perspektywa mniej więcej roku, jednak osoba, która do mnie napisała, miała na myśli plany, których efekty są widoczne po 5–6 latach.

Długo o tym myślałam. Doszłam do wniosku, że w takich wypadkach chyba nie do końca tak samo postrzegamy planowanie.

Pierwsza lepsza definicja mówi, że planowanie to „proces ustalania celów i ich realizowania” (Wikipedia). Zgadzam się z tym, przy czym oczywiste jest dla mnie, że realizowanie celów odbywa się poprzez podejmowanie konkretnych działań. Czyli w trakcie planowania najpierw określam cele (jasna sprawa); żeby jednak je zrealizować, muszę zaplanować swoje działania (wymyślić je i umiejscowić w czasie).

No i teraz zastanówmy się, w jaki sposób można to zrobić w tak długoterminowej perspektywie jak 5–6 lat? Czy w ogóle jest to możliwe?

Nie będę dywagować na temat tego, czy jest to możliwe czy nie, bo nie chcę mijać się z prawdą. Być może są osoby, które już dzisiaj ustalają cel na 2021 rok i rozpisują swoje działania rok po roku, kwartał po kwartale, miesiąc po miesiącu, tydzień po tygodniu i dzień po dniu.

Ustalenie celów w takiej perspektywie nie jest trudne, jednak samo ich wyznaczenie jeszcze nie jest planowaniem – potrzeba bowiem działań, aby cel zrealizować. I wiedzy, jak określić działania na najbliższe 5 lat. Dla uproszczenia wyobraźmy sobie, że aby osiągnąć dany cel, trzeba zrealizować jedno działanie dziennie. Tylko jedno, choć przecież wiemy, że rzadko kiedy kończy się na jednym. Wychodzi zatem, że w momencie, w którym planujemy, musimy zapisać ponad 1800 działań. To chyba trochę bez sensu, prawda?

Gdy jakiś czas temu rozmawiałam z Michałem Śliwińskim (twórcą i właścicielem aplikacji Nozbe do zarządzania czasem), z niejaką niepewnością przyznałam się do tego, że jako PSC nie mam planów pięcioletnich. Określam je maksymalnie na rok, a cała reszta to jedynie wizja i wyznaczenie kierunku, w którym chcę zmierzać. Z wielką ulgą usłyszałam, że Michał również nie wybiega tak daleko w przyszłość, między innymi dlatego, że w jego branży byłaby to kompletną stratą czasu. W firmie, która zajmuje się tworzeniem aplikacji do zarządzania czasem, planowanie działań na 5 lat do przodu jest bez sensu, ponieważ nikt nie wie, jakie możliwości technologiczne pojawią się w przyszłości.

Ale przecież mamy prawo mieć długoterminową wizję tego, co przed nami! Mamy prawo mieć wizję rozwoju firmy, rozwoju siebie, swojej rodziny itp.

I według mnie właśnie tutaj jest pies pogrzebany. W naszym rozumieniu wizji i planowania. I w częstym myleniu planowania z wizją.

Wizja to nasze postrzeganie rzeczywistości w przyszłości; obraz nas samych i naszej rodziny, naszego rozwoju osobistego i zawodowego. To miejsce, w którym chcemy być (miejsce metaforyczne, niekoniecznie dosłowny punkt na mapie, choć pewnie coś takiego również wchodzi w grę). To emocje, które chcemy odczuwać.

Plan natomiast to lista działań, które chcemy podjąć, by zrealizować swoją wizję. Bo przecież chcemy ją zrealizować, prawda? W przeciwnym wypadku nie wymyślałybyśmy jej.

Chciałabym Ci pokazać, jak to wygląda u mnie. Nie twierdzę, że to najlepszy sposób, ale u mnie się sprawdza. Sprawdza, czyli mam efekty.

Będę (jak zwykle) pisać na podstawie Pani Swojego Czasu.

Mam wizję tego, jak będzie rozwijała się PSC. A mianowicie chcę, aby – zaczynając od dzisiaj – za 5, 6 lat każda kobieta w Polsce, która pomyśli: „Nie mam czasu”, uzmysłowiła sobie jednocześnie: „OK, ale jest Pani Swojego Czasu”.

Innymi słowami: chciałabym, aby moje produkty stały się oczywistym rozwiązaniem, które jako pierwsze przychodzi do głowy. Tak jak Ewa Chodakowska w dziedzinie dbania o siebie i o swoje ciało.

Swoją drogą Ewa Chodakowska jest dla mnie idealną analogią, bo są osoby, które ją kochają, są takie, które jej nienawidzą, i są takie, które chwilę po tym, gdy pomyślą o niej, zakrzykną: „Nigdy w życiu!”. I pewnie tak samo będzie z PSC. Wiele kobiet, którym przyjdę na myśl, nigdy nie zdecyduje się na skorzystanie z moich produktów. Zwróć jednak uwagę, że moja wizja nie dotyczy tego, aby każda kobieta korzystała z mojej oferty, lecz tego, aby była ich świadoma (wspominałam już chyba o tym, że skromnością nie grzeszę, prawda…? :)).

Dobra, wizję już mamy.

To, co następnie robię, to przekładam wizję na cele długoterminowe. Czym są cele długoterminowe? To takie cele, które realizuję w perspektywie rocznej, i które są bardziej ogólne.

Celem takim jest na przykład to, że osiągnę określoną wielkość przychodów w firmie. Albo stworzę określoną liczbę produktów fizycznych w roku. Lub wypuszczę określoną liczbę kursów on-line.

Takie cele przekładam na konkretne cele krótkoterminowe, czyli 3-miesięczne lub 6-miesięczne projekty:

zrealizować kurs „Zrób to dziś” w styczniu 2017 roku ;

wydać książkę na wiosnę 2017 roku;

zrealizować kurs „Zorganizuj się w 21 dni” w czerwcu 2017 roku itp.

Dzięki zdefiniowaniu celów jesteśmy naprawdę blisko ustalenia planu takich działań, które pomogą w ich realizacji.

Sprawdzaj, czy Twoje cele i działania powodują, że Twoja wizja staje się bliższa. Weryfikuj również swoje działania właśnie z punktu widzenia odległej wizji, aby upewnić się, czy przybliżają Cię do niej, czy oddalają.

No i ważne (o ile nie najważniejsze) jest też to, jak dana wizja wpisuje się w inne, większe wizje. Co mam na myśli? (Ostrzegam, będzie patetycznie!).

Jeśli masz wizję siebie jako osoby, która w ciągu 5 lat prowadzi świetnie prosperującą firmę albo posiada cudowny dom w ulubionym miejscu na świecie, to podczas realizowania działań mających na celu urzeczywistnienie tej wizji zastanawiaj się co jakiś czas nad tym, czy jej spełnienie pomaga Ci w realizowaniu siebie, czy może przeszkadza. Czy powoduje, że jesteś szczęśliwa i spełniona, czy że stale zaharowujesz się i czujesz frustrację? Bo wizja życia zawodowego to tylko jedna z wizji, jakie możesz mieć.

A życie to coś więcej niż tylko sfera zawodowa 🙂

To jak tam z Twoją wizją, celami i planami?